Jeszcze czasem zdarza mi się dotrzymywać słowa, więc oto jest- pierwsza sesja mojego Lenonka, zwanego czasem Lenką, LEnuszką albo podłą podstępną cholerą. Wiem, że ostatni tekst był nią inspirowany, a teraz zdjęcia, że robi się od dziecka gęsto i duszno, ale zapytam wyzywająco – wy macie ją raz na jakiś czas na blogu, ja 24h na dobę, komu ciężej, co? ;-)


Zdjęcia absolutnie nieaktualne, bo wtedy Lenon była jeszcze zupełnie małym bąkiem – miała 6 tygodni. Teraz dobija ośmiu, więc różnicy chyba nie muszę nikomu tłumaczyć. I kłamią, bo na żadnym Lenon nie drze się jak obdzierana ze skóry i polewana słonymi łzami matczynej rozpaczy i bezradności, no ale – Święta idą, ludzie lubią się wtedy okłamywać i mówić ładne rzeczy.

Zatem – informując, iż cel z SiePomaga.pl – pomoc imienniczce Lenona naszego, został osiągnięty, dotrzymuję słowa i pokazuję Wam dziecię moje. Zdjęcia wykonała dla nas cudowna

EWELINA CHOROBA (DO ZNALEZIENIA NA FB: EWELINA CHOROBA PHOTOGRAPHY)

podziw należy się za zdjęcia, poświęcony czas oraz fakt, że nie uciekła od Lenona z krzykiem. No może trochę szybciej niż zwykle śpieszyła się wychodząc, ale to na pewno nie wina mojej rozdartej córeczki, bo rpzeca to aniołek taki, tylko spójrzcie… (łżę)

ALE KOCHAM PONAD WSZYSTKO 

 Tym pozytywnym akcentem życzę wszystkim lubiącym święta – słodyczy, wazeliny, radości i ho ho ho, a takim jak ja – aby szybko minęły. Buziaki. I życzę sobie w nowym roku, żeby nie było gorzej, bo jest fajno, i ciężej, bo się potnę ;-)

23 komentarze
  1. Pisz sobie co Ci ślina na język przyniesie. Zaś prawda jest na tych zdjęciach. Przyszła na świat przemiła, śliczna dziewczynka. I to ma zbawienny wpływ na szybką jak niedawny “Ksawery” mamunię. Pewnie na tatunia też. Taki pokorniutki. Więc Szczęść Wam Boże na te Święta i ten Nowy Rok. Całej trójce. :) X 3

  2. Mówię Wam ile fotoszopa w tych zdjęciach było co by darcie mordki zatuszować..

    ALE TY MAMA PITOLISZ <3 W każdym calu kochana i słodka Lenuszka. Po nowym roku spodziewajcie się mnie więc, skoro już nie aktualnie i urosła niczym wartość Bitcoinów w te dwa tygodnie.

    Spokojnych Świąt ;*

  3. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, ze takie maleństwo wciska na usta rodziców slowa ałła co tak głośno-ale jakbyście komuś mówili po chińsku ze go kochacie i by was nie rozmial tez byście zaczęli zaczęli krzyczeć jak Leonka.Z czasem nauczycie sie swojego języka i bedzie ławtwiej . JA dziś cichutko, życzę Wam zdrowych i słodkich świąt z minuta zadumy nad wyjątkowościa dnia Bożego Narodzenia i może odwiedzin jakiegoś Mikolaja ?

  4. Radomska! Co Ty wygadujesz na tego małego aniołka ;)? Toż to cała mama jest. Z charakterku również !
    Wyglądacie wszyscy przecudnie, słodko / no, tu przesadziłam ale miało być lukrowo/ i fantastycznie. Wszystkiego dobrego na Święta i Nowy Rok.
    Pamiętaj : za rok Lenon będzie mówił – już chciałabym widzieć Twoje wpisy , żalące się na małą, pyskatą.
    Pozdrawiam serdecznie. Marta

  5. Trzymam za Was kciuki. Nie przejmuj się żadnymi uwagami, że tylko dziecko masz w głowie. To taki czas, to zupełnie naturalne i normalne. To czas tylko dla Was i tylko Wasz a reszta jest nie z tego świata…
    Ja pamiętam moment ze szpitala gdy moje ukochane dziecko darło się gdy tylko na moment odstawiałam od piersi ( które bolały, piekły i krwawiły). Cichy szept do uszka mego potwora, że jak nie przestanie to sprzedam, oddam na części lub do adopcji skutkował brakiem jakiejkolwiek rozmowy z moją towarzyszką z sali…
    Później w domu podczas jakiejś tyrady płaczu i niezadowolenia z jej strony a mojego niewyspania i zmęczenia musiałam lewą ręką powstrzymywać prawą aby ta nie włożyła smoczka naprawdę głęboko aby już na pewno nie został wypluty. Po krótkiej walce ze sobą, ja płakałam w łazience a córka na łóżku… ale przeżyła :) i ma się dobrze. Trwamy w tym układzie już 8 lat i wiem że bardzo się kochamy.
    Pozdrawiam ciepło i nachalnie…

  6. Fanką Świąt nie jestem, ale innym życzę dobrze więc radosnych, spokojnych i cichych (zwłaszcza w nocy). Zdjęcia cudne. Córcia do mamy podobna, nie tylko z wierzchu ale jak się okazuje ale i z temperamentu :-) Mamy się zapytaj jaka byłaś w niemowlęctwie, bo może to karma. Ja moim potworom zawsze mówię, że jak się będą tak wrednie drzeć to ich dzieci kiedyś odpłacą im tym samym w myśl zasady, że wszystko do człowieka wraca :-)

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.