Wybitnie wprost – ten wpis miał być o pomyśle na świąteczny prezent. Jako, że jednak nikt z nas nie wie / nie wierzy, że w tym roku święta się odbędą, a nawet jeśli, to chyba nie odczuwa świątecznego nastroju – ugryzę to inaczej.

Odbijemy to sobie. W jakiś upalny dzień ubierzemy choinkę, zaprosimy nawet tę nielubianą część rodziny pół bloku i cztery wsie, i będziemy świętować jak weselnicy na Podlasiu – tydzień. Połączymy to z odwołanym sylwestrem i wtedy nawet ja kupię fajerwerki na które zawsze mi szkoda pieniędzy, jak tylko nafaszeruję swojego psa lekami nasennymi.

Na te święta się nie nastawiam. Przypominam sobie o nich, jak Lena perfidnie wykorzystuje zwalenie prezentu na “Mikołaja” i upewnia się, że na pewno mu przekazałam, że pragnie tylko i wyłącznie jednego prezentu cholernie-za-drogiej-stajni-do-koni-która-jeszcze-przed-sylwestrem-będzie-tylko-zbierać-kurz.

Żeby nie utonąć w odmętach absurdu i czarnych myśli, uciekam do wyimaginowanego punktu na osi czasu i wizualizuję, niczym wierna słuchaczka kołczów , to, czego pragnę.

Od jakiegoś czasu nie oglądam wiadomości, nie angażuję się w dyskusje w internecie, na nazwy dni tygodnia zwracam uwagę tylko dlatego, że zdalne lekcje Leny rozpoczynają się o różnych godzinach. Żyję z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Dużo milczę, łażę, staram się czytać, uciekać w seriale i… wyciszać.

Wróciłam do puzzli i malowania po numerach odkrytego kilka miesięcy temu. Skupiam całą uwagę na monitorowaniu, gdzie nałożyć farbę w określonym kolorze, z bliska widzę plamy i żadnego sensu, za to z daleka logiczny i piękny obraz – i trochę mam nadzieję, że tak będę odbierać 2020 w przyszłości.

Nie wiem, czy spędzicie święta ze swoimi bliskimi, ale jeśli szukacie dla nich prezentu, który pozwoli im się oderwać, odpocząć i odciąć – to polecam to malowanie.

Z kodem “RADOMSKAGIFT” do 13.12. macie -20% na wszystkie obrazy malowane po numerkach na stronie Bimago

Ja zamówiłam jeden dla Lenki – z nadzieją, że się zajmie i wyciszy. Siostry, bo nie umie odpoczywać, przyjaciółki, bo żyje szybko i przyda jej się trochę spokoju i sobie, bo to skupienie na cyferkach i orientowanie się, że ma to na koniec piękny sens, bardzo mi pomaga.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa w swoje święta też będę malować. I planować święta, jakich potrzebuję w terminie, w którym będzie to możliwe.

Urodziny mam w czerwcu, może wtedy przebiorę się za śnieżynkę, zrobię kutię i barszcz. Zażyczę sobie dobrą patelkę, bo teraz ciągle mi szkoda kasy i kolejny obraz, na wypadek gdyby 2021 próbował dorównywać poprzednikowi i będę musiała spieprzać od rzeczywistości.

Z najszczerszymi życzeniami, aby ten rok się już skończył, życzę Wam zdrowia, spokoju

i miłego malowania, jeśli zechcecie spróbować.

Wpis jest elementem współpracy ze sklepem Bimago.

13 komentarzy
  1. Wyciszenie. Pomimo tego „zamknięcia w domach” to chyba nam wszystkim jest to potrzebne. Bardzo.

    Tulę i wirtualnie nalewam cydru. ❤️

  2. Tak samo jak ty uważam, że przyjdzie czas żeby pojechać i spędzić czas wspólnie przy stole. Może wtedy będzie nietypowo, będziemy bardziej szanować możliwość spędzania razem czasu. My swieta spedzimy w naszym DOMU za granicą, 1000km od bliskich, ale z naszą mała rodzinką. A jak już będzie łatwiej pojedziemy do wszystkich, wszystkich przytulimy i będziemy razem się śmiać i żartować… Podjęłam decyzje, ze nie będę martwić się o to czego nam nie wolno, ale cieszyć się z tego co mam…

  3. Ja pomimo wszystko szykuję się na święta! Ugotuję i upiekę to co lubimy, rozświetlimy dom światełkami – niech Energa też odczuje, że były święta 🤣 poczytamy ulubione książki, pojemy makowca i będzie lepiej niż w każdym innym dniu w tym roku – bo ja tak chcę, żeby takie były moje święta.
    Bez względu na pandemie, wirusy, polityki …
    Mój dom i moje reguły 😉 🎄🎁🎁🎁🎅

  4. U mnie w tym roku jazda w drugą stronę, przeżywamy Boże Narodzenie po amerykańsku, mam już całe mieszkanie obstawione duperelkami w stylu świątecznym (nigdy wcześniej mnie do tego nie ciągnęło), 1.12 włączamy z córką lampki na balkonie, będziemy piec pierdylion pierniczków i ogólnie staniemy na uszach żeby mało uroczysta Wigilia przeszła niezauważona w bardzo uroczystym grudniu ;)
    Będziemy się cieszyć i w dupie mam to, że świat robi wszystko żeby nam udowodnić, że to bez sensu.

    Malowanie po numerkach mnie kusi bardzo, chociaż do tej pory najbardziej mnie uspokajały kolorowanki. Aż zerknę co tam mają ;-)

    Będzie dobrze Olinek. Bo tak i uj.

  5. Tule mocno i mam nadzieję, że wszyscy przebrniemy przez ten czas, a w przyszlosci będziemy go wspominać jako śmieszny dziecinny koszmar, który niby nie miał miejsca.
    Ten rok dla mnie również nie jest fajny, będą to pierwsze święta nie spędzone w Polsce z rodzicami i bliskimi. Chociaż mój syn widzi pozytywy… w końcu ubierze choinkę w naszym domku 😉 i to są takie drobnostki które budują nasz dzień i samopoczucie odwracając od rzeczywistości.
    🥰 Pozdrawiam serdecznie i wysyłam multum dobrej energi.

  6. Plułam na świąteczne akcenty pojawiające się przed grudniem, wyzywałam na nie i potępiałam… w tym roku jak nigdy wcześniej sama od połowy listopada słucham świątecznych składanek i dekoruję dom… bo mi zwyczajnie brakuje tej cudnie pachnącej, ciepłej atmosfery. W duchu przepraszam wszystkich, że chcieli się nastrajać i nastrajali na Święta już po 1 listopada. Zrozumiałam. Nie mam prawa pluć i wyzywać. Bo „chwilo trwaj” – nawet 2 miesiące. Jak nigdy chyba, potrzeba nam ciepła, życzliwości, iskierek i otuchy. Już nigdy nie potępię… bo wiem, jak może tego brakować. Na dzień dzisiejszy według mnie można celebrować Święta już we wrześniu! Byle tylko na sercu cieplej się zrobiło…
    Jadę na Święta do Mamy. Nawet stan wojenny mnie nie zatrzyma! Nikt nam nie zabierze tych Świąt! Nikt! Nawet Trybunał UE! W zeszłym roku zmarł tata. Moja Mama nie zostanie w Święta sama, choćbym miała to przypłacić mandatem czy aresztem.
    Świętujecie! Pieczcie pierniczki! Nućcie „last christmas” czy inne tam jingle bells! Wyślijmy ciepło i dobro do wszechświata! To szaleństwo musi się skończyć! 😍🥰😘

  7. Cześć. Śledzę os dawna Twoj kanał na YT, nieregularnie czytam wpisy na blogu, ale ostatnio przeczytałam Twoją książkę. Bardzo mi się podobała. Nie dość, że podziwiam Cię za dystans do siebie (i nie tylko), to mój mąż stwierdził, że mój zasób słownictwa się diametralnie poprawił ;) Z jednej strony jesteś zupełnie normalną dziewczyną, ale w swoim szczerym stylu potrafisz mnie zaciekawić i sprawić, że to co napiszesz długo mi zostaje potem w głowie. Trzymam kciuki za Olinka. Pamiętaj, że jesteś super dziewczyną. Będę przeszczęśliwa jeżeli wydasz jeszcze kilka książek :)

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.