Jako, że content z Leną zdecydowanie mocno przypada Wam do gustu, postanowiłam podzielić się na łamach bloga historią na faktach do której pragnę wrócić, kiedy Lena wyruszy ku samodzielności, by mniej wyć, a szybciej zamknąć drzwi. O tym, jak zostałam menelem.

Na moment wróćmy do ckliwych historii o jej gaworzeniu i…  Już. To przeszłość. Za moment szefowa ma 5 lat, składa puzzle rzeczywistości w całość zgodnie z przyjętą i bronioną, jak ostatnia żelka, interpretacji. Retrospekcja nie będzie tak odległa, wystarczy, że cofniecie się ze mną do 24 czerwca.

Wówczas do matki Radomskiej, od około 7 rano docierały dwie informacje: 1)  że pospane, 2) że to, co mówią o mieszaniu trunków to prawda. Nic nie mam na swoje usprawiedliwienie, no może tyle, że świętowałam urodziny, mnóstwo osób pragnęło wznieść moje zdrowie, a ja jestem kulturalna i towarzyska  dziewczyna. No i samiuśka Nosowska Katarzyna oznajmiła, że mnie zna, kojarzy, podgląda i – ośmielę się dodać sama -lubi! Mam nawet spersonalizowaną dedykację od niej w książce do której tulę się w chwilach zwątpienia.

Niemniej jednak niedziela była jedną z tych mrocznych. Nie żebym była szczególną amatorką napojów woskowych. Ot, lubię siorbnąć nieco cydru lub wina przed snem, co by się wdzięcznie ukołysać, ale bez szaleństw. Tymczasem… Apogeum stanu nastąpiło w okolicach 13 i już wiedziałam, że zapłacę, pozwolę się wykąpać w chrupkach, włączę każdą bajkę w każdym języku,byleby dziecko dało mi spokojnie skonać i raz na zawsze zinternalizować zasadę: nie mieszaj, Pipo.

Rodzina bardzo wspierała mnie w powrocie do formy komentarzami w stylu: “wczoraj z koleżanką to się mamo śmiałaś, a dzisiaj to byś tylko leżała”. Jako, że mąż cisnął ze mnie łacha bez litości, pedagogicznie, niczym domorosły Korczak tłumacząc dziecku: tak wygląda człowiek, gdy przesadzi z alkoholem. Nie pozostało mi nic innego, jak szczerość, tyle się o tym mówi w poradnikach, więc wykrzesałam łzawą historię o tym, że mama popełniła błąd i już doskonale rozumie i że będzie ostrożna, ale dziś potrzebuje wsparcia. Naiwnie myślałam, że siadło i znów zdobywam punkty w rodzicielstwie bliskości, które lada moment wymienię na garnki. JEDNAK NIE. Skąd to mogłam wiedzieć wtedy, kiedy byłam pochłonięta podróżą z Mickiewiczem na stepy akermańskie i wiatr mi tak w uszach dudnił, że łeb chciał rozsadzić? 4 dni później wyszło albo latanie w deszczu, albo wirus sprzedany mi przez Lenę, albo starość. Dostałam gorączki i takie rzeczy dzieją się po to, by pojąć – kac nie jest najgorszy, przed nim mają przynajmniej miejsce miłe rzeczy!!!

Mąż ma zaplanowany wyjazd z nocowaniem, ja jestem zbyt dumna, by prosić o pomoc, wychlałam opakowanie leków i mówię “prześpię się, wypocę”. 12 godzin później okazało się, że nie mam już 18 lat i bolało mnie to tak bardzo, jak gardło i mięśnie. Zatem, w ostatni dzień czynnego przedszkola, mimo niedawno przebytej przez Lenona infekcji, wyżebrałam, głównie bazując na wizerunku rozmemłanego gałgana, by dziecko jednak na te ostatnie siedem godzin sprzedać, bo ja popołudniu na bank zamienię się w łabędzia i rozkwitnę.Lena w czasie pertraktacji podeszła do mnie i spojrzała od dołu na moją szyję brodę (kto zrobił sobie kiedyś przypadkiem selfie z tej perspektywy ten wie -że widok mógłby być lepszy). I rzekła:

-Od czego Ci się to zrobiło? Pewnie od alkoholu?
-Nie córciu, to po prostu szyja, która od dołu wygląda jak podgardle wieprza…
-Nie… ostatnio też takie miałaś. Po alkoholu. Trudno, pójdę do przedszkola i opowiem cioci Martynce, że musi się mną zająć, bo mama jest chora, bo pije…

KURTYNA. 

Powoli odzieram dziecko ze złudzeń, że jestem najfajniejsza na świecie. Ona siebie trochę też!!!!11

Przebijecie tą historię? Biorę popcorn!!! Jazda!! Rodzicielstwo to nadal mój ulubiony sport ekstremalny…

91 komentarzy
  1. Antosia, jeszcze wtedy chodziła do przedszkola, teraz już prawie 12 letnia dziewczynka na pytanie pani przedszkolanki, gdzie dzieci były na wakacjach, ona odpowiedziała, że: w mc.donaldzie…Biedni rodzice, tylko tam zabrali dziecko…to nic że była na Mazurach, nie ważne wrażenia z tamtąd, noo… bo i po co? Mc.Donald to jest wspomnienie …

  2. Nie przebiję, ale dopiero mnie to czeka. Aż się boję. Muszę na sobie uważać… I NIE MIESZAĆ! ?
    Kolejny zajebisty tekst, świetnie się czyta. ❤?

    1. Zajebista jest ?posłuchaj mojej ? moje siedmioletnie dziecko przy kontrolnej wizycie u pediatry po zakończonym badaniu stwierdziła ze ma sprawę do pani doktor: Matylda – pani doktor ja mam do pani taka prośbę… zamarlam ale siedzę i słucham .. Matylda- czy może pani powiedzieć mojej mamie żeby urodziła mi brata ? Bo proszę pani ja już wszystkich prosiłam, sw Mikołaja, zajączka wielkanocnego, pana Boga i księdza po kolędzie a ona i tak mnie nie słucha Panią doktor zamurowało ale moje dziecko jedzie dalej… Matylda – tylko proszę powiedzieć ze to nie może być pierwsze lepsze dziecko, nie może być chude jak ja, ma być brat i koniecznie tłusty…! Dziękuje pozamiatała ?

  3. Niestety musze to przebic.
    Jak mialam z 5 lat, to pod opieka kuznki nie chcialam zjesc obiadu. Zagrozilam “wlacz mi filmy kochajace to zjem. W domu moge takie ogladac”. Tak, TE filmy kochajace….
    Patologia?

  4. Grzesiek, lat prawie 4 ostatnio chodzi i każdemu kto chce go słuchać oznajmia “ja mogę mówić kulde blade, albo kulka wodna. Mozna tes mówić kulwa mać ale tak moze mówić tylko mama bo jest duza” :| Dobrze, że są wakacje. Może do września zapomni :|

  5. Pracowalam w przedszkolu, potem w szkole… I wcale mnie to nie dziwi ;) z inteligencją Lenona, wierz Mi Radomska, że kiedyś jeszcze wyjdzie to na jaw ??? Ona Ci tego nie odpuści i przypomni sobie w “odpowiednim” momencie by opowiedzieć o tym nie jednej Cioci ??

  6. Corka ( 5 za parę miesiecy)Siedzi na toalecie i mowi do babci tak :
    Wyjdz stąd bo ja robie kupe ,relaksuje się,zamykam oczy i wokoł mnie jest taaaka cisza.
    Ty tez tak masz babciu?

    To tekst 1 z wielu …lżejszy kaliber ;)

  7. Moja gwiazda kiedyś opowiadała w osiedlowym sklepie że “mama ciągała Alę za włosy” – jak lamersko brzmiałyby moje tłumaczenia, że było dokładnie odwrotnie..?
    (Młodsza była od Lenona, nie wiem czy 3 lata miała BUT STILL ;)
    Matki roku, nie ma co ;P
    ZDROWIE! :D

  8. Moje dziecko na szczęście jeszcze nie mowi :D i na razie jest tylko mama fu, mama ble i mama iś! Ale z Lenona sie uśmiałam :D buziaki

  9. Mój syn wtedy 5 letni na pytanie pani w przedszkolu ” Ci robią Twoi rodzice” odpowiedział: Mój Tata jest siatkarzem, a Mama pali papierosy na balkonie.” Wygrałam życie jak nic ?

    1. Chyba nie ma historii która by to przebiła!
      Lenka Jest wyjątkowa!
      Ja jedynie mogę się podzielić historia z moja siostrzenica, gdy w galerii handlowej poszlyśmy do łazienki. Niby nic się nie stało ale spadł nam papier toaletowy do kabiny obok, Oliwia nie zareagowała więc myślałam że tak już zostanie, jeden i mu mojemu zaskoczeniu po wyjściu z Toalety podeszła do mojej siostry która stała przy kasie i na cały głos “mama, a Cioci spadł papier w kiblu i nie miała czym tyłka wytrzec!”
      Dodam że miała 3 lata!
      Pozdrawiam..

  10. Nie , nie przebije , ale na litość !!!! Radomska nie mieszaj , tzn mieszaj , ale na blogu , vlogu , insta , fb itd itd , mieszaj , zabawiaj , bądź , mów , rób co robisz boooo ty to Ty, taka moja , nasza zajefajna Radomska ❤️

  11. Mój Dziedzic ma niecałe 2 lata i gada po swojemu więc jeszcze nie robi wiochy…
    Ale była taka sytuacja, jak ja i moja siostra byłyśmy małymi dziećmi… Nasz tata umarł, moja sis miała 3 lata, ja 5. Dostawałyśmy z tego tytułu różne dodatki socjalne. No i stoimy kiedyś z mamą w wielkiej kolejce w mopsie, dookoła tłum ludzi do wszystkich okienek, ludzie różni- starsi, niepełnosprawni, alkoholicy, ubodzy…i moja siostra w tej ludzkiej gromadzie czepia się dżinsowej spodnicy mojej mamy i jednym ruchem rozpina wszystkie zatrzaski. Oprócz jednego. A trzeba wam wiedzieć że zatrzaski były od kostek do pasa ?

  12. W jakimś przedszkolu wisiala karteczka, przypomniało się mi – “nie wierzcie we wszystko co opowiadają wam dzieci o naszym przedszkolu, w zamian my obiecujemy nie wierzyć we wszystkie historie o was” ?

  13. Kilka dni temu nasza “święta trójca” stała w kolejce do oceanarium. Obok kolejki stała lodówka z napojami, większość w puszce pepsi itp. Nasza gwiazda Alutka Malutka lat 4 patrzy… patrzy i mówi “o, piwko!”

  14. Mój Piotruś tak jak Twoja Lena za moment kończy 5lat kiedy dziś mu tłumacze ze nie mam pieniążków na wyjście na basen a tata już i tak go dzisiaj rozpieszczal i zamiast zjeść 2raz odgrzewane spaghetti zabrał go do Mac sraka Piotruś stwierdził że klamie bo przecież byłam dziś w pracy tata też a on musiał iść do przedszkola więc już zarobilam i mam iść do mojego sedan i mu to powiedzieć …

  15. Ja to chyba ksiazke napisze ale jedno z ciekawszych wydarzen. Poszlam do bankomatu (nie posiadam duzo zer wiec poszlo szybko) odwracam sie nie ma moich dzieci. Wiec wolam po imieniu jednego, drugiego nie slysze odpowiedzi. Zaczynam panikowac. Pytam ludzi ,nikt nic nie widzial. Wbiegam do marketu kasjerka nic nie widziala. Jakas kobieta jezdzi rowerem pomaga w poszukiwaniu jeszcze raz wbiegam do marketu, pytam ludzi i ku mym ocza moje dzieci sieukazaly krzyczac radosnie MAMO ZROBILISMY ZAKUPY BEDZIE IMPREZA w koszyku byla karkowka na grila i puszki piwa. Takze no Radomska ;)

  16. Gdy urodził się mój drugi syn,a dodam , że od starszego brata różnił się kolorem włosów,oczu bo jak się okazuje rodzeństwo nie zawsze musi być podobne ? mąż żartował, że kolor oczu to ma chyba po jego koledze z pracy( mąż i starszy syn mają czarne, młodszy ma niebieskie) . Pewnego dnia odbierając starszego synka z przedszkola weszłam do sali, starszy brat chciał się pochwalić Pani i kolegom swoim rodzeństwem. Pani również zauważyła różnice szczególnie w kolorze oczu u braci na co mój duży przedszkolak wyjaśnił swojej Pani, że jego brat te oczy odziedziczył po taty koledze ?

  17. Zosia 4 lata bo badaniu usg wychodzi z tatusiem do auta i mija ją pani z pieskiem
    Z: ale ładny
    P: odpowiada dziękuje
    Z: ja do pani nie mówiłam, ja do psa mówiłam
    mąż został bez słowa mowie jej ze nie wolno tak odpowiadać na co córka no przecież witałam się z pieskiem

  18. Agata,lat 5, pyta terapeutki: masz duży brzuch, jesteś w ciąży? I zagląda pod spódnicę. Na co babeczka z powagą :Niestety, jestem tylko gruba.

  19. Syn, wtedy lat z 4. Wyparował jak stado słoni do toalety, a tam mąż (niestety zamek nie działał, a mówić sto razy, to mąż zrobi po roku;).
    Syn- Tato?! Ale Ty masz wielkiego siusiaka!! Mamo! Mamo! Zobacz jakiego tata ma siusiaka dużego!!
    Dzwonię do mamy. Rozmowa się toczy…
    Syn- Mamo z kim rozmawiasz?
    Ja- Z babcią Anią.
    Syn – A mogę pogadać z babcią?
    Zgodzilam się i słyszę:
    Syn- Babciu, a wiesz co? Bo tata to ma duzego siusiaka! Ale takiego dużego jak ławka!!!
    Pole buraków w naszym domu, rafinerie by szło otworzyć. No nic. Nagle dzwoni do mnie psiapsióła. Syn już się nie bawił i na wstępie ogłosił “Ciocia, a tata ma siusiaka wielkiego jak ławka!!”. Bałam się go posłać do przedszkola na drugi dzień…

  20. Pilnowałam sąsiadki córki, poprosiła mnie żebym przy okazji spaceru załatwiła jedna sprawę w elektrowni. Wchodzę z małą Julka do pokoju, siedzą trzy panie, przedstawiam sytuację, a że panie znały ojca małej Julki lat 3 więc spojrzały na mnie i mówią do małej “Ty to do tatusia jesteś bardziej podobna”. Na co mądre dziecko odpowiedziało “Tata pijany, śpi u babci” :D Dodam, że żadna patologia, a tata miał zwyczajnego kaca po urodzinach :D

  21. Moja siostrzenica którą niestety jest uczulona na czekoladę jak miała około 5 lat była na zakupach z moją siostrą (jej mamą) kupowały kilka rzeczy w tym właśnie czekoladę i miła pani w sklepie mówi “co aniołeczku mamusia kupi czekoladę dla Ciebie” na co mała odpowiedziała ze smutną miną “ja nie jem czekolady… w domu czekoladę je tylko tatuś i mamusia…”

  22. Moja wtedy 4 letnia córka opowiedziała w przedszkolu skąd się bierze kiełbasa… Ale tak ze szczegółami. Od różowej słodkiej świnki do mielenia mięsa… Połowa grupy płakała a druga była przekonana że kiełbasa nestor z biedronki nie świniaka. Trafiłam na dywanik. Powiedziałam tylko tyle…” a co mam ukrywać przed dzieckiem skąd jest jedzenie? “

  23. Dziewczynka, również lat 5 i kolega w przedszkolu. bawia się razem.
    Tu, nagle dostaje mama telefon z przedszkola z wezwaniem na rozmowę
    Pani dziecko i dziecko państwa x mowilo, że pije wódkę.
    Co było dalej , pomine.

  24. Mojego nic nie przebije, aczkolwiek jeszcze wszystko przed nami gdyż na stanie dopiero niespełna dwulatka :) Więc sprawa dotyczy moich znajomych, których to córka ochoczo podzieliła się w przedszkolu historią jak to podejrzła rodziców baraszkujacych w nocy ??ale najlepsze było to jak oznajmiła że tata leżał na mamie i skakał a na końcu się na mamę zesikał?????Do dziś próbuje sobie wyobrazić minę Pani w przedszkolu która im to powtarza.. Bo powtórzyła ?

  25. 8 letnia Julia
    Po osiemnastce swojego brata -cudownej imprezie rodzinnej ….
    Mamo- wczoraj myślałam ze Ty tez musisz iść do logopedy ,jak kładłaś mnie spac ,mówiłaś do mnie jak Igor od wujka Kacpra ,on tez tak sepleni -wiesz mama! Dobrze mamuś ze dziś Ci już przeszło
    Kurtyna!!
    Zostało to ze mną do dziś!

  26. 4letni Maks… Lato, upalne dni, bluzka z dekoltem… Mamo, ale Ty masz cycki. … Ja do małego mówię, że to są piersi i one Cię kiedyś mleczkiem karmiły. Maks oczy jak 5 zł i do mnie: Mamo, to Ty byłaś krówką i zmieniłaś się w człowieka???? tekst roku ??? mama krówka ???

  27. Moj prawie 5latek podchodzi do opiekunki w przedszkolu ktora pije kawe..
    Ooo ciociA moze przyjdziesz do nas? Moi rodzice tez lubia kawke i papieroski posiedzialabys z nimi :P
    Maaasakra!!
    Albo lepsze… Mamo mamo a gdzie jest to piwo co tata mowi na to kawa? :P
    Nic nie ukryjesz.
    O jeszcze mi sie przypomnialo.
    -Albert gdzie tata?
    – chowa sie z papieroskiem na tarasie :P
    Pa to lo gia!!! Co zrobic…

  28. To nic, jednego dnia córka mówi że ona teraz do kościoła chce wejść, niewiele myśląc , mając to i owo do roboty plus zakupy w ręce , mówię “kościół jest zamknięty ”
    Po kilku dniach wieczorem koło 19 (wieczorynka time) powtórka więc powiedziałam znowu tą samą wymówkę. Życie ci nie wybacza tych samych wymówek… Stało się
    Kolęda
    Ksiądz… I co chodzimy do kościoła?
    Nie! (Moja mała wyraźnie zirytowana jak na 6 latkę )
    Przecież tam wiecznie zamknięte…

  29. To ja mając lat ok 7 opowiadałam, że w trakcie weekendu zlewałam z mamą wino i że to ja zaciągałam przez rurkę. ;-)

    W sumie patrzę na Szkrabąszcza i zastanawiam się co ona będzie mówić w przyszłości. Tym bardziej jeżeli retoryczne fascynacje odziedziczy po mnie. Z talentem do wtop :-P

    Radomska… Mój pierwszy pracodawca, z racji profesor z mieszania cieczy wszelakich nauczył mnie że mieszać można… ale tylko od najsłabszego do najsilniejszego. Nigdy odwrotnie!!!
    Piwo zapić wódką a nie odwrotnie!

    Ściskam :-*

  30. Moja miniaturka ma dopiero 3 miesiące ale ma potencjał (po matce oczywiście). Ja lat 3-4, siedzę sobie z tatą. “Tatooo, czemu jesteś taki smutny? Bo jesteś taki brzydki?” Ba dum tss

  31. Dziewczynka, wtedy maly czlowiek, byla kiedys z babcia na zakupach w okolicznym, malym, wiejskim sklepiku, gdzie wszystki wszystkich znaja… Babcia robila zakupy i chciala sobie zakupic wino, mowi Pani jakie chce to wino, na co moja siostra, do Pani ekspedientki wypala: ” no, bo my to lubimy sobie z Babcia pociagnac.”

  32. Akcja sprzed dwóch dni. Olek lat prawie 5 Jestem z synem u alergologa. Pani zrobiła testy, nie pozwoliła drapać a mój syn co chwila coś tam grzebie przy tej ręce choć kropeczki nie ma żadnej i na pewno nie swędzi.
    Proszę mówię tłumacze i nic… w końcu mówię „Oluś bo ci zwiąże zaraz te rączki” – Na co moje dziecko z mina zbitego psa położyło się pod krzesłem w przychodni. Pytam co on robi a on mi oznajmia ze się boi ze go zwiąże.
    Sama poczerwieniałam bo korytarz wąski a ludzi dużo, na szczęście na pytanie czy kiedyś to zrobiłam odpowiedział NIE ale nie wiem czy ktoś mi uwierzył.

  33. Sytuacja taka: po ćwiczeniach wykonywanych w pokoju wychodzę by dowiedzieć się od bratanka: po co ćwiczysz? Przecież i tak to Ci nic nie da… ? A innym razem przed świętami podobnie tylko jeszcze dodał: przecież są święta to bez sensu… chociaż w tym drugim przypadku mogło dziecko mieć racje ? dziecko nie moje ale uwierzcie prawie jak moje ?

  34. Byłyśmy z moja czterolatka całe przedpołudnie w parku . Karuzele , huśtawki itd . Piękny dzień spędziłysmy razem i tutaj ważna informacje nie spotkaliśmy nikogo znajomego a nawet z nieznajomymi dziećmi czy osobami w tym dniu nie rozmawialiśmy .
    Po spacerze , tata Pyta młoda jak minął dzień i jak się z mama bawiła w parku . Niunia rozemocjonowana opowiada i trzyma tatę w napięciu , ze owszem huśtawki i karuzela itd i tata tez pełen entuzjazmu reaguje na te zachwyty i tu moje dziecko … a potem spotkaliśmy pana (????) i dał mi lizaka ( ????? Mąż krzywo zerka na mnie ) zawsze mi daje ( pozamiatane – kurtyna )
    Do dziś pojęcia nie mam dlaczego tak powiedziała ?????‍♀️
    Także ten seks , alkohol i rockandroll ✌️??Drogie Matki .

  35. A u nas było tak: Córka (lat 3) poszła z ojcem kupować buty. Obiekt westchnień M…?-cycki. M. To córka, nie mąż, żeby była jasność. Siedzi w sklepie i ogląda bajkę. Tatuś biega wymieniać buty i mierzyć księżniczce, obok siedzi inny tatuś z dzieckiem, którego mamusia walczy by wygrać z innymi kobietami najpiękniejsze laczki. Nagle M. ni z tego, ni z nowego budzi się z letargu bajkowego i komunikuje światu przemyślenie “dziewczynki mają duże cycki, a chłopcy małe cycki”. Brecht i komentarz tatusia siedzącego obok: dobrze, że nie na odwrót. Także tak… To przemyślenie naszej córki towarzyszy nam zbyt często w niepożądanych publicznych sytuacjach.

  36. Z opowiadań koleżanki: Znajomi wieczorem okładali się z dziećmi poduchami. Wiadomo, fajna zabawa. Mama następnego dnia odbiera córkę z przedszkola a młoda na cały głos: Mamo, a dzisiaj tata też będzie Cię bił? Po tym dłuuuugo to tatuś odbierał córeczkę ?

  37. Jeszcze nie mam swoich dzieci ale jeśli będą choć w połowie tak dobre w oraniu jak ja to życzę sobie powodzenia? Pamietam bardzo dobrze: kiedyś mama zabrała mnie na zakupy do Rossmania, wszystko elegancko, chodzimy robimy zakupy. Nagle dostrzegam na półce znajome, wcześniej widywane w domu opakowanie. ,, Mamo, co to jest? ”, na co mama odpowiada że to takie specjalne rękawiczki na rece które zakłada się jak ma się chore, na co ja odpowiedziałam że na pewno nie, w domu otworzyłam takie opakowanie i to w środku nie wygladalo jak rękawiczki i że nie ma mi kłamać . Na prawdę nie miałam pojęcia z czego panie kasjerki miały aż taki ubaw a mama chciała jak naj szybciej wyjść z sklepu. Dopiero po latach dowiedziałam się, że te wspaniałe, uzdrawiające rękawiczki którymi bawiłam się wcześniej w domu to PREZERWATYWY. Tak, byłam w wieku Leny ??

  38. Jak byłam mała często wyjeżdżałam na wakacje z przyszywaną ciocią i wujkiem. Rodzice “sprzedawali” najmłodsze dziecię na jakiś czas, a chrzestna miała okazję mnie porozpieszczać (sami nie mają dzieci). Po wakacjach zawsze w szkole nauczyciele pytają gdzie się wyjeżdżało, co robiło, co widziało itd. Moja kolej na opowieść przyszła na lekcji religii… No więc opisuję wakacje nad morzem, zabawy na plaży, gofry, lody itd. Nie zapomniałam też wspomnieć, że w niedziele chodziliśmy do kościoła (zapunktowałam u katechetki ?), a po mszy szliśmy do kawiarenki – ja jadłam lody, ciocia piła małe piwko z sokiem, a wujek duże piwko… Aha, tak się też składa, że moja chrzestna była nauczycielką w tej samej szkole. Moi rodzice też. Nie – nie “szczędziłam” nazwisk podczas opowieści, nikt nie miał wątpliwości, kto jest moją ciocią i jak pani od biologii spędzała niedzielne popołudnia na wakacjach ??

  39. Nosz jeszcze mi się przypomniało: stoimy z moim bratankiem po pasterce i czekamy na mojego tatę a jego dziadka. No i czekamy czekamy Tata nie wychodzi na co mój bratanek: no gdzie jest dziadek? Co on literuje to amen?!?? myślałam, że się posikam że śmiechu ?

  40. Opowieść sprzed 30lat. Dzieci w przedszkolu siedzą w kółku i pani pyta jak nazywają się ich rodzice. Dzieci po kolei odpowiadają. Przychodzi kolej na wujka mojego męża a ten odpowiada grzecznie jak ma na imię mama ale milczy jak ma na imię tata, więc pani poznawania pytanie raz i drugi. W kończy pani zadaje pytanie jak mamusia wola na tatusia. Na co wujek mojego męża odpowiada: Kazik znowu piłeś. Opowieść nadal krąży w przedszkolu

  41. Ja natomiast na bolący brzuszek dawałam mojemu 4rolatkowi wygazowaną colę. A od czasu do czasu popijałam drinka z colą właśnie. Kiedy syn pytał czy może się napić, odpowiadałam, że nie bo to jest z alkoholem!
    Jesteśmy w sklepie, mój syn zauważa butelki coca- coli i krzyczy:
    – patrz mama tu jest ten alkohol co mi dawałaś jak bolał mnie brzuszek, pamiętasz?!
    Nie zapomnę. Miny starszej pani w sklepie też nie…

  42. Tsa? Moja mama od lat robi różne nalewki. Mama robi je ma mieszance wódki i spirytusu z czymśtam. Nieważne. Ważne że wódki i spirytusu. Wychodziłam z mamą i bratem na zakupy. Ja miałam 8 lat, Sławek 4. Mama głośno, bardziej do siebie niż do nas, powiedziała “pamiętać żeby kupić wódkę i spirytus na nalewke”. Chodzimy po tym sklepie, kupujemy, szukamy. W końcu ustawiamy się w kolejce do kas. Mama mówi “mam nadzieję że wszystko mamy”.
    Na co ja, lat 8 “a wódkę masz?”
    A Sławek, lat 4 “i spirytus?”

    Kurtyna.

  43. Lenka wymiata! Uwielbiam ?? Niestety nie mogę się podzielić żadną historią, bo nie jestem jeszcze mamą ? Pozdrawiam!

  44. Oj, ja historii mogłabym mnożyć, ale ze swojego dzieciństwa, bo moja córka ma 4miesiace i jeszcze nie mówi. Natomiast na mnie mówiono Hanka Bielicka i dużo nieprawdy w tym nie było – morda mi się nie zamykala. Dziś natomiast chętnie przytoczę sytuację z wizyty u babci: wyszliśmy na ogród, a na sąsiednim ogrodzie była sąsiadka z wnukiem, ktory wtedy mógł mieć 5-6lat. Mały słabo mówi po polsku, bo na stałe mieszkają we Włoszech. Pyta mojej babci: czemu do nas nie idziesz rozmawiać tylko siedzisz? Moja babcia: oj Danielku bardzo boli mnie głowa i nie mam siły stać. Młody na to idealna polszczyzną: o! Piłaś wódkę! Moją babcie boli głowa jak pije dużo wódki, bardzo często! :)))))) Sąsiedzi w okresie wakacyjnym się nie ograniczali, ale też bez patologii, za to moja babcia to wódki nie ruszała od lat. Nie dał się młody przekonać. “Moja babcia też mi często mówi, że nie piła, ale ja wiem, że tak, bo byli goście. A u Ciebie nie było gości, sama Piłaś?”

  45. Ja kiedyś zaorałam…
    Wypominają mi to do dzisiaj.
    Zerówka.Po pytaniu nauczycielki “Jak spędziliście popoludnie?” Grobowym głosem odpowiedziałam, że “tata się nade mną znęca”. Małe miasteczko, właściwie to wiocha taka, a mojego tate wszyscy znali bo był działaczem w klubie sportowym i… policjantem.
    Później na “rozmowie”, w obecności pedagoga, w składzie ja, tata w mundurze i Pani Krystyna oznajmiłam, że ten okrutny człowiek każe mi wyłączać telewizor po 20:00 i to jest to znęcanie się.
    ;D

  46. Moje dzieci sa juz dorosle. Te historie sa najlepsze, jak im sie je po 20 latach opowiada ?. Mieszkam w Niemczech . Moj maz ( niemiec) bardzo chcial sie uczyc jezyka polskiego . Zaczynal od czesci ciala ? Dupa byla jego ulubinym slowem ?
    Nasza corka Marta ( wtedy 5 lat)
    wychowana dwujezycznie .
    Na zakupach w domu handlowym , w drodze z jednego pietra na nastepne . Schody ruchome , przed nami pani z bardzo obfitym zadkiem . Marta bez zastanowienia : Mama! Ale duza DUPA !!! Pani byla z Polski …. jej wzroku nie zapomne , wstyd pomieszany z wybuchem smiechu … pirwsza mysl … smiac sie czy przepraszac za gowniare ?

  47. Siedziałyśmy wieczorem przed telewizorem moja mama, ja i moja 6 letnia wówczas Zosia. Leciał jakiś głupi program o używkach. Na co Zocha do babci moja mama i tata też piją jak ja ide spać…
    Mnie wmurowało. Jeden kieliszek wina no może dwa wtedy kiedy ona idzie już spać to max, a tu taki tekst. Ale to nie koniec…. Babcia ciągnie dalej
    A Pani Asi w przedszkolu mówiłaś? Na co Zocha…. Oczywiście.
    I tym to sposobem pijąc lampkę wina w piątkowy wieczór ja i mój mąż zostaliśmy patolą