“Nie tak miało być” – to chyba jedno z najczęściej wypowiadanych w ostatnich tygodniach zdań za każdym razem, kiedy koronarzeczywistość weryfikowała i weryfikuje jakiekolwiek plany. Zdecydowanie nie w takich okolicznościach miałam spełniać dziecięce marzenie, ale skoro nie mam innych… Zamówienia książek “Mam Wątpliwość” już za kilka tygodni zacznie spływać do Waszych domów, a ja obgryzę z nerwów paznokcie po same łokcie w oczekiwaniu na reakcję!

Okladka2
Okładkę chyba widzieliście? Dziś trochę o tym, co w środku!

Latem zeszłego roku tańczyłam z radości, bo wydawnictwo zatwierdziło pierwszy zarys książki i próbki tekstów. We wrześniu podpisałam umowę i… przez kolejne pół roku boksowałam się ze swoimi wątpliwościami zaciekle i desperacko. Głosy w mojej głowie nie dawały spokojnie pisać, a obawa, która nieśmiało szarpała za rękaw – że zdecydowanie łatwiej i piękniej się marzy niż marzenia realizuje – przestała być dyskretna i szarpała mną jak konwulsje.

Were Having A Sale 5

Czy nie rozczaruję? Czy rozbawię? Czy konwencja się przyjmie? Czy ludzie dostrzegą to, co chciałam powiedzieć? Czy kupią? Co dalej? Co jeśli się okaże, że NIE UMIEM PISAĆ?!? Czułam się jak żałosna gwiazdeczka latynoamerykańskiego tasiemca! Sama byłam dla siebie największym hejterem – no bo co Ty takiego dziewuszko przeżyłaś, ażeby o tym pisać i mieć czelność wydawać? Odpowiadam to, co odpowiedziałam sobie bezczelnie i pisanie ruszyło z kopyta.

Were Having A Sale 1

“Mam Wątpliwość” to podróż po 14 rozdziałach-przystankach, do których docierałam napakowana określonymi oczekiwaniami wobec przebiegu zdarzeń. W książce wracam do historii i historyjek z przeszłości, ale nie po to, by brendzlować się sobą, a pokazać, że… Wszystkie,a raczej większość oczekiwań okazywała się o kant dupy rozbić. Rzeczywistość zmiatała je z powierzchni ziemi, pozostawiając mnie – nagą, żałosną i ośmieszoną. I byłabym umarła ze zdziwienia i strachu, gdyby nie wrodzone poczucie humoru i czujność.

Wracam do tego, co w moim życiu okazywało się “niezgodne z zamówieniem” – opowiadam o urodzie, pieniądzach, rodzicielstwie – z jajem i przymrużeniem oka, tak, by (mam nadzieję) już samo żonglowanie słowem i zabawy językiem sprawiły Wam radochę i wywołały uśmiech.

PO CO?

Bo przez większość życia umniejszałam swoim uczuciom i przeżyciom biczując się przekonaniem, że to jacyś mistyczni inni przeżywają coś naprawdę wielkiego, ważnego i godnego odnotowania. Bo uważałam, że jestem jakimś wadliwym egzemplarzem, skoro w momencie w którym wszyscy z ekscytacją opowiadają o fajerwerkach i ekscytacji, ja czuję, że dostanę sraczki ze strachu, a konfetti zamiast cieszyć, wpada mi do oka, ja się potykam i zaliczam glebę.

Were Having A Sale 4

Dla kogo ta książka?

Pisałam ją z myślą o mojej córce z nadzieją, że może sięgnie po nią w okresie dojrzewania i wcześniej, niż mama, poluzuje gacie i może przestanie się zadręczać (cudzymi) oczekiwaniami wobec tego, co ją czeka. Albo przynajmniej stwierdzi, że matka ma cudowne poczucie humoru :)
Pisałam dla swoich rówieśnic, którym brakuje w książkach narracji bliższej ich perspektywie – tych, które już dorosły, ale absolutnie nie ogarniają tej dorosłej kuwety.
I dla pań, które etapy o których opowiadam, mają dawno za sobą, by odgrzebały własne wspomnienia, wróciły do nich i, mam nadzieję, przyznały, że może nie obsypał ich wtedy brokat i nikt nie bił braw, ale jednak na swój sposób też było spoko.

Chciałabym, żebyście wróciły do wspomnień, kiedy to znalazłyście w szufladzie ojca film porno, chłopak pierwszy raz odpiął Wam stanik i nagle się okazało, że powtarzane “zrozumiesz, jak dorośniesz”, mimo kolejnej dekady na koncie, ni chuja nie jest zrozumiałe . Do chwili, kiedy zaczęłyście się orientować, że ktoś Was wrabia i nie tak miało być. Pośmiały się ze swoich nieudolnych walk o piękno, pieniądze i to mistyczne, tak rzekomo łatwe do osiągnięcia, spokój i szczęście.

I spojrzały na siebie – właśnie takie – niedoskonałe, nie raz rozczarowane, zdziwione, zdezorientowane i bezradne – z dystansem i uśmiechem. Wchodzicie w to?

Zapraszam do Radomskiego autobusu. Weźcie czipsy na drogę, picie, żelki, koszulkę na zmianę, bo jeśli podróż Was kusi, to pewnie jak ja, przy pierwszym ruchu ręką uwalicie koszulkę powietrzem i wodą. Zapnijcie pasy bezpieczeństwa i odepnijcie paski w gaciach.

Nie mogę zapewnić, że książka w całości Was zachwyci, megalomania, narcyzm i nadmierna pewność siebie są mi obce jak prasowanie. Mogę napisać, że mam ogromną nadzieję, iż się uśmiejecie.

Książka w przedsprzedaży dostępna na stronie EMPIK, gdzie dzięki Wam pnie się jak szalona w górę na liście TOP sprzedaży – BEZPOŚREDNI LINK

A także na stronie wydawnictwa Wielka Litera, pod skrzydłami którego wydaję – KLIKNIJ TUTAJ

Wkrótce książka powinna być dostępna także w innych księgarniach, w których zwykle robicie zakupy – jeśli zależy Wam na konkretnym miejscu, to poczekajcie do czerwca, dla mnie liczy się sam fakt, że ją zamówicie, miejsce ma drugorzędne znaczenie.

Jako autor mam z egzemplarza kilkanaście procent zysku – łatwo się domyśleć, że nie pisałam dla pieniędzy. Chodziło o marzenie, o ofiarowanie Wam po 10 latach w sieci czegoś bardziej namacalnego niż tekst na blogu, a nade wszystko o… możliwość spotkania z Wami w Empikach.

To ostatnie, ku mojej ogromnej rozpaczy, jest na razie niemożliwe. Niemniej jednak mam nadzieję, że skoro ja nie mogę Was na razie zaprosić na spotkanie w realu, to jednak Wy zaprosicie “Mam Wątpliwość” do siebie i w ten sposób zabierzecie mnie ze sobą na wakacje, wycieczkę tramwajem, spacer czy dostąpię zaszczytu wygrania z serialem na Netflixie lub sennością.

Wysyłka książek nastąpi po 1 lipca – to ukłon w stronę księgarń, które z racji pandemii nie mogą funkcjonować normalnie i wyraz nadziei, że do lipca sytuacja się ustabilizuje.

Książka będzie dostępna w formie e-booka, a lada dzień nagrywam AUDIOBOOKA – bardzo się cieszę, że to mój głos przedstawi Wam “Mam Wątpliwość”!

Dajcie znać w komentarzach, jak podobają się Wam cytaty, bo oczekiwanie na premierę stresuje mnie okrutnie i nie mogę się doczekać Waszych recenzji.

No i po burzliwym okresie pisania wkraczam na nowy poziom tej pięknej przygody i sama jestem ciekawa czym mnie zaskoczy i zachwyci, a czym wychłosta i jakie przekonanie zaora. Będę meldować :) „Mam Wątpliwość” – Przystanek 9 – – „Kiedy dziewczynka odkrywa, że nie może być grzeczna”

Were Having A Sale 3
186 komentarzy
  1. Że Ty nie umiesz pisać i, że nie jesteś dobra pisarka?? ?? Co za bzdury!! Jak myślisz po co tyle tysięcy ludzi Cie codzień ogląda, codzień wypatruje nowego stories, codzień jakiegoś filmiku przez którego że śmichu posikamy się w gacie ?? kilka lat temu odkryłam “coś” co zwie się sapioseksualnosc… Zawsze myślałam, że działa to tylko w stosunku do facetów, ale jak tylko wpadłam na Twój profil brnąc w kolejnym epizodzie deprechy, wiedziałam, że zostanę ? książka kupiona tydzień temu, czekam z niecierpliwością ??

    1. Dzięki za zaufanie. Za pokorę nie przepraszam. Czytałam kilka takich hucznie zapowiadanych “dzieł” – wolę przepraszać za pokorę niż za ksiażkę :D

  2. Książka już dawno zamówiona…nie mogę się doczekać aż będzie u mnie??a że jestem ksiazkoholiczką tym bardziej, a że Ciebie uwielbiam to juz w ogóle?❤pozdrawiam

  3. Już nie mogę się doczekać książki, uwielbiam Twoje poczucie humoru, zajebisty dystans do życia. Dajesz pozytywnego kopa do życia ???

  4. Będzie sztos, książka to przecież nie tylko zawarte w niej słowa( o które tak czy inaczej w twoim przypadku nie ma się co martwić, że będą adekwatne do sytuacji). A te urywki robią dużego ” smaka”. Na przeciw twojego wielkiego motto- ja nie mam wątpliwości,że to będzie ogień!
    Cudownie, że realizujesz marzenia.
    Pozdrówki z Gdańska!

  5. Muszę ją mieć! 6stego lipca kończę 30 lat ? Dzięki Twojej książce będzie mi łatwiej ? Pozdrawiam Cię serdecznie.

  6. Jak dorosnę, chce być jak Radomska. Dzięki za wszystko Olinku! Ps. Czekam na audiobook, to będzie sztos!

  7. Książkę zakupiłam pierwszego dnia. Wymagało to miliona odświeżeń strony ale się udało. Czekam ogromnie. A kiedy już przeczytam, będzie stała na półce obok książki Nosowskiej, bo czuję że będzie jej tam jak w domu. I dodam, że jako czytelniczka jestem dumna! Ogromne gratulacje!

  8. Zwlekałam z kupnem książki. Kupiła mnie Pani tym wpisem. Teraz wiem, że czas “zabrać” do siebie, książkę wiszącą w koszyku. Proszę wybaczyć, ale… kocham za pisownie, styl i te pięknie stawiane przecinki. <3

  9. Hej książka kupiona od razu ?czekam na 1 lipca. Zrobiłam sobie sama prezent z okazji dnia matki ?pozdrawiam, podziwiam, uwielbiam i ale dużo ciepłych myśli ?

  10. Zamówiłam i czekam na książkę z niecierpliwością. Jesteś mega pozytywną babeczką oby więcej takich zwariowanych i pozytywnych ludzi jak Ty.

  11. Zanęcona kupiłam. Zmolestowana przeczytałam urywki. A teraz radź sobie człowieku sam do pierwszego lipca. Dzięki Olinek??? 6 lipca mam urodziny wiec będzie prezent jak znalazł. W listopadzie imieniny wiec może zacznij już pisać drugą część???

  12. Książka zamówiona i jestem pewna że będę sika ze śmiechu i wzruszenia i pochłonę w jedną noc niczym książki Paulo Coelho za dawnych lat…. Bez porównania oczywiście bo to zupełnie inny wymiar literatury ? ale myślę że czas czytania będę miała podobny ? w każdym razie wszystko na to wskazuje i nie mogę się już doczekać. Rezerwuje noc i wino na tą książkę ?♥️

  13. Ani przez chwilę nie żałuję,że zamówiłam książkę,a teraz kiedy to przeczytalam wiem,że warto ….wspaniale piszesz,bardzo lubię jak operujesz językiem,do tego twój humor…naprawde nie mogę doczekać się kiedy będę miała ja w ręku.Serdecznie pozdrawiam i nie stresuj się już będzie dobrze:)

  14. I dołożyłas do pieca. Teraz to jeszcze trudniej będzie się czekało za książka zgodnie z zasadą apetyt rośnie w miarę jedzenia ?

  15. Po samym wpisie można wnioskować, że będzie to też książka do języka polskiego i człowiek jakichś nowych słów się nauczy ?? czekam i gratuluje mocno ?