Bardzo ochoczo komentujemy cudze poczynania i to żadne odkrycie, że pozwala nam to odsapnąć od własnej telenoweli albo od nudy dnia codziennego właśnie. Ja bardzo lubię te wszystkie przekomarzania, w których tłum przewala się na siebie i opluwa rzucając dzidami okraszonymi “Moim zdaniem Ty musisz….” / “Kto to słyszał!” / “Tak być nie powinno!”  “To nie jest normalne!”,  naprawdę wierząc, że ich opinia jest wiążąca. I powinna być obowiązkowa. A kto tak nie uważa, to pobite gary, grzech i piącha w szczepionkę. Lubię poobserwować taki rozgrzany tłum, a potem z ulgą uznać, że szkoda czasu, żeby się szarpać i w cudzym jadzie oraz pocie babrać.

Czasem jednak coś rozbawi mnie mocniej. I myślę, że warto to wynieść na piedestał i uznać za część nieformalnej konsytucji. zatem ustanawiam, co następuje…Koniecznie zróbmy zrzutkę na nowe tablice, które kiedyś wisiały na blokach: “za szkody wyrządzone przez dzieci…”. To jest passe. Teraz wywiesiłabym “Matka musi być dziewicą!”.

Krótko, bo każda litera kosztuje, ale jakże wymownie! A teraz czas na zdradzenie tajemnicy.

Poród, wydobyciny, dzień, który zmienia wszystko, ma  w sobie wiele z cudu, piekła, piękna i obrzydliwości. Upraszczam i zgarniam w jednym zdaniu najczęściej występujące opinie, by szybciej dojść do brzegu, nim znudzi Was lekturą. Ustalmy zatem w tym punkcie, czego po porodzie NIE NALEŻY się spodziewać:

  • lekarze są niewzruszeni i nawet płaczem nie wymusisz na nich liposukcji – byłam tam, próbowałam i uważam, że to zwykłe chamstwo i lenistwo z ich strony, a sprawą powinien zająć się rzecznik praw pacjenta!!11
  • koronkowa koszulka w kolorze białym, fikuśna i słodka, przyda Ci się, o ile planujesz zerżnąć anestezjologa, ale raczej nie w czasie i po porodzie. Zaufaj, uwierz, nie drąż tematu…
  • pierwsze ważenie po ciąży pozbawia złudzeń – to nie było tylko dziecko, łożysko i opuchlizna. Snickersy i czekolady zjadane w ciąży nie wyjdą z Ciebie od tak w czasie porodu, będziesz wyć z ich powodu trochę dłużej, ale YOLO, warto było, nie marudź!
  • w czasie porodu z wnętrzności wydostaje się dziecko, łożysko, pępowina, sporo krwi i krzyków rodzącej. Pytałam, robiłam rozeznanie – nikomu nie wygrzebali z dzieckiem żadnej instrukcji. Nawet pół słowa. Nawet 5 spójnych rad. Nic. Null. Wsadzili w ręce, kazali ogarniać i komentują każdy krok aż do emerytury tudzież pierwszego wyroku powitego pacholęcia.

I – z punktu widzenia tego wywodu najważniejsze:

  •  kiedy następuje poród, to niestety wraz z nim nie następuje  lobotomia mózgu.

Żyjemy w czasach postępu technologicznego, który imponuje i zadziwia, niestety – przeszczepy mózgu nie są jeszcze możliwe. Kobieta, mimo deformacji, przekonania, że zaorano jej godność, nienawiści do męża, przerażenia, bólu i szczęścia – pozostaje w dużej mierze sobą, choć, taki paradoks, wiele się w niej zmienia. Nie tylko ze względu na wyżej wspomniane batoniki, rzecz jasna.

W jej ciele buzują hormony i przechodzi w tryb “kwoki” albo “lwicy”, jednak definicja tych stanów jest bardzo niejednoznaczna i kto rozmawiał kiedykolwiek z drugim człowiekiem ten wie, jak opacznie i różnorodnie można interpretować enigmatyczne hasła tj. “opieka”, “troska”, “miłość” etc.I uwaga – przyspieszam – głupia kobieta będzie najpewniej głupią mamą!!! Mądra też nią może być, ale przynajmniej się jakoś wytłumaczy i może wybrnie w sądzie.

Jest coś takiego, że posiadanie potomstwa obliguje do “bycia dojrzałym” i “rozsądnym”, ale… To nadal nie przeszczep mózgu.

Kobieta, która lubiła wino przed narodzinami dziecka, po zakończeniu karmienia zapewne będzie chciała je pić. Mama, która nie wyobrażała sobie szortów dłuższych niż do połowy pośladka, niekoniecznie zmieni zdanie, bo “według sąsiadki, jej nie wypada”.
Wielbicielka książek i kina alternatywnego nie przerzuci się nagle na “Trudne sprawy” i komiksy Donalda. (Chyba że owszem, ale nie wolno tego oceniać komuś, kto rok nie był skazany na niemowlę i ofertę telewizji!!)

Rola mamy zmienia życie, niezaprzeczalnie. Czy jednak ludzie, których nie ma, kiedy trzeba stanąć na wysokości zadania, nie ma, by zarwać noc, tulić, tłumaczyć świat, mogliby przyjąć, że pojęcie:

“mamie nie przystoi….”
jest tak absurdalne jak dla mnie prasowanie?

.Jasne, rodzicielstwo wymaga dojrzałości, odpowiedzialności, ale to proces. Albo stan, który nie jest dla wszystkich. Jak się okazuje, stanowi oczywistość chyba tylko dla  dla tych, którzy nie muszą się bezpośrednio i czynnie angażować.
Zaprawdę powiadam Wam, Marzena i Dorota, raczej pozostanie sobą po porodzie.
Na porodówce nie wiesza się na haku z ubraniami siebie samego. Mały człowiek obliguje to bycia na piedestale i to integralna cześć roli rodzica, z którą trudno dyskutować, bo po to się daje życie, żeby wziąć za nie odpowiedzialność.

Ustalmy jednak, że matka jest człowiekiem  (WOW). Brzydkim, ładnym, mądrym, głupim, naiwnym, rozsądnym – jak wszyscy, zatem:

  1. Może się tatuować, nawet jeśli to komuś nie odpowiada i “źle świadczy”, “rzutuje na opinie o dziecku”. To jej ciało, ciało człowieka, nie matki. Można założyć,że dziecko też w swoim czasie wróci z tribalem na czole i sprawa zostanie w rodzinie, więc się odczep.
  2. Może ubierać się jak chce. Jeśli ma ciało modelki i jeśli go nie posiada, ale jej to wisi. i nadal to świadczy o niej- czło-wie-ku, nie tylko matce. Naprawdę nie ma dowodów na to, że długość kiecki wpływa na jakość rodzicielstwa i człowieczeństwa. Jeśli znacie – podrzućcie.
  3. Może lubić się bawić. Może nie rzucić papierosów. Zostawiać z kimś dziecko na weekend i wyjechać sama. Nawet się upić! Ba, imprezować, jeśli potrzebuje. I to ma wpływ na to, jak żyje, może sprawiać, że jakoś zostanie oceniona. Nie daje prawa do oceny jej macierzyństwa, wybacz.

Życie składa się z kontrastów. Serio, tak już jest. Nie jesteśmy płaskim rysunkiem w komiksie a żywymi ludźmi. Matka wydziarana od stóp do głów piecze może najlepsze domowe ciasto bez chemii albo mnóśtwo czasu poświęca swoim dzieciom. To serio możliwe, nie nam to oceniać.

Ze wszystkiego rozliczą nas nasze dzieci. A raczej będą bezlitosne. To, co dobre, pozytywne, będą traktować jako normę. Wypunktują zapewne wszelkie zgrzyty i nie zabraknie ich “fochów i krytyki”. Pewnie o tym, jakie to skomplikowane być rodzicem dowiedzą się w swoim czasie i nabiorą pokory, nim jednak to nastąpi…

Naprawdę warto czuć się dobrze ze sobą i swoim życiem. Bo inni mogą mieć różne zdanie i je zmieniać. A my ze sobą musimy wytrzymać aż do śmierci! Powinniśmy robić wszystko, żeby być wystarczająco dobrymi rodzicami, ale równie dużo, żeby być w tym wszystkim szczęśliwi.To absurdalnie proste i cholernie trudne, więc nie utrudniajcie…

PO NARODZINACH DZIECKA BŁONA DZIEWICZA NIE ODRASTA I Z WYPISEM ZE SZPITALA NIE DOSTAJE SIĘ ZAŚWIADCZENIA O NIESKAZITELNOŚCI. PRZYKRO MI.
A nie, wcale nie.

Różni ludzie, żyją w różny sposób, dzięki temu świat jest ciekawszy. Wiesz ilu wybitnych ludzi spłodzili beznadziejni rodzice? :)))

Kto się zgadza ze mną? A kto uważa, że matka może nosić spódnice za kolano, dziergać na drutach i pić kompot tylko? :)

 Czekam na komciuszki!!!

131 komentarzy
  1. Zdecydowanie uważam że matka to też człowiek? i nie dam sobie wmówić że tego czy tamtego mi jako matce już nie wypada sorry…dlatego podpisuję się Radomska pod twoim testem ryncami i nogami ?

  2. Zgadzam się z Tobą w stu procentach ! Znam matki od siebie młodsze zachowują się jak stare dewoty ?‍♀️?Ha i co najlepsze nie mam dzieci i co nie którzy mogą powiedzieć nic nie wiesz nie odzywaj sie bo nie masz dzieci? w sumie to mam wysoko w niebie ? to w sumie prawie jak matka ??

  3. Najczęściej to te komentujące słabo wypadają zarówno w roli matki jak i człowieka i za mało czasu poświęcają dziecku albo na samorozwój więc mają dużo czasu na komentowanie innych.. i wiesz jak to jest- w swoim oku belki, ale w cudzym drzazgę.. ;)

  4. Dużo czasu upłynęło, zanim do tego doszłam. Potrzebowałam aż dwóch porodów, ale warto było! Dużo lżej mi się żyje! Zgadzam się w 100% ?

  5. Och jak my lubimy oceniać innych. Wchodzić z buciorami w czyjeś życie. Komentować. Dawać rady. Ach. Najlepsze jest to że najwięcej do powiedzenia mają właśnie te w “spódnicy za kolano popijające truskawkowy kompot u teściowej na obiodku” a tak naprawdę marzą o tym żeby ktoś im tą spódnice zerwał dał dwie dychy w łapę i powiedział “idź się Kryśka zabaw”.
    Żyjmy swoim życiem. Spełniamy swoje fantazje. Bądźmy szczęśliwe. Bo tylko tak nauczymy nasze dzieci jak żyć w tym parszywym zakłamanym świecie.

  6. Amen.
    A nawet ament ?
    P.S. Nie jestem mamą. I mam więcej niż 18 lat… ale nogi od ziemi do samego nieba. I swoje 60 czy tam 70 urodziny (jeszcze nie zdecydowałam) zamierzam spędzić w miniówce i z kozakami za kolano na niebotycznych obcasach. ?

  7. o wlasnie to, to… dobrze gadasz. kurna ile jest ludzi nie tylko wydziaranych, panków, matali a jakimi sa zajebistymi rodzicami. a mam takie przykłady w otoczeniu. i nawet jedna para z otoczenia zostawia corke u cioci a sami leca na tydzien na Ibize. kurna to ja wygladamy nie swiadczy o tym jakim rodzicem. a ze ktos ma dziary, glany czy lubi wino nie znaxzy ze jest nieprzystosowany do rodzicielstwa. ludzie gadaja i gadac beda… ✌️&?

  8. Nooo, matka też człowiek ? I pomyśleć, że to kobiety kobietom wylewają na głowę wiadro szamba wraz z tzw. dobrymi radami. Ach, idę chlapnąć coś na humorek ? żyjmy i pozwólmy żyć innym ?

  9. Slowo Matka nie określa człowieka a jeśli ktoś uważa że tytuł MATKI odbiera nam prawo do bycia sobą to przykro mi to stwierdzić ale jest w błędzie!!!!Mając 30 parę lat dorosłam do zrobienia tatuażu gdzie mój syn ma 10 lat i czy to spowoduje że będzie mnie mniej kochał nie sądzę???

  10. Świetny tekst !Matka tez człowiek .Mam syna i posiadam tatuaże ,chodzę na imprezy i swietnie się bawię . Nie zapominam o tym ze jestem matka i nie czuje się gorsza od innych matek

  11. I jak zwykle genialny tekst ? cóż nasze społeczeństwo ma to do siebie że każdy najlepiej zna się na wszystkim od bycia Matką poprzez medycynę a skończywszy na piłce nożnej i komentują gdzie się da co jest zawsze irytujące i chyba przez wiele lat to się nie zmieni niestety ?

  12. Właśnie! I jeszcze jedna rada dla tych, którym jednak wmówili, że musi dziergać na drutach, pić kompot i ubierać się jak wlasna babcia: “zdarza się! To nic że zabłądziła święta, to nic że się na chwilę poddałas! Wstań jutro i poprostu znów bądź sobą i bądź szczęśliwa!”

  13. Świetnie to ujęłaś , ja też nie raz słyszałam że mi nie wypada…. bo jestem żoną i matka ? ale najlepiej jak kazdy patrzy na siebie a nie innym złote rady wciskaja ? pozdrawiam ?

  14. Niestety chyba mamy tak mają że chcą być idealnymi mamami dla dziecka i otoczenia. A potem człowiek dochodzi do wniosku że otoczenie ma w nosie i nie musi wybierać pomiędzy byciem idealną (na zewnątrz, w mediach, dla rodziny, znajomych, na pokaz!) a po prostu byciem dla dziecka. Nie jestem fit mamą która robi cudowne dania dla dziecka i nie piecze ciasteczek bez użycia cukru i piekielnie zdrowych, bo nie mam na to czasu po 8 godzinach pracy i nieobecności w domu 10 godzin. Moje dziecko czasami je frytki na obiad a czasami zamiast obiadu dostaje kanapkę z pomidorem (główny składnik jadłospisu) ale dla mojego dziecka JESTEM. Codziennie słyszę: Kocham Cię Mamo. I to jest dla mnie najważniejsza ocena. Miej czas dla dziecka. Żeby kiedyś nie żałować straconych godzin. Ale moje tez czas dla siebie, żeby ładować akumulatory, bo jeśli zostawisz dziecko z dziadkami na weekend to ono na pewno nie cierpi a świetnie se bawi, wiec rob to samo. Podstawowa zasada żeby nie zwariować :)
    Pozdrawiam!
    Yell_ow_bird

  15. Zgadzam się z Tobą w 100%!!! Szczerze nie rozumiem ludzi, którzy w 100 % poświęcają się dzieciom? To tak jakby przez kilkadziesiąt lat byli w uśpieniu a teraz przebydzili się i są tylko dla dziecka. Ja wiem że wiele się zmienia, że człowiek się podporzadkowuje trochę dziecku, ale bez przesady, trzeba w tym odnaleźć samego siebie.
    Ja na szczęście jestem osobą która ma w dupie osoby trzecie. Jak ktoś mi mówi: Co Ty robisz? Tobie nie wypada! Co ludzie sobie pomyślą? To ZAWSZE odpowiadam: Nie podoba się to nie patrz!

  16. No to niestety smutna prawda tych czasów, czemu nie wiem . Przeraża mnie to ze wiekszość dzisiejszych rodziców to jesteśmy my dzieci lat 80-tych czy tez II połowy 70-tych ( 90 -te w sumie tez najgorsze lata nie były), dzieci ktore z łezka w oku wspominaja swoje dzieciństwo i lata w ktorych przyszło nam żyć a niestety często słyszę ze kiedys było inaczej dzieci nie siedziały w domu itd. itp. Ale zaraz zaraz to my jesteśmy rodzicami (te zajebiste roczniki) ktorzy mieli zajebiste dzieciństwo więc co poszło nie tak? I czesto to własnie te roczniki tak lubia ktrykowac innych co wypada a co nie. Tak sobie mysle może i źle bo nie ma nieomylnych osób czy to nie jest tak ze te osoby krytykowane to własnie Ci rodzice ktorzy pamietaja zajebiste swoje dzieciństwo i wiedza ze jak dziecko nie przyspawane do spódnicy na Amen to nic mu sie nie stanie bo.i nasi rodzice chodzili na imieniny urodziny ostatki andrzejki i rozne inne okazje a zawsze ich było sporo. A krytykujacy to Ci którzy tak bardzo by chcieli dać swoim dzidziutka, zajebiste dzieciństwo tylko robia to zupełnie inna droga i zazdroszczą ze im nie udało się.
    Uff bez składu bez ładu ale mam nadzieje ze zrozumiale ?

  17. Matka to przede wszystkim kobieta. I to trzeba pamiętać. Mam tatuaże, lubie wyjść sama bez dzieci. Nie uważam że to coś złego.

  18. Matka, nie matka-człowiek każdy, niech każdy robi co chce, nie oceniajmy po po Żorach, ilości tatuaży, litrów wypitego cydru, piwa czy coli…badzmybsoba, dajmy żyć. Kocham Cię Olinku :)

  19. Prawda jest taka, że krytyka przychodzi nam tak łatwo jak oddychanie. Niezależnie czy chodzi o matki, czy młodych ludzi siedzących w tramwaju, czy tych, którzy jadą dorożką nad Morskie Oko. Dziwi mnie bardzo często, że ludzie bez żadnej żenady wyrażają swoje zdanie na temat osób, które widzieli przez ułamek sekundy. Jedynie na podstawie tego, że gruby, że z tatuażem, z długimi włosami albo przeklnął. Jasne, jesteśmy tylko ludźmi
    .. ja w myślach robię to pewnie bardzo często, ale nie mam śmiałości powiedzieć komuś w twarz, że ma żyć po mojemu. Mam świadomość, że ilu ludzi tyle poglądów i odkąd jestem w ciąży widzę, że takiej poniekąd nietolerancji jest mnóstwo i wszędzie.

    1. zaznaczmy jedno: ocena ludzi na dorożce jest o tyle zasadna, że przez tych ludzi cierpią zwierzęta, bo duża część z nich jest leniwa. I jeśli matka zaniedbuje dziecko, krzywdzi, to to też wykracza poza “prawo do wolności” i nie podlega dyskusji.

      1. jasne, jest mnóstwo wyjątków. Nie mówię o znęcaniu się nad dziećmi czy zwierzętami czy gdy widzimy, że ktoś pjjany wsiada do samochodu. Ale krytyka przychodzi nam tak łatwo, że zbyt często wylewamy kubeł pomyj na niewinnych ludzi, dlatego że zbyt uogólniamy i wrzucamy wszystkich do jednego worka.

  20. Masz rację! To że jestem mamą nie oznacza że nie mam prawa do głupawek, tatuaży czy lampki wina wypitej wieczorem?. Każda z nas potrzebuje poczuć się zwykłym ludkiem a nie tylko super mama z której mogą czerpać przykład nasze pociechy. Czasem zwyczajnie trzeba odetchnąć. ?

  21. Matka to tez kobieta która powinna czuć się dobrze ,czy to chodzi o picie ubieranie nieważne ! Jest człowiekiem i to tak jak kazdy człowiek powinien decydować o sobie , a słowo marka nie jest piętnem tylko nazwa ! O! Także rękoma , nogami czy wytatuowanym czołem się podpisuje pod całym twoim tekstem !

  22. 100%?więcej nie dam rady napisać bo lecze kaca…moi synowie strasznie się kłócą w pokoju obok …Nie mogę myśli zebrać

  23. Według mnie mama nie powinna przejmować się tym co ludzie powiedzą. W momencie urodzenia dziecka nie przestaje się automatycznie być człowiekiem ze swoimi potrzebami i przyzwyczajeniami. Skoro ojcowie mogą to matki tez.

  24. Absolutnie się z Tobą zgadzam. Smutne jest to ze niestety to nasza polska mentalność. Na przykład w Anglii absolutnie nikt nikogo nie ocenia na podstawie wyglądu, albo tego co wypada a co nie. My musimy się jeszcze dużo nauczyć w temacie tolerancji i szanowania decyzji drugiego człowieka( między innymi w gestii sposobu wychowywania dzieci)

    1. To ze tego nie mowia wprost nie znaczy ze nie obgaduja. Anglicy sa jednym z najbardziej falszywych i dwulicowych narodow jakie znam. Wiem, bo w Anglii mieszkam.

  25. Podpisuje się pod tym tekstem wszystkimi częściami ciała! ? jestem z Tobą od niedawna, a czuję że jakby od zawsze. Żadna ze mnie matka Polka – wypić lubię, potańczyć uwielbiam, pierworodny mój nie zawsze jest na piedestale uwielbień wszelakich. I staram się szanować przekonania innych, ale jak mi ktoś wmawia, że jestem gorsza, bo np skacze z radości, że syn mój za tydzień jedzie do dziadków (na tydzień ?), albo że w piątek idę na imprezę zamiast spełniać się jako kura domowa, to takowy szacunek tracę!
    Tak więc Radomska – high five ????

  26. ja to mam w dupie co inni mysla jestem matka 2 slodkich chlopakow chodze w krotkich portkach i “wszystkim w czym niby nie wypada matkom” zyje chwila na ile mi dzieci pozwola bo to ze jestem matka nic nie zmienilo no moze nie imprezuje do 4 nad ranem bo wole sie wyspac ale wieczorem lampke wina to podstawa , tak zdaza sie klnac i co z tego kazdy ma prawo supsic nerwy z wodzy i w dupie co mysla inni to moje zycie i chce he prEzyc na moich warunkach a nie innych radomska jestes wielka

  27. Zdecydowanie matką nie jestem, bynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. I pewnie według wielu mordkę w tym temacie powinnam trzymać krótko – ale! bycie lub nie bycie rodzicem nie uprawnia do obierania głosu innym. Do meritum…
    Nikt nie udowodnił, że matka, która farbuje włosy na różowo, lubuje się w mnogim piercingu i tatuażach, czasami siarczyście rzuci mięchem ale za to od rana ma uśmiech przyklejony do facjaty i jej pociecha wie, że z rodzicielką konie można kraść (aczkolwiek to mało pedagogiczne) jest złą matką.
    W drugą stronę już tak kolorowo nie jest. Napompowane wzniosłymi ideami macierzyństwa matrony, sztywne jak sztyl od miotły, zawsze na czasie, “boginie” domowego ogniska, już nie jednego chama spod swych perfekcyjnych skrzydeł wypuściły.

  28. Myślę sobie, ze najpierw ja jako mama musiałam to zrozumieć. Ze mogę wyjechać, wyjsć, wypić wino z przyjaciółką. Gorzej ze mieszkam w małym miasteczku i mam trochę kompleks swojego zawodu, jestem psychologiem dziecięcym – długi czas czułam, że bez skazy muszę być i co gorsza-co ktoś pomyśli. A trudne zachowania moich dzieci, wyjście na impreze alkoholowa i kłótnie małżeńskie – niedopuszczalne. Bo jeśli ja u siebie nie umiem, to co będę ludziom gadała. Minęło kilka lat i jestem dla siebie lepsza i lepiej mi z tym. A co dziwne – komentarzy brak:) Pozdrawiam serdecznie Olu.

  29. Kocham Twoje teksty bo przynajmniej wiem że nie jest ze mną coś nie tak i nie jestem odosobniona w takim myśleniu że matka to nie wyrok <3

  30. Ja za 7 miesięcy zostanę mamą po raz pierwszy i taaak!! zamierzam zostać człowiekiem a przy tym także kobietą? super tekst jak zawsze?pozdrawiam

  31. Same sobie narzucamy pewne schematy a tak naprawdę w środku jesteśmy nadal sobą. Tą z przed ciąży, związku czy małżeństwa. Nasze dzieci kochać nas będą bez tej całej dodatkowej wymuszonej otoczki. To czy raz zobaczą nas z lampką wina wieczorem czy zrobimy sobie tatuaż, nie zmieni tego co do nas czują. Bądźmy sobą?

  32. Jak skończę karmić to wypiję Twoje zdrowie. Tobie też chętnie polałabym zimnego cydru, bo dobrze gadasz. A skoro nie mogę polać osobiście, to polej sobie sama, za mnie, ode mnie?

  33. Brawo!!! ??
    Lepiej tego ująć nie można ?
    Olinek Góra!
    Nie jeden chłop się przy tobie chowa ??
    Matki to tylko /aż matki!
    Matki to też ludzie ??

  34. Tekst uderza w same sendo!!! Matka to też człowiek i bez względu na tatuaże ,dl.sukienki itd może świetnie opiekować się swim dzieckiem. A My uwielbiamy oceniać za powierzchowność….niestety…

  35. Ale z tą instrukcją obsługi to trochę szkoda ? a tak na serio po cesarce leżałam sobie na sali pełnej nowych “wesołych” mamusiek i pytam gdzie jest instrukcja obsługi, bo pojecia nie miałam jak się pierworodną zając.. a one spojrzały tylko na mnie pogardliwym wzrokiem i głową pokręciły niezadowolone z tak infantylnego komentarza… więc chyba z dziećmi im poczucie humoru wyciągneli… zamiast instrukcji obsługi :D

    1. TO NAJGORZEJ ;oo Ja miałam dramatyczne problemy z karmieniem, generalnie udało się wygrać walkę po 3 tygodniach bojów, ale w szpitalu po cc, ani kropli, dziecko w pierwszej dobie napasione przez położne wiecznie głodne, ja pocięta, a one mówią, że nie przyniosą butelki. Zmotywowało mnie do podróy to, że po drodze była waga. I jak nie mogłam się ruszyć, tak chciałam jej jebnąć :D:D:D:D

      1. Daj spokój, ja nie mogłam karmić od początku, przez leki jakie brałam i od razu nad moim szpitalnym łóżkiem powiesili neon świecący tak, że Las Vegas przyćmiło głoszący dumnie: ZŁA MATKA. No cóż, przecież nie karmiłam.. to głodziłam.. ?

  36. Ja mam mame,ktorej za moment stuknie 60-tka.Ma tatuaż,pali,pije na różnych okazjach( urodziny,imieniny,wesela),czasem bluźni…jest szalona,uwielbia motocykle,ubiera się jak nastolatka.Ale jest najwspanialszą mama na świecie.To Ona nauczyła mnie tolerancji,szacunku,troski.To Ona ciężko pracowała i nadal pracuje aby utrzymać rodzine.To Ona codziennie tuliła do snu i całowała na dobranoc.Dawała mi prawo do popełniania błędów,ale zawsze pomagała z nich wybrnąć.Nigdy nie mówiła”Bo ja w Twoim wieku…”.I mimo,że mam już 27lat i swoje życie,codziennie słysze od niej,że bardzo mnie kocha!!! Także 5 dla wszystkich matek wydziaranych,pijacych,przeklinajacych ale kochających swoje dzieci bezgranicznie i wpajajacych im wartości !!!

  37. Ty to mądrze gadasz. Dodam tylko, że nie wypada mówić komukolwiek matce, ojcu,babci, singielce, trzydziestolatce, pięćdziesięciolatce, że czegoś nie wypada. Mam ponad 30 lat, lubię dziary, nie mam dzieci i namiętnie dziergam na drutach.