W Łodzi temperatura grubo poniżej zera i choć człek marzy o tym, by zakopać się pod kołdrą, ostatkiem sił gna, by rozgrzać i rozbawić innych. Czy ten heroiczny czyn zostanie doceniony?!  Dziś o ZWIĄZKACH, CODZIENNOŚCI oraz nieodłącznie z tym związanymi… Przygodach i zakupach! Oczekuję dużo wsparcia w odpowiedzi, bo mąż po obejrzeniu jedną nogą już poza domem, spakowany! Co możesz zrobić? Obejrzyj i udowodnij, że było warto i weź udział w mini konkursie ;-)

Obejrzyj vlog, ku uciesze swojej, mojej i świata. Wytrzymaj do końca, by usłyszeć o konkursie. Pod filmem krótka instrukcja!

A regulamin KONKURSU, KTÓRY PRZYGOTOWAŁAM RAZEM Z MARKĄ CARREFOUR ZNAJDZIESZ TU <KLIK>

WAŻNE!

  • Konkurs trwa tylko 5 dni! Rusza 28 lutego i kończy się 4 marca!

  • Udzielając odpowiedzi na pytanie nie zapomnij o wskazówkach, co by Ci się przydało z promocyjnej oferty Carrefour najbardziej by Ci się przydało! OFERTĘ PRZEJRZYSZ TU!

  • 5 Zwycięzców dla których zrobię osobiście zakupy,  wybiorę już w niedzielę 4 marca, ale o tym, do kogo powędrują paczki dowiecie się 8 marca, w kolejnym odcinku vloga. Ruszamy w teren i zabieramy beczki śmiechu, nie możecie przegapić!

Zabawa jest efektem kooperacji z marką Carrefour Polska. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu! Czekam na komentarze!

 

227 komentarzy
  1. Radomska życie mnie dziś styralo ale specjalnie dla Ciebie przesunęłam paluszkiem 😍😂 vloga odpalę jutro, bo Cię wielbię i udział w konkursie też klepne aaa cooo …aj promis ✌😘😘

    1. Moja Droga jak zawsze rozwalasz swoimi opowieściami , ale zarazem są one tak prawdziwe jakbyś conajmniej mieszkała w jednym domu ze mną i zmagała się z takimi samymi problemami dnia codziennego. Ja z moim meżem jestem już ok 10 lat , wydawało by się że po takim czasie człowiek już nie może zostać zaskoczony przez drugą połówkę, tą połówkę brzoskwini , jabłka, kiwi , banana …chociaż czasami wydaje mi się że w teraźniejszym stadium najlepiej z tego wszystkiego zrobić koktajl 😉 …tak właśnie co jakiś czas mąż mnie zaskakuje. Pierwszą rzeczą co mnie denerwuje…. (wręcz wywołując we mnie zachowania Hannibal’a Lectera) to jakże trudna zamiana pustej rolki w pełną rolkę papieru toaletowego. Wydawało by się to na tyle skomplikowane jakbym conajmniej kazała mu zostać jeb..nym Harrym Potterem aby mógł to uczynić. Nie bede mówiła o opyszczaniu deski bo było by to zbyt monotonne. Następnie jakże niezwykła trudność w zakręcaniu pasty do zębów, pasta sobie , nakrętka sobie…wydawałoby się że do siebie pasują ale mój mąż chyba uważa inaczej. Pasta w momencie gdy się kończy jest wyciskana jeszcze grubo przez tydzień, jakby jakimś dziwnym trafem miałoby jej przybyć lub jakby gdzieś na samym koncu pasty znajdował się garnek ze złotem. Następuje jednak ten tragiczny moment że z pasty już się nic nie wyciśnie to co…. iść do sklepu?? Ależ skąd…weźmie pastę dziecka….🤔🙈 chociaż na opakowaniu jest wyraźnie napisane DO LAT 6ciu- ale mój mąż może uważa że w ten sposób wyrosną mu na nowo mleczaki ?! Następnym fenomenem są szampony, ja jako kobieta zazwyczaj kupuje średniej ceny szampony w wysokości 9-15 zł (zazwyczaj na dobrej “przecenie”) , moja brzoskwinia jednak twierdzi że i tak jest to zbyt drogo bo przecież można kupić taki za 3zl np pokrzywowy , który w pojemności jest wiekszy bo ok 1.5 l. , nie neguje tego że może jest i zdrowy ale nakładając go na moją rękę wylewa się w znacznej ilości przez szybko go ubywa. Oczywiście myjąc głowę oboje używamy mojego szamponu . Nie rozumiem tego gdy szmpon się kończy mój mąż dolewa do niego wody , ale może uważa że urośnie większy. Następna sprawa zostawianie pustych butelek- ja jako matka polka nie mam czasu rano na nic (jak pewnie większość kobiet) . Samiec alfa- głowa rodziny: ubiera się i wychodzi, natomiast my robimy troszkę więcej. Przygotowanie dziecka do szkoły (nie będę opisywała bo przecież to codzienny długi rytuał). Jak już dziecko zjadło śniadanie możesz zająć się sobą… nachylając się nad wanną sięgasz po szampon….poprawka to był szampon, została butelka, machasz jak wściekła z nadzieją że jeszcze coś skapnie a tam nic i cieśnienie 220 od razu!!! Także moja Kochana Radomska, myślę że każdej z nas przy takich przygodach (jak z dobrego filmu) przydałaby sie paczka niezbędnych do życia kosmetyków typu: szampon, dobra odżywka (na którą nigdy nie mam czasu) , antyperspirant , pasta do zębów nawet papier toaletowy. Ale ze wszystkiego (czego kolwiek) będę zadowolona. Pozdrawiam serdecznie Matka Polka Asia.

  2. Jak się ma w domu dziecko i partnera, męża, chłopaka to większość naszych rzeczy (kosmetyków) dostaje nóg..
    U mnie, któregoś razu syn podczas kąpieli zawołał mnie: Mamuś! Zobacz! Umyłem Ci kachelki (czyt. kafelki) No tak umył… Moim pilingiem do twarzy. 🤘
    Za to mój szanowny małżonek innym razem chcąc zrobić mi niespodzianke wysprzatał caaaałe mieszkanie. I podłogi umysł. Szamponem 🙈 “bo się ładnie pienił”…

  3. Podziele sie spostrzezeniem ze pianka do golenia nog i okolic bikini o zapachu wanilii swietnie sprawdza sie do golenia rowniez zarostu na wrazliwej twarzy mojego meza. W domu nie m rzeczy ktore sie koncza…one zmieniaja jedynie wlasciciela. Ps. Lakiery do paznokci świetnie nadaja sie do robienia witraży przez moja utalentowana 10-tnia córkę i jej przyjaciółkę – czujesz na wejsciu do domu ze cos sie dzialo…pytanie co????
    Kosmetyki do ciala i twarzy…najlepiej z napisem…NIE RUSZ!!! 😂😂😂

  4. U mnie mój mąż od jakiegoś czasu mam trochę inaczej ponieważ jak w naszym domu coś się skończy jest w totalnym szoku że jak kto nie mamy np spreju na katar co za dom jak to ? Mówię Mariusz bo mój mąż ma też na imię Mariusz ☺no wiesz nie kupuje odrazu skrzynki sprejow na katar w aptece bo ostatnio byłeś chory rok temu wiec się skończył i nie kupowałam bo nie było potrzeby a każdy produkt ma swoją ważność i wtedy gdy on to usluszy jestem straszna żona bo jak może być że on zarabia pieniądze a ciągle w tym domu czegoś brakuje . Przykład 2 zawsze mnie najbardziej wścieka kupuje kilka Chlebów i zamrażam i one wychodzą z tej zamrażarki bo Mariusz robi do pracy kanapki SAM Robi ! Jest wtorek wieczorem okazuje się Że zapasy chleba wyszły nie byłam w sklepie przez 2 dni na co Mariusz był 3 razy dziennie w sklepie po jakieś pierdoły i zapomniał pamiętać że chleba juz nie ma i go nie kupił wieczorem jest straszny fakt bo żona chleba nie kupiła a to jej obowiązek .. Nie nie mama strasznego męża chodź na to wychodzi moje kolezanki się śmieją że Mariusz nie myśli o przyziemnych rzeczach ☺

  5. Ja to tak trochę z myślą o moim mężu… bo on używa tylko tych drogich szamponów head&shoulders i ostatnio zapomniałam mu kupić i był bardzo obrażony kiedy zasugerowałam, żeby umył głowę żelem pod prysznic skoro i tak jest ŁYSY (!) …. No i się nasłuchałam, że mu żałuję, więc żeby już tak więcej nie myślał, to może ten szampon dla niego, co Olinku? Chyba wybaczy jak się dowie, ze w konkursie kosmetycznym pomyślałam o nim a nie o sobie.. ?

  6. Dla jednych anegdotki kosmetyczne a dla innych trauma związana z nie do końca właściwym zagospodarowaniem spełnionego marzenia przez osoby trzecie ;) Mam i ja kilka takich opowieści w zanadrzu. Jedna z nich to epitafium dla mojej wymarzonej i jedynej bazy pod cienie w tubce za prawie 150 zł (co notabene w czasach studenckich, gdy rozgrywała się ta historia, stanowiło połowę mojego miesięcznego budżetu), którą moi koledzy wykorzystali jako… smarowidło do skrzypiacych drzwi w akademiku… Epitafium to brzmi: “Bo to przecież jakaś maść była i kupisz sobie nową”. Pamiętajcie, rozgłaszajcie, by ta mądrość ludowa nie zanikła w odmętach czasu ;)
    Mogłabym jeszcze wspomnieć mrożącą krew w żyłach historię kompletu pędzli znanej marki za prawie 400 zł, którym dzieciaki mojej znajomej namalowały dla mnie przepiękny obrazek farbami. Pędzle co prawda nie przetrwały tej zabawy (co w sumie świadczy na niekorzyść ich producenta, bo przecież miały przetrwać wszystko i to jeszcze przez długie lata), ale pamiątka tego zdarzenia w postaci dzieła sztuki bardzo nowoczesnej po dzień dzisiejszy dumnie zdobi moją ścianę jako przypomnienie, by przed wizytą owej znajomej i owych dzieci pochować w czeluściach domu wszelkie bardziej wartościowe gadżety i pozacierać ślady.
    Mogłabym też napisać o mojej palecie cieni do powiek za absurdalną cenę o którą słałam listy do św. Mikołaja tak długo, że zniechęciona czekaniem kupiłam ją sama kosztem tygodnia fochów osobistego małżonka, bo z reszty budżetu obiadowego starczało tylko na zupy. O paletce, która zakończyła swój żywot strącona ze stołu przez mojego szczurka – jedyną istotę na tej ziemi, której bym o takie, za przeproszeniem: świństwo, nie podejrzewała… Długo stałam wpatrzona w feerię barw na podłodze jaka powstała z okruszków cieni… Nawet szczurek nieśmiało podszedł, by spojrzeć na swoje dzieło, zaistniałe co prawda przez przypadek, ale stanowiące na pewno wyraz jego szczurzego geniuszu…
    Mogłabym, ale po co? Chyba obowiązuje limit jednej historii, nieprawdaż? ;)
    Pozdrawiam Olinku.

  7. Gra w Lotto nie przynosi efektów, więc sprobuje u Radomskiej :p

    Jeśli chodzi o anegdotki kosmetyczne, do glowy przychodzi mi w zasadzie tylko jedna ale lączaca temat dziesiejszego Vloga z kosmetykami. Moj facet zawsze patrzył z lekko przymknietym okiem na sumy jakie wydaje na kosmetyki. Wiadomo, potrzebna mi jest 26 -sta maseczka do twarzy, czwarty zel do mycia, ósmy krem pod oczy i wiadomo 365-ty balsam do ciała. Jako kobieta-chomik zawsze robiłam sobie takze spore zapasy roznych produktów, a kiedy je odkopywalam okazywalo sie ze mam pięc plynow do higieny intymnej tej samej firmy i ten sam rodzaj. Do brzegu… Kiedy moj wspomniany facet zaczynał swoją nową prace, a zbiegło sie to tez w czasie ze zwrotem podatku (bylo tego pare stówek) mowi do mnie:
    – Miniu to wszystko będzie dla Ciebie, zebyś mogła sobie znowu kupic duuuuużo kosmetyķów.
    Kazdej kobiecie zycze takiego faceta z takim podejsciem do urodowych zakupów. Niestety nie mozna miec wszystkiego u kuleje na innych plaszczyznach naszego zycia :p

    Pozdrawiam.

    Ps. Vlog jak zwykle udany. Poprawil mi humor.

    Co do wygranej – przyda się wszystko :p tak w razie gdyby miala nadejsc wojna czy cuś – dobrze miec zapas :)

  8. Opowiem anegdotkę, której co prawda nie byłam głównym bohaterem, ale skutki dotknęły również i mnie. Mój tata z racji profesji jaką uprawia ( kierowca ) bywa często w Niemczech, gdzie kupuje mojej rodzicielce „niemiecką chemię”( w przedstawionym wątku chodzi o tabletki do zmywarki),która jest podobno „lepsza”. Pewnego dnia rozmawiam z mamą, która przekierowała tok rozmowy na arcyważny temat jakim jest działanie zmywarki. Słyszałam lamenty i narzekania, że zmywarka się zepsuła, że nie doczyszcza, że zostawia smugi. Kończąc temat doszła do wniosku, że będzie musiała wezwać fachowca. Wieczorem wchodzi do pokoju i mówi, że rozwiązała zagadkę dotyczącą zmywarki ( szczerze powiem byłam szczęśliwsza bez tej wiedzy ^^) okazało sie, że w takim samym opakowaniu i tak samo wyglądające były tabletki do wc(!!), których od tygodnia używała do mycia naczyń . Uff minął miesiąc od tego incydentu i na szczęście wszyscy żyją :p

  9. Swietny vlog.
    Moj mąz tez zagubiony w sklepie jak w lesie 😂. Zakupow nienawidzi, zawsze mowi ze wolałby rowy kopac niz zakupy robic. Z ta roznica ze jak dostaje liste co potrzeba to trzyma sie jej dokladnie. Zadnych dodatkow. Jak np zapomne o papierze toaletowym to go nie kupi bo na liscie nie bylo. Jak wspomne czy kupil mi jakas niespodzianke czy chociaz czekolade to tez slysze: ” a bylo na liscie?”
    Co mi potrzeba? Hmm mi raczej nic ale jesli wygram to chcialabym zakupy dla rodzicow bo moj tata jest ciezki w robieniu zakupow. Jemu nigdy nic nie potrzeba a jak czegos nie ma to foch.
    Zele pod prysznic, szampony itp napewno im sie przydadza. Spa do stòp napewno ucieszlo by mame😊. Na pocieszenie dla taty pudełko chusteczek

  10. Mój peeling do ciała, został użyty przez mojego tatusia jako szmpon, skoro “czytanie boli” to i głowa trochę bolała. 😂 A druga historia może nie o kosmetykach, ale o gąbce do kąpieli. Jakaś taka dziwna mi się wydawała i co? Okazało się, że moja 5-letnia siostrzenica myje nią dokładnie płytki w łazience, wannę, umywalkę itd. Kochane te dzieci.. takie pomocne. A co do zakupów, to świetne by było masło do ciała. 😊 vlog świetny! ❤

  11. Mój facet zawsze nosił dość krótkie włosy, więc co za tym idzie nie potrzebował do ich pielęgnacji specjalnych kosmetyków. Zawsze żel pod prysznic wystarczal. Ale od jakiegoś czasu moja miłość nosi troszkę dłuższe włosy. I mój szampon znika w zaskakująco szybkim tempie. To samo lakier do włosów.

  12. Ot taka Ci krótka historia. Wraca Mąż styrany z pracy. Aby zjedzenie obiadu w jego towarzystwie było przyjemnością, a nie karą leci chłopak do łazienki, w której półka od jego kokosmetyków się ugina. No bo przeciez 2+2 było w Rosmmanie na męskie kosmetyki to wiadomo, że lekki zapasik zrobiłam, taki na wypadek gdyby promocja miała się już nigdy nie powtórzyć a przy okazji wybuchła by wojna. Przy tych mega zakupach dla tej mojej drugiej połówki postanowiłam przejść na bio stronę i kupiłam w chu.. cholere drogi, a mały szampon, ale przecież należy mi się, prawda? Przecież całą siatę rzeczy DLA NIEGO wytaszcze za chwilę ze sklepu to na ten jeden drogi a maciupeńki szampon mam usprawiedliwienie… Jakież było moje zdziwienie kiedy utuliłam mojego styranego męża i poczułam, że… no właśnie. Cała butelka, tfu buteleczka szamponu poszłaaaaa. A dlaczego? Myślałem, że to próbka jakiegoś nowego żelu dla mnie, to użyłem, żeby nowych nie napoczynać… Miszcz kuwa oszczędności. Kurtyna.

  13. No to zaczynamy :-) ! Zapas szamponow bo najlepiej sie nadają do wiadra z mopem podłoga późnej błyszczy. Chusteczki nawilżanie no by kurz z półek zgarnąć. Dla matki jakiś puder, podkład żeby poczuła sie jak beyonce. Dla starego… piwo :D a dla małego stworka kredki, farby co by sobie ściane pomazało..
    Trzymamy kciuki i pozdrawiamy również z Łodzi :-)

  14. Córka na raz zużywa cały płyn do kąpieli w małym brodziku, a co! Kto jej zabroni? Matka? Phi! Niech no tylko odwróci głowę od dziecka a tu bach… buteleczka leci! Żeby jednak matka zbyt szybko się nie zorientowała należy uzupełnić butelkę wodą! Peeling do ciała matki? Nuuuda! U nas w domu nawet lalki muszą mieć super tani (ciiiicho!!!) peeling, bo tak wychodzi bardziej ekonomicznie niż dzielić się z nimi swoim. Jeszcze fluid
    !!! Ooo tak! Świetnie kryje białe fugi. Mówię Wam! Miodzio!!! Żaden cif tego nie doczyści!! Tak na marginesie – nie wiele brakowało, bym i córkę tym cifem chciała szorować! Całe szczęście, że mąż bardzo oszczędny. Twierdzi, że krem do rąk/stóp itp. działa już w momencie przekroczenia progu naszego domu. Nie trzeba go nawet otwierać!! Przez opakowanie działa! Tym sposobem jego krem wystarcza do terminu ważności… albo i 3 lata dłużej, jak zagninie gdzieś w otchłani łazienkowych szafek. A zakupy… hm… bawimy się w ganianego. Taki freak ;) on zabiera wózek i idzie gdzieś. Ja ganiam za nim donosząc rzeczy, bawimy się w kotka i myszkę, niby jest, niby go nie ma. Widać, nie widać… po czym w połowie zakupów dostaje telefon, że on już stoi przy kasie!

  15. A wygrać nie chce. Wolę żeby te zakupy trafiły do kogoś kto bardziej ich potrzebuje. Jakaś matka samotnie wychowująca dzieci, która nie może zaszaleć na zakupach kosmetycznych bardziej się z nich ucieszy niż ja. Każdy chce dostać coś za darmo. Ale w momencie kiedy my chcemy jak najwięcej jakiś perfum kosmetyków do makijazu, są ludzie którzy nie mają podstawowych produktów kosmetycznych takich jak:szczoteczki czy pasty do zębów, żele do mycia. To tak ode mnie kilka słów. Ale oczywiście to konkurs dla ludzi i macie prawo cieszyć się z wygranej 😊pozdrawiam

  16. Ja nie mam anegdotki, ale ostatnio wyczaiłam, że płyn do higieny intymnej sprawdza się również jako szampon dla mojej tchórzofretki:) Mam nadzieję, że mnie obrońcy zwierząt nie zjedzą, bo futrzak ma się świetnie:P A z kosmetyków ucieszyłabym się najbardziej z kremu do twarzy, lub szamponu bo tego nigdy dość:D

  17. Mój mąż nie potrzebuje żadnych kosmetyków bo po co? Można zużyć żonie 😂 Jeśli marzy mu się kąpiel z dużą ilości piany to nic jej nie robi lepiej niż mój szampon do wzmocnienia włosów za 120 zł, preparatu do prostowania włosów stosuje do stylizacji fryzury jakby tam było co stylizować 😂 Jak pytam czy coś mu kupić to odpowiada: ” Nie przecież Ty masz tu całą drogerie” Ale…karma wraca 😁 zawsze używa mojego kremu do twarzy choć mamy kompletnie różne typy cery. Pewnego dnia wypada z łazienki z kremem w ręku i krzyczy: ” Co to za krem???? Do czego to???” Ja patrzę …a ten się wysmarował, na grubo a co tam co se będzie żałował , nie jego, kremem z kwasem o stężeniu 15% 😂🤣 Ma skórę suchą… 😁😁

  18. Mój najkochańszy partner z powodu oszczędności uważa, że płyn do podłóg jest zupełnie niepotrzebny “przecież mamy płyn do naczyń” ;) Tak oto często zdarza się, że nie mam czym umyć naczyń ale podłoga pięknie się błyszczy 😄

  19. Przykład nr 1: Moja 2.5 letnia córka Anastazja jest wyjątkowo przykładnym dzieckiem szczególnie jeżeli chodzi o mycie zębów. Z uwagi na to że w myciu chodziło tylko o zjedzenie pasty i pogryzienie szczoteczki zainwestowalismy w szczoteczkę elektryczna. Szczoteczka dla 2.5 latki na “wypasie” Elza, Anna miód malina i w dodatku myje sama. Radość ogromna. Kilka dni później w konsekwencji 5 minutowej ciszy: “mamusiu ozdobiłam szczoteczkę taty bo było jej smutno”. Ciastolina, różową.
    Przykład numer 2: Mąż kąpie tą samą 2.5 latkę (uff!) i krzyczy z łazienki? “Który to Nastki szampon?” -“Ten biały, z pompką”. Późnym wieczorem: “Gdzie jest mój lactacyd?” -“Skończył się, przecież Nastka ma takie długie włosy a on jakoś słabo się pieni”. Po 24 h dyżuru wybaczam ale nie kupuje już płynów do higieny intymnej z pompką.

    Przyda się nowa suszarka żeby okiełznać te długie włosy i wszystko z Nivea!

  20. Vlog jak zwykle super. Można i się pośmiać, i jak zawsze poprawił mi humor.
    Sama wiem co to znaczy gdy kosmetyki nagle znikają albo znajduje je gdzie indziej. Nie tylko mieszkam z chłopakiem ale też jego bratem, więc często trzymam kosmetyki swoje odzelnie. Ale nie ma to jak nagle brakuje ci chusteczek mokrych do życia makijażu, bo akurat mój chłopak upatrzył je sobie do wyczyszczenia butów, ale nowych sam nie kupie, czeka aż ja to zrobie. Albo nagle twój ulubiony żel albo szampon nagle, zmienia swoje zastosowanie jako mydlo do rąk. Bo ja nie kupię nowego mydła, to nikt nie kupi. Zapas kosmetykow zawsze dobry. Gorzej jak zapomne coś kupić i nagle nie mam czym umyć np. włosów. 🙈
    Pozdrawiam
    jesteś The best 😘

  21. Hej!Historia może nie moja ale prawdziwa…Moja koleżanka K. kilka lat temu odkryła przyczynę powstania swojego dorodnego wąsika…otórz…jej brat od dłuższego czasu sprowadzał panne do domu,która coraz częściej tam sypiając stała się prawie domownikiem…Koleżanka K. zaczęła regularnie podkradać krem,który “panna sprowadzona ” niczego nie świadoma zostawiała w łazience… Jednak jednego wieczoru obie panny prowadząc dialog rozwiazały zagadkę i znikającego kremu i bujnego wąsa…okazało się,że “panna sprowadzona” w pudełku od kremu nie miała kremu a … jeżdżąć do swojego chłopaka przelewała w to opakowanie…ODŻYWKĘ do włosów…bo nie chciało się jej wozić dużej butelki z odżywką😂Morał…nie używaj nigdy kosmetyków pozostawianych przez “obce” kobiety w Twojej łazience😂

  22. Super film :) A co do kosmetyków to mój narzeczony, bardzo lubi moje kosmetyki i nie widział problemu, że wlał do wanny pół mojego żelu do mycia, bo myślał że to do kąpieli i tak ładnie pachniał. Oczywiście moje kremy też są super na jego odmrożone i czerwone uda, nie ważne, że odżałowałam sobie na niego i wydałam 50 zł i nim się obejrzałam to jego już nie było… A tak oszczedzałam 😕

  23. Dobra to i ja opowiem o cudownosciach mojego męża ;)
    Ktoregos pieknego wieczoru dzieciaki juz śpią, mąż poszedł się wymoczyć w wannie…. po chwili słyszę wolanie Kochanieee!! Kochanie!! Wchodze do lazienki a ten z zacnym pytaniem… kochanie powiedz mi dlaczego twn szampon sie nie pieni ? Podchodze patrze co on wziął … a tam płych do higieny intymnej ;p ja w śmiech on nie wie o co chodzi wiec mowie mu Kochanie pomyliłeś miejsca to nie do tej głowy;p
    Od temtej pory używa mojego szamponu do włosów a ja sie skończy to mu sie przypomina że ma swój i ja musze myć swoje włosy jego szamponem ;p wtedy pachne tak męsko ;))))

  24. Co tu daleko szukać… Historia z dziś.
    Wracasz do domu cała w skowronkach bo kupiłaś perełkę… żel do kąpieli o zapachu karmelu ( i to w promocyjnej cenie :D ). Od drzwi opowiadasz swojemu partnerowi jak pięknie będziesz dziś pachnieć i słyszysz: “Oszalałaś?! Wiesz jakie to niezdrowe? Blaaaablaaablaa… To nawet koło karmelu nie stało!” Myślisz sobie, że przecież nie będziesz go piła, więc olewając wszystkie “blablabla” stawiasz na zaszczytnym miejscu na wannie i szurasz zrobić kolację.
    Po godzinie walki w kuchni z eco kurczakiem wołasz swojego ukochanego mężczyznę, a on staje w drzwiach i mówi: “A kto jest Twoim karmelkiem?! Umyłem nim też włosy! Zobacz jak pachną!” -.-
    I już wiesz, że Tobie zostały jedynie smutne resztki “karmelku” bo facet duży, a włosy długie.
    Jedyne co możesz zrobić to zastanawiać się czy zrobił to celowo bo zorientował się, że myjesz lustra jego pianką do golenia, żeby nie parowały.
    Więc ja prosiłabym o żele do kąpieli o zapachu wszystkiego co można zjeść (dwa tygodnie temu zniknął żel o zapachu gumy do żucia) żeby mój partner miał swój zestaw :D a jakby przypadkiem zawieruszyły się w torbie pianki do golenia to w końcu mogłabym pisać poematy na lustrach bez poczucia winy, że mój mężczyzna będzie chodził nieogolony. :)

    P.S. Mam nadzieję, że następny konkurs będzie spożywczy bo notorycznie znikają mi M&M, a podobno tylko ja zjadam cukier w naszym domu ;)

  25. Vlog petarda! Skąd ja to znam 😂
    Jakiś czas temu dezodoranty znikały mi w zastraszajacym tempie, więc pierwsza myśl – kurde, czy ja się tak pocę – trzeba do apteki po super duper specyfik za miliony monet, bo przecież nie może tak być. Co się okazało – mój kochany narzeczony używał ich jako odswiezacza powietrza, bo tak przyjemnie pachnie świeżością.
    Kolejnym razem w zastraszającym tempie zniknął mój ekstra drogi, naturalny i w ogóle zajebisty szampon do włosów. Służył do robinia pianki w wannie, bo ładnie pachniał 🤷🏻‍♀️ Szok.
    Z drugą połówką „brzoskwinki” zawsze są jakieś przygody.
    A odnośnie konkursu, nie pogardziłbym innym szamponem 🙄, zwykłymi lakierami do paznokci, dezodorantem 😂 i jakimiś maseczkami do twarzy żeby zakryć złość 🙄

  26. Może nie typowo o kosmetykach dla ludzi, a raczej o tych do sprzętów użytku domowego. Otóż mój mąż dba o to, by kosteczki w kiblu wisiały, by płyn do naczyń był itp. Ja jestem sknera i bym kupowała najtańsze made in biedra, on te lepsiejsze domestosy. Ostatnio namówiłam go na ace do klopa, tłumacząc że przecież to marka od wybielaczy więc kibel biały bedzie. A cena zawrotna coś koło 5zl, gdzie domestos drugie tyle. Bo kupił. Ile się nasłuchałam że to lipa i tandeta to już moje.
    Ale najważniejsze, jestem w ciąży i to on zajmuje się porządkami gruntowntmi że śmierdzącym płynami. Leżymy sobie w łóżku, pytam go co tak capi, czy coś mył swoimi sciereczkami zapachowymi. On że nic, że mi się wydaje. Spoko. Ze w ciąży się często do klopa wstaje to udając się tam i podnosząc sedes znalazlam przyczynę smrodu. Otóż moj małżonek zalał kibel acze i poszedł spać. Coś mu się zapomniało, a ja w smrodzie żyć muszę. Byłam taka wściekła że chciałam go budzić niech myje ten kibel. Ale się zlitowała i sama to uczyniłam, bo bym się w gacie zlała.
    Pamiętacie najlepszy płyn do wc to domestos co ma jakieś magiczne moce usuwania kamienia 🤣

  27. Przecież w związku wszystko jest ” nasze”! Nic nie jest moje, bo się nie uchowa! Nawet jeśli byłaby taka opcja, to skleroza (albo czyste chamstwo..) bardzo ją ogranicza…” Kochanie, która to była moja szczoteczka, bo nie pamiętam?? ”, nie odpowiem? Weźmie różową! Bo przecież już bardziej dosadnie kolorystycznie pokazać się tego nie da! (wiem, że akurat różowy to teraz bardzo gender kolor, ale jeśli chodzi o zębomyje to zawsze wybieram ten bardziej ” stereotypowo damski”, coby ukochany nie miał problemów.. Jak widać, nie pomaga, ehh…) Podobnie z ręcznikami – jak, to? zapomniał?? ten z serduszkami na pewno jest jego! Bardzo kocham mojego chłopaka, a szczególnie wtedy,  kiedy właśnie czuje zapach mojego płynu do mycia twarzy (który stoi na umywalce zaraz obok mydła w plynie do rąk, ale jest od niego z 4x droższy.. ) na tych właśnie jego rękach bezczelnych; zapytany z wyrzutem, czym po raz kolejny umył ręce, odpowiada, żebym się cieszyła, że je w ogóle umył… Lakier do włosów na półce raczej też długo nie postoi, bo fryzurka musi być od linijki. Maszynka Venus? To przecież szczyt męskości! To on je sobie kupil, nie ja.. Ale czekaj, czekaj.. Jakieś kwiatki tam są narysowane…? I znów różowe? Tfu, tfu, nie kwiatki! Przecież,no! Płomienie, testosteronu!! I to wcale nie Venus, tylko Mars, a ja mam problemy ze wzrokiem.. Płyn micelarny? Idealnie domywa wszystkie zabrudzenia z garażu! Co tam, że ja później zmywam makijaż łzami… To przecież ze szczęścia, że on taki obrotny, że do garażu chodzi, że dobrym mężem będzie, a ja się czepiam… przecież se mogłam sama iść.. A makijaż – co tam, najwyżej oszczędzę czas następnego dnia, bo już dziś jest zrobiony na jutro! Poza tym waciki też zużywa notorycznie, do swojego płynu po goleniu, albo mojego toniku.. Taki kochany facet! Mam suchą cerę, co chwila kupuje nowy, natłuszczający krem ( i do twarzy i do rąk) , dużo zużywam, więc staram się ciąć koszty, co najtańsze; raz wraca z drogerii, szczęśliwy – w łapie krem za 30 zł, specjalny, NARCIARSKI, bo co on się będzie takim gównem smarował w zimie po twarzy; a mój ? Też zużył.. Do stóp…(widzę, że on i Mariusz na podobnych falach nadają ), ale w sumie… Mój dezodorant też na śmierdzące syry wypsika, a co! Burżuazja!! Tylko ja potem zastanawiam się, kiedy ja w tym 2018 oszczędzę i poleżę, skoro ciągle do sklepu muszę latać po nowe kosmetyki dla mojego pięknisia… Jak tu bez niego żyć??
    Możesz polecić swojemu te super triki, o ile jeszcze nie są one praktykowane u Was…
    Ten cudowny płyn micelarny to Nivea do cery normalnej i mieszanej, ewentualnie Woda różana z Evree, ciągle muszę mieć zapas… natomiast dezodorant to Rexona do czarnego i białego, żeby skarpet nie ubrudzić :)) Reszta do wyboru, do koloru, wszystko jest mile widziane!
    Pozdrawiam Cię serdecznie i niech los Ci sprzyja w tych trudach współpracy z mężczyzną, a niebiosa Ci wynagrodzą tą troskę, o nas, kobiety i o nasze portfele!!! Dzięki Radomskiej kilka z nas będzie zaopatrzone przez jakiś czas w dobro inwentarza Carrefourowskiego działu Beauty!
    Całusy!!

    1. Mój facet jest daltonistą (albo tak twierdzi bo mu wygodnie ) i też nie odróżnia szczoteczek do zębów. Swoją szczoteczkę zaznaczyłam lakierem do paznokci i pd tamtej pory jest tylko moja :)

  28. Hmm pewnie i tak mnie ktoś przebije ale miałam kiedyś pewna śmieszna historię. Jak to często bywa czasami w domu czegoś brakuje i się biega po sąsiadach. Pech chciał że robilam pranie zdjęłam pościel włożyłam do pralki i ku mojemu zdziwieniu nie było płynu do płukania, więc szybko pobiegłam do sąsiadki wzielam pusta butelkę po szamponie i z triumfem wrocilam do domu. Pech chciał że zadzwonił telefon i musiałam szybko wyjść. W tym momencie mój cudowny facet zdecydował że musi się wykąpać. Wrocilam do domu łazienka była zajęta więc pranie musiało poczekać. Za chwilę słyszę z lazienki^^ matka coś to za szampon kupiła on się wcale nie pieni ^^ Otworzył mi drzwi do łazienki A ja myślałam że umrę. Zapytalam go czy nie zdziwiło go że ten ^^szampon ^^ jest taki rzadki? I dodałam że teraz przynajmniej będzie miał miękkie i śliskie włosy;-)

  29. Radomska jesteś najlepsza :) Wiem, wiem powtarzam się.. Ale takie są fakty i cóż 😍
    Jeśli chodzi o moje perypetie życiowo-zakupowe to akurat nie będę mówić o mojej drugiej połowie bo nie mieszkamy razem jeszcze, a wiadomo, że dopiero wtedy okaże się jak będzie ta codzienność wyglądać🤗 Ale mam na koncie kilka ciekawych hmm.. historii. Wszystko się zaczęło kiedy poszłam na studia. Wiadomo wreszcie wolność, duże miasto, można poszaleć, tyle kupić, tyle zobaczyć, zwiedzać, podróżować… I nagle BAM!!! (…) Szał skończył się wraz z pierwszymi “poważnymi” zakupami do mieszkania, bo nagle okazuje się, że pasta do zębów czy masło kiedyś się kończą. Poszłam więc do pewnego, stosunkowo nie drogiego sklepu, którego nazwy nie mogę tutaj podać (przeczytało się regulamin hehe) – wrzucam do koszyka różne produkty. Wchodzę w ostatnią alejkę z produktami higienicznymi, mijam : chusteczki, pampersy i inne. Podchodzę do produktu, który jest nieodłącznym elementem naszej codzienności.. Do papieru toaletowego to znaczy, no i co.. Przeżywam szok, zdziwienie i niedowierzanie z powodu oczywiście ceny. Wiem, że to śmieszne ale powiem tak : Wtedy poczułam co to ciemna strona dorosłego zycia. Z resztą całe zakupy zapamiętam na długo i to zdziwienie przy kasie, że przecież parę rzeczy i skąd ta suma.. Ahh no niestety”lajf is brutal” 🤣 Dziś już jestem ogarniętym i ekonomicznie żyjącym studentem. Wyłapuje okazję i stosuje różne życiowe triki by było taniej.. Chociaż wciąż znam “ten uczuć” kiedy pytam w sklepie odzieżowym o cenę tej zaje.. pięknej bluzki i słysząc cenę oczywiście udaje jeszcze 5 minut, że się zastanawiam ale jednak ten kolor to chyba nie podkreśla błękitu mych oczu. 😂😂😂 No to tyle ode Mnie, bywa śmiesznie ale o to właśnie chodzi. Miejmy w sobie więcej dystansu 😀 Jeżeli miałabym być w szczęśliwej piątce noooo toooo powiem tak : zaskocz Mnie!! Jednakże.. Widziałam też w gazetce Carrefour fajne kosmetyki do malowania twarzy itp, także chętnie przytulę jakieś takie dopasowane do jasnego odcieniu skóry 🤔😅 Pozdrawiam i ściskam 😀

  30. Ja opowieści o straconych produktach wszelkiego rodzaju mogłabym mnożyć, zaczynając od piwa, które miało być na specjalną okazję, a które ktoś mi wypił bezpardonowo bez pytania, a kończąc na zestawie super kredek, które kupiłam sobie na urodziny, a moja mama przekazała je 3-letniej kuzynce, bo niech się dziecko bawi, a co tam ;)
    No ale zaraz dostanę minusowe punkty za pisanie nie na temat, więc przechodzę do kosmetyków ;)
    Otóż miałam ja kiedyś taki świetny olejek do włosów, drogi dość – prosto z Azji, kameliowy, cuda robił mi na tych strąkach moich i sprawiał, że nie były takimi strąkami smutnymi. Przygotowałam go sobie na sobotni poranek, żeby nałożyć go przed zwyczajowymi sobotnimi porządkami. Postawiłam na lusterku i zadowolona udałam się spać, planując mycie okapu w czepku na głowie, z cudnym olejkiem pod czepkiem. Podśpiewując pod nosem udałam się więc w tenże sobotni poranek do łazienki, zerkam na lusterko, a tam nic – tylko moja twarz! Przeraziłam się z lekka, bo raz że ta twarz bez mejkapu, a dwa że nie było tam drogocennego olejku z kameliowych nasion… Pełna trwogi udałam się do salonu z gromkim pytaniem – “Gdzie mój bardzo drogocenny olejek, który stał na lusterku?” Mężczyzna mój spojrzał na mnie również pełen trwogi i rzekł, że “leżał na kafelkach, kot go chyba zrzucił”. Pytam więc o dalsze losy produktu – czy przetrwał to wydarzenie i co dalej się z nim stało… Mężczyzna z jeszcze większą trwogą opowiedział mi brawurową historię ratowania olejku, którego buteleczka lekko pękła, więc on to wziął, zaopiekował się, w folię aluminiową owinął – ot bohater! No i co dalej – dopytywałam, bo okap sam się nie umyje, czepek czekał, włosy czekały, cały świat zamarł w oczekiwaniu. No i tu nastąpiła odpowiedź, że on uznał, że skoro i tak się to potłukło, to żeby się ten olejek nie zmarnował, to go wziął i wysmarował sobie tym takie buty robocze skórzane, bo i tak miał je naolejować, żeby coś tam, a skoro to takie robocze tylko, to się nie bał, że im ten olejek dziwnie brzmiący coś zrobi. Podejrzewam, że odgłos mojej przełykanej śliny, który rozbrzmiał po tym tłumaczeniu usłyszał nawet sąsiad z naprzeciwka. Oczywiście sytuacja wyglądała tak, że rzeczywiście buteleczka była lekko pęknięta, trochę skarbu olejowego wypłynęło, ale jakby to jednak tylko owinął w folię, to byłoby do uratowania. A tak resztę olejku (nie było tego już bardzo dużo na szczęście) wylał na buciory jakieś, które w przeciwieństwie do moich włosów wcale tego nie potrzebowały :( Za karę mył okap sam, a ja smutna, z równie smętnymi co mój nastrój strąkami na głowie poszłam płakać w poduszkę i zamawiać sobie nowy olejek, który tym razem już zawsze trzymam zamknięty w sejfie na pięć kodów ;)

    A co do kosmetyków z Carrefoura, to ja tam widzę cały arsenał potrzebnych rzeczy – szczególnie najpotrzebniejszy wydaje mi się jakiś peeling do twarzy, ten z L’Oreala, który wygląda jak kiwi w słoiczku mnie oczarował na ten przykład, maseczki i kremy wszelkie też zawsze w cenie – i to każdy typ, bo moja skóra jest jednocześnie tłusta, sucha, trądzikowa i pomarszczona :D W sklepie tym są też najlepsze moim zdaniem maszynki do golenia z Wilkinsona i plastry z woskiem (bo ja to jednak przyziemny człowiek jestem, włosy rosną, to golę) ;) A do włosów na głowie, których z kolei golić raczej nie zamierzam, są tam świetne rosyjskie kosmetyki (nie tylko te, ale te są tanie i dobre – najlepiej). No ale ja bym tak mogła cały sklep wymienić, więc może już skończę, żeby nie wyjść na jakąś zachłanną, ale potraktujmy to jak list do świętego Mikołaja ;)

  31. Pierwsza myśl: o, ta niewyprasowana koszula rzeczywiście wygląda na absolutnie wyprasowaną! Muszę pójść w takie, a nie ciągle gładkie, jednokolorowe, jak konduktorka w PKP. Zaraz, jakie koszule? Na co koszule? Do jakiej pracy? Zaraz roczny macierzyński! Ale do brzegu: ja to z anegdotek to chciałam napisać, że mam męża bardzo dającego o włosy. Do fryzjera chodzi jednego, co tezy tygodnie, na fotelu siedzi godzinę, czyli krócej, niż ja. Zresztą dwa razy odkąd jesteśmy razem przydarzyła się my tragedia w postaci poszukiwań nowego fryzjera i to dopiero jest tragedia. Ale ja nie o tym dziś. Mąż mój twierdzi, że włosy my wypadają, w związku z czym jest na etapie super drogiego szamponu z salonu fryzjerskiego, innym nie umyje głowy, nie ma bata. Szampon się kończył, przezornie zamówiłam, razem ze swoimi kosmetykami. Przyszła paczka, w środku zakupy i… Gratisy, które nie wiedzieć czemu, zwykle uwielbiam. Przepłakałam tylko 15min, bo na szczęście miałam pod ręką Brownie fasolowe, ale do dziś mi przykro. Przez te jego szampony na wypadające włosy WSZYSTKIE próbki i gratisy były 50+! Liczyłam na podpowiedź od gratisów jaki balsam do ciała kupić, jaki krem, czas zadbać o skórę, będę matką zaraz, w dodatku dziewczynki, trzeba dać przykład! W dodatku trzydziestka w tym roku, a i skóra jakaś taka porozciagana… No i nie mam ani próbek, ani pomysłu na dobre kremy. Mam za to męża, który ma włosy, ale na inne zakupy niż jego szampony reaguje właśnie tak, jak Mariusz: nie bierz, nie kupuj, jeszcze mamy, to drogie, jeszcze wystarczy. Zupełnie tak, jak pokazalas. Wiedziałam, że coś jest nie tak, że ja jednak wolę do sklepu sama. Czy to znaczy, że pieluchy będzie namawiał przeprać i ubrać dwa razy? Czy jednak jak powiem: kup, to kupi? Tyle niewiadomych…

  32. To to jeszcze nic. To było jakiś czas temu. Mój mąż wynalazł w łazience że posiadam taki specjalny krem do depilacji. Jak zapytał po co, to mu powiedziałałam, że smaruje, czekam 3 minuty i ściągam i włosków nie ma. No i następnego dnia wpadł na genialny pomysł. Wysmarował sobie nim cały swój zarost na twarzy wykorzystując przy tym oczywiście całe opakowanie. Bo mu się maszynką nie chciało 😊 ale i tak musiał dokończyć maszynką. Wiadomo. Po czym stwierdził że ten krem to jednak jakaś lipa. :D

  33. Ubolewam nad tym, że moje kosmetyki jakoś tak strasznie szybko się kończą. To zadziwiające, że jeszcze kilka miesięcy temu mleczko do demakijażu wystarczało mi na dwa miesiące, a obecnie po trzech tygodniach mam prawie pustą buteleczke. Co się okazało? Mój niemałż zaczął sobie nim smarować twarz. Na moje pytanie “dlaczego?” usłyszałam “mam strasznie suchą skórę, a tu jest napisane jak wół, że do skóry suchej i nawilża”. Konałam ze śmiechu tłumacząc mu, że to mleczko do zmywania urody z twarzy, że to się spłukiuje później, a dzialanie nawilżające jest takie, że nie przesusza skóry i pyszczek nie piecze po zmyciu tapety.
    Szampon też dostaje nóg. Jak widzę, że stoi w innym miejscu niż zwykle to już wiem, że mogę się spodziewać dużych strat. On zawsze leje literami na głowę. Oczywiście odżywka też się szybko kończy, bo przecież facet bidula ma strasznie przesuszone włosy i końcówki od tego mrozu (czy to, że jego włosy mają 2 cm długości już zakrawa o śmieszność?). Ostatnio, dobry żel pod prysznic zmieniłam na mydło w plynie z dyskontu za 2.49 zł (w promocji), bo mi już szkoda było, że po tygodniu zostaje 1/4 butelki. Żeby nie było, ma swoje i ze swoich korzysta, ale jakoś zawsze moje kosmetyki są bardziej pod ręką, albo (jak w przypadku mleczka do demakijażu) mają cud właściwości…

    W związku z powyższym przydałoby mi się wszystkie. Od szamponu, poprzez żel pod prysznic, na mydłem kończąc. Chłopu też by się przydał jego zestawik, z kremem do pyszczka na czele, bo się zebrać nie może, żeby sobie jakiś dobry kupić. Jedynie dziecko moją pociechą. Ma swoje i cudzego nie ruszy.

  34. Witam moja anegdota brzmi tak:
    Po pierwsze gdy tylko kupię chusteczki mokre dla dzieci (nie mam dzieci ale często używam je tak po prostu do umyciu rąk w autobusie czy metrze) chłopak pyta się czy mam te mokre chusteczki bo musi samochód umyć “bo są do tego najlepsze”
    Po drugie to nie rozumiem jak skończy mu się Żel pod prysznic to nie idzie i nie kupi sobie tylko ja po pracy zmęczona odbieram tel podczas podróży do domu i słyszę “kupisz mi ten Żel bo się skończył a tu w sklepie go nie ma” – no normalnie nie moge! Grrr

  35. W naszej łazience w tępie zaskakującym ulatnia się lakier do włosów 😃
    A przyczyną tego stanu jest długa grzywa moje małżonka 😂 w porannym rytuale tworzy on wokół siebie wielką chmurę rozpylonego lakieru, co skutecznie odstrasza dzieci wpadające do łazienki bez pukania 🤣
    Kolejną rzeczą jest mój żel do twarzy, który okazał się świetnym płynem do kąpieli 🙄
    Pewnego dnia kupiłam sobie mydełko, takie siarkowe do twarzy (jebało jak skunks, ale mniejsza o większość) po czym w magiczny sposób znikło, w kąpieli synów 😜 życie z trzema chłopami pod jednym dachem to ciężki chleb… bo znika wszystko 😂 a już najbardziej to moja cierpliwość 🙄
    Pozdrawiam serdecznie, a dzięki vlogowi mam dobry humor na cały dzień 😃

  36. U nas w łazienkach zawsze są płyny do mycia rąk 💪 tylko od dłuższego czasu Ten płyn jakby z jednej z nich uciekał. Nie zastanawiałam się dlaczego póki mój potworek nr.2 – młodszy, nie pokazał mi co z tym robi.

    Chłopaki na wyjścia zawsze mają zrobione włosy. Jeden ma 5 drugi 2 lata. Ostatnio młodszy poszedł siku i nie było go dłuższa chwilę 🤔 więc poszłam 😎 i widzę jak moje dziecko wylewa płyn do rąk do szklanej miseczki – SZCZOTKI OD KIBLA i szoruje nią włosy.
    Gdy mnie zobaczył krzyknął z uśmiechem że “siam zrobiłem Włosi – siam!” 😂
    Pomijając fakt że to nie żel
    Pomijając fakt że tam pełno wody sciekajacej że szczotki
    Pomijając fakt że to z ……. czysta! Ale jednak używana była 😒
    I pomijając fakt że to nie grzebień 😂
    To to wszystko jest nie ważne bo fryzurę miał i zrobił sam😂

    No i od tego czasu skończył samotne wizyty w ubikacji 💪🤔

    Starszy za to w wieku młodszego brata używał zapachu do łazienki jako dezodorantu 😅 Ale to już za nami a w łazience już nie wali nadmiarem zapachu.

    A co by mi się przydało – przy nich na bank wszystko relaksujące do ciała, twarzy 😂 biorę wszystko, może coś pomoże ukoić moje ciało i przyszykowac je na kolejne rewolucje 🤔❤

  37. Mój małżonek, sknera od zawsze z “oszczędności” użył płynu do płukania tkanin, jako płynu do kąpieli (bo ten drugi właśnie “wyszedł”)! Jeszcze potem długo chwalił się, że miał po nim cudnie miękką i wypielęgnowaną skórę. To jeszcze nic, pewnego pięknego dnia rozklejałam mojemu lubemu pachy, bo przez pomyłkę zamiast dezodorantu użył …lakieru do włosów.

  38. Oh te znikające kosmetyki. Mój mąż jest mistrzem. Nawiązując do piętek mężowskim smarowanych moim kremem (tak tak mój też smaruje namiętnie pięty), historia z przed dwóch lat. Żona i nowo narodzona córka śpią sobie już smacznie. Mąż po kąpieli sięga po tubkę mojego kremu i nie zapalając światła by nie obudzić pierworodnej siada na skraju łóżka i sporą ilością mazidła z tubki smaruje swe syry. Potem kładzie się spać. Niby nic, a jednak. Rano nagle budzi mnie sierczyste “o k**wa co to jest!”. Otwieram oczy i widz coś co by mi w życiu do głowy nie przyszło. Cała pościel od strony mojego męża w brązowych plamach. Tak, mój D pomylił się i zamiast kremu wziął mój podkład! Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu hahaha :-D

  39. Przez kilka pierwszych miesięcy związku: Kłótnie o papier toaletowy.
    Jest 6 nowych rolek papieru. Mój facet rozpakowuje nową rolkę i po kilku dniach robi awanturę, że zużyłam tą rolkę, pyta co z nią robiłam (?! 😂😂) i dlaczego nie szanuje papieru toaletowego. W domu nadal jest 5 rolek. Nie chodzi o to, że papieru nie ma w ogóle tylko, że za szybko zużywam papier. 😂😂
    Teraz każdy ma swój papier! Każdy sobie sam kupuje! 😎

  40. Kolejny trafiony vlog :) a jeżeli chodzi o kosmetyki które dostają nóżek i w rożnych dziwnych okolicznościach znikają to znam to swietnie :) Moj chłopak ogolnie uważa ze wydaje pieniądze jakbym je rodziła i zazwyczaj na mało potrzebne rzeczy . Ale od kiedy mieszkamy razem okazuje sie ze te „mało potrebne rzeczy „ bardzo często znikają gdzieś w czeluściach łazienki a nawet GARAŻU . 😁 tak wlasnie tak . Faktem ze do kąpieli używa wszystkiego co mu sie nawinie pod rękę od płynów , szamponów itd w ilościach monumentalnych poprzez żele do golenia i inne tego rodzaju specyfiki . Natomiast apsolutnym hitem mojej drugiej połówki był płyn dwufazowy do demakijażu oczy w garażu . W życiu nie pomyślałabym ze zguba znajdzie sie wlasnie tam .
    Na moje pytanie co ten płyn robi akurat tu moj partner zupełnie normalnie jakbym pytała o cos meeega oczywistego odpowiedział ze czyścił nim deskę rozdzielcza w samochodzie i zapomniał go odnieść do domu. 😂😂
    Perfekcyjna Pani Domu przy nim to pikus 😛 i chyba juz w życiu mnie nic nie zaskoczy .
    Dlatego mysle ze kosmetyki które mi najczęściej giną byłyby świetnym prezentem na „dzień kobiet” miedzy innymi szampony, żele do kąpieli , odżywki do włosów , wyżej wspomniany zel do golenia i peeling . Maseczki do twarzy tez często sa nakładane przez mojego ukochanego na rożne części ciała . 😃 moze gdyby miał typowo męskie produkty to oszczędziłby moje ? Mam wątpliwość 😃 pozdrawiam Olinku

  41. Raz, gdy skończył się szampon w domu, a do drogerii daleko i tak naprawdę nie ma komu (bo nie po drodze, bo wiesz, że tej gry się nie da zapauzować, bo w sumie to włosom też się przyda odpocząć, co je tak męczyć codziennie), sprzedałam chłopakowi patent. Początkowo niby z troski, żeby podstępu nie wyczuł, ale nie ukrywajmy moje intencje były średnio czyste. Tak samo jak nasze włosy na głowie. Kochanie czy ci się skóra głowy ostatnio nie przesuszyła? “No w sumie racja, racja.” No to nie bój nic, ja mam cudowne rozwiązanie. Widzisz ten żel pod prysznicem, co zawsze mówiłam nie bierz, nie tykaj, to babskie? Tak? No to dobrze, bo od dziś ten specyfik zastępuje twój szampon. Początkowo całkiem niepewnie, z czasem jednak okazało się, że to jest to! Nie dość, że tańsze niż szampon, milutki dla skóry głowy to jeszcze partner sam(!!!) zaczął z drogerii przynosić żel do higieny intymnej. Tyle wygrać!

    (Poczułam się na tyle pewnie, że chciałam przekabacić go na gładką stronę mocy i powtarzam swój troskliwy tekst o przesuszonej skórze, tym razem twarzy i mówię, że ja, wielka znawczyni koreańskich kosmetyków, dobiorę, kupię i sprowadzę mu odpowiedni krem i będzie sobie wcierał do woli. W odpowiedzi dostałam informację, że jeśli sama mu będę wcierać w twarz to ewentualnie jest w stanie się zgodzić. Automatycznie po tych słowach jego skóra na buźce przestała wydawać mi się taka nienawilżona i potrzebująca natychmiastowej pomocy, zdawało mi się~~)

  42. A mój wujek wyciągnął z cioci torebki odświeżacz do ust, i psiknal potężną dawke. Niestety odświeżacz okazał się być gazem pieprzowy:))))))))
    A moja mam wyciągnęła z mojej kosmetyczki krem na wąsika I umyla sobie nim zęby. Trwało to dość długo bo podobno się nie pienilo. Biedna poparzyla sobie dziąsła:((((((((

  43. Najczęściej dowiaduje się o znikajacym żelu pod prysznic, wtedy gdy mój szanowny małżonek kładzie się koło mnie i coś tak pięknie pachnie (za pieknie). I wtedy okazuje sie, że Twój zel jest jakis orzeźwiający i świeży, a po szamponie ma takie miękkie włosy, a ten krem co go kupiłaś tydzień temu też był fajny… No właśnie BYŁ😭 Tak to jest z tymi facetami 😉

  44. To i ja się wypowiem. A co! Miałam wykorzystać drzemkę mojego syna na umycie włosów (btw mydłem-zapasem do uzupełniania, bo szamponu w domu brak), miałam jeszcze rozładować i załadować zmywarkę, ale kto by się tym przejmował. No więc stwierdziłam, że obejrzę vloga i wypije kawę, a że przy okazji mogę ten szampon i może jakąś odżywkę wygrać (zaszalejmy) to tym bardziej jestem usprawiedliwiona ;) Nie mam w zasadzie żadnych śmiesznych anegdot w kieszeni, bo jakie może mieć młoda matka, ja przecież prawie kosmetyków ostatnio nie używam. Na usprawiedliwienie tylko powiem, że fajnie by było coś wygrać dla siebie, bo jakbym zrobiła się na kobietę, to może mąż w końcu nie zauważyłby, że znowu nie ma obiadu. Poza tym mieszkam na wsi i wypad do Carrefour bez małego ssaka to nie relaks tylko batalia a w samotności to ja tylko do toalety i to nie zawsze ;)

  45. Myślę że nie nadaję się do wzięcia udziału w konkursie :P (vlog świetny :):) )
    Niewiem czy mam jakiegoś odmieńca w domu, czy po prostu zamieniliśmy się rolami.
    Po pierwsze mój mąż jest reklamożercą, jeśli widzi akcje 3za2 czy kup 2 zapłacisz mniej – bądź pewna że z akcji skorzysta – oczywiście tylko jeśli chodzi o kosmetyki.
    Po drugie, jest lepszy w zakupach niż ja. Ja robię listę, wysyłam jego, a on zawsze kupi więcej niż na liście pozycji, ponieważ wie, że czegoś w domu jeszcze brakuje :) (typu taki papier toaletowy czy pasta do zębów :) )
    Ja mam to co chciałam, kasy nie wydałam, wszystko w domu jest i gra muzyka :D
    Ale wrócę do tych kosmetyków..
    Jak to w każdej łazience bywa, są dwie półki na ‘twoje’ i ‘moje’, i na mojej części jest znacznie mniej produktów niż na jego :) pomyślisz może sobie – metroseksualny.. ale nie, to nie o to chodzi :) od zawsze miał wiele problemów ze skórą i każdy krem ma swoje przeznaczenie :P hehe. mi to nie przeszkadza, jedyne co mnie zastanawia, to cooo on robi z żelem pod prysznic. mi moje 500 ml żelu starcza na baaardzo długo. a on co sobotę kupuje dla siebie dwa :D promocja promocją, ale kiedy on to zużywa to ja nie wiem. Myślę że gdybym ja miała jakiś największy żel jaki jest tylko na rynku (nie orientuje się jaka pojemność), to on by cały karton swoich zużył. :)
    także tak. nie ma historyjek o złym wykorzystaniu produktu, bo u mnie w domu jest zuuupełnie inaczej :) prędzej ja pokusiłabym się o użycie czegoś w zamian :D hehe

    1. p.s. Radomska jakbyś chciała nas nagrodzić za brak ciekawych historii o podbieraniu to my używamy kosmetyki firmy Dove :D hehe mąż ten żel chyba zjada :)

  46. Tego bloga i Radomską “odkryłam” niedawno i co? I jestem uzależniona! :) śledzę insta i teraz zaglądam tu…”Zaraziłam” już Radomską koleżanki i ostatnio stwierdziłam, że może by tak staremu pokazać…no cóż…to jednak chłop i nadal oglądam sama…Ale do brzegu… miałam kiedyś męża…tak, tak miałam bo z pierwszym mężem jak z pierwszym naleśnikiem, wiadomo ;) nigdy nie było mu nic potrzebne…krem? po co, faceci kremów nie używają! Antyperspirant? tylko na wyjątkowe okazje, prawdziwy mężczyzna pachnie sobą!mój były miał w zwyczaju kłaść się do łóżka dosyć późno, ja zazwyczaj już spałam…pewnego razu zobaczyłam, że na jego poduszce i w różnych miejscach na kołdrze są białe, sztywne plamy… hmmm…pomyślałam, nie zapytam, zmienię pościel. Następnego dnia to samo…za dwa dni też. Wreszcie nie wytrzymałam…położyłam się jak zwykle i czekam…wreszcie idzie…ja się patrzę a ten cała twarz wymazana czymś białym…okazało się, że mój małżonek w tajemnicy używa mojej maseczki – bo myślał, że to krem! Maseczka po 20 min. zastygała i należało ją zdjąć…mój geniusz trzymał całą noc, wycierając o poduszkę i kołdrę. Innym razem kupiłam antyperspirant do stóp…po jakimś tygodniu mój były zadaje mi pytanie, gdzie kupiłam taki świetny antyperspirant, o fajnym zapachu i fajnie chłodzi…pod pachami! No cóż…bywa…
    Gdybym tak przypadkiem otrzymała nagrodę, ucieszy mnie wszystko :)

  47. Wydarzenie, które dzieją się w naszych łazienkach, mają ogromne znaczenie. Coś co kobiety nazywają anegdotką, podbieraniem kosmetyków, często drogich, mających specyficzne zastosowanie, dla mężczyzn ma zupełnie inne znaczenie. Jest okazją do zaznaczenia swojej pozycji, do ugruntowania roli prekursora, wynalazcy i zdobywcy nieokiełznanego. Wkraczając na nieznany teren, oślepiający wielością kolorów, których nie sposób nazwać, facet nie podda się, nie będzie czytał etykiet…tylko zgodnie z instynktem łowcy, metodą prób i błędów będzie uczył się meandrów pielęgnacji. Ogromne znaczenie ma tu również męska duma i ambicja – mężczyźnie nie pozwolą się marginalizować, nie zadowolą się szamponem for men do wszystkich rodzajów włosów, z odżywką i żelem pod prysznic. Będą szukać wśród buteleczek i tubek, będą testować, sprawdzać zastosowanie, aż okaże się, że do codziennego mycia rudej brody najlepiej nadaje się fioletowy, profesjonalny szampon rewitalizujący do włosów blond – przecież ma same zalety, łatwo się spłukuje, nie puszy, a co najważniejsze barwi wodę na niebiesko, okazuje się, że najlepsza do zmiękczania zarostu jest bananowa odżywka do włosów z witaminami, ale w tym przypadku jest warunek – trzeba nałożyć dużo, bardzo dużo, oporowo, wtedy działa i nie ma podrażnień – więc kobieto nie zaprzeczaj, tylko szoruj fioletowe smugi z wanny i kup większe opakowanie odżywki.
    Co ciekawe, mężczyźni nie lubią się ograniczać, a kosmetyki znajdują zastosowanie w wielu innych dziedzinach. Zmywacz do paznokci można spróbować wykorzystać do przecinania szkła, mimo tłumaczeń, że bezacetonowy się nie sprawdzi… kredki do oczu można użyć jako znacznika przy zbieraniu wymiarów nowych mebli łazienkowych, przecież wygląda jak ołówek, a kosmetyczna wazelina do ust nadaje się idealnie do zabezpieczania dłoni przed smarem z łańcucha rowerowego…
    Jednak z takim stanem rzeczy trzeba się pogodzić, zaakceptować, przyjąć do wiadomości. Pozwólmy partnerom na eksperymentowanie, dajmy pole do popisu i uczmy się tej kreatywności. Konkurs daje ku temu olbrzymie możliwości – ile dobrego można dostać dla szalonego testera…
    Ja natomiast mogę prosić o pojemną kosmetyczkę, tak żeby łatwiej było schować to, co ma pozostać poza zasięgiem prób eksperymentalnych mojego “kosmetologa” :)

  48. Uwielbiam, kiedy opowiadasz o scenkach z życia! :)

    Ja mam kilka historii w temacie…

    – kiedy jeszcze wszyscy mieszkaliśmy u mamy – brat, siostra i ja – pewnego razu zauważyłyśmy, że jakoś szybko znika nam płyn do higieny intymnej… Okazało się, że bardzo dobrze działał na brata włosy :)

    – z kolei mój ukochany kremem do twarzy smaruje ręce, mógłby nawet stopy, bo przecież krem to krem…
    Jedno szczęście, że używa do tego celu jakiegoś najzwyklejszego nawilżającego, a nie moich kremów z tołpy… Chociaż i tak… cały czas je podkrada (nawet po chamsku otwiera nowe opakowanie zanim ja je otworzę!), bo przecież “on też ma cerę naczynkową”. A skoro już wspominam o jego cerze, kiedyś padło hasło “może ja też powinienem używać tego Twojego pudru, czy co to jest? Zakryje moje czerwone policzki i będę lepiej wyglądął”… Chodziło mu o perełki wyrównujące koloryt skóry.. Takie lekko rozświetlające, z błyszczącymi drobinkami. taaaaak

    – inna historia dotyczy szamponu… Będzie przydługo, ale kontekst musi być ;)
    Pewnego razu wyjeżdżaliśmy w tym samym czasie, każde w swoją stronę, miałam akurat ćwierć butelki szamponu (jedynego jaki służy moim włosom i nie zabija skóry głowy), no to rozlałam do podróżnych buteleczek z pompką dla niego i dla mnie. Wróciliśmy, małe butelki trafiły do łazienki i ich używaliśmy, jedna się skończyła, ukochany znów wyjechał, ja zostałam, podczas jego nieobecności chciałam umyć włosy (już namoczyłam), szukam, szukam.. nie ma! Okazało się oczywiście, że ukochany zabrał ze sobą , na te dwie noce jedyny szampon z domu (nie zauważył, że z dwóch butelek została jedna).. bo przecież te jego trzy-milimetrowe, mocno przerzedzone na czubku głowy włosy nie wytrzymają dwóch dni bez szamponu…

    A co z gazetki bym wzięła? Zbieram się od dłuższego czasu, żeby popróbować te “mniej chemiczne” kosmetyki marki Biały Jeleń, ale sama nic jeszcze nie kupiłam, więc może w tę stronę. Przyjmę wszystko ;)

  49. Normalnie dzień bez ciebie to dzień stracony.
    Po powrocie z pracy miałam tutaj zajrzeć. Ale nie mogłam się powstrzymać i co? Radomska ma ban na kawę od dentysty a ja mam za chwilę dywanik u szefa.
    I co z tego? I nic pier**** to za dwa dni piątek ;)

  50. Cudowny Vlog!!!
    Historie dwie, obydwie z włosami w roli głównej. Okazuje sie, ze męskie włosy można myć żelem do higieny intymnej – i to przez dłuższy czas!!oraz oliwka do kąpieli!! Efekt cudowny – mysle, ze mój mąż pierwszy wymyślił popularne olejowanie włosów !:) Mysle tez, ze w łazience mężczyźni zostają analfabetami, nie ważne co jest napisane na opakowaniu, ważne, ze można wycisnąć:) także przydałyby sie nam szampony męskie:) pozdrawiam

  51. Kosmetyki w domu hmmm…
    Moja córka ma ostatnio zajawke na robienie glutów ( ang. Slajmi). Coś co się ciągnie i gniecie, relaksujące bardzo. Używany do tego połowę składników z mojej kuchni i połowę kosmetyków z łazienki. Brakowało jej jednej rzeczy – pianki do golenia. A że mój małżonek bywa w domu tylko w weekendy to i pianką bywa tylko w weekendy.
    – Mamo, masz piankę do golenia?
    – Nie.
    – Ale jak to? Przecież golisz sobie nogi, pachy…
    – No…
    – Bez pianki? To czym?
    – Odżywka do włosów.
    – ??? 😕🤔
    – Zawsze…
    Serio. Polecam. Sprawdzone od lat kilku.

  52. Mój Mąż za każdym razem kiedy tylko przekraczamy próg sklepu mówi całkiem poważnie: Ale już skończyliśmy? Wychodzimy? Mam patent ja robię zakupy, a Mąż podjeżdża jak kończę, bo przecież ktoś musi te zakupy tachać :) Kiedyś wysłałam go po szampon Dove. Wrócił z mydłem Biały Jeleń, tu uwaga, w kostce! Powiedział, że ładniej się pieni :)

  53. A u mnie chyba wyjątkowo bo mąż nigdy moich kosmetyków nie ruszał. Za to dzieci 👫…. One zawsze miały pomysły 😀 Mam dzieciaczki między którymi jest troszkę ponad rok różnicy. Córka starsza więc zawsze dla Syna była i jest guru😁 Wszystko robili wspólnie. Nawet do pewnego wieku były wspólne🛀 i wystarczyło zostawić ich na chwilę. Wracam, a Córka z radością informuje mnie… Mamuń już Mu umyłam plecki😊 pytam… Czym? A Ona – tym! I pokazuje paluszkiem na…. CIF😂 Kocham Ich baaardzo🤗

  54. No to ja już po dywaniku. A więc piszę co następuje. A raczej jak ja to widzę swoimi gałkami ocznymi.
    Mój wspaniały chłopak później narzeczony następnie przeuroczy mąż oczywiście jak nie mieszkaliśmy razem (bo przecież przed ślubem nie mieszka się razem) narzekał ile to razy że znów krem że znów perfum przecież ładnie pachniesz. A po co ci ten lakier do włosów przecież tego nie trzeba tym się nie smaruj. Chciałabym zauważyć w tym miejscu że używam pianki do włosów kręconych i czsami gumy do włosów żeby moje loki kochane które są utrapieniem nie zawijały się każdy w inną stronę, do twarzy używam żelu do mycia twarzy a po tym serum na zluszczanie naskórka i krem nawilżający…więc nie wiem o czym w ogóle on mówi ale wracając do sedna sprawy….) mój ukochany w tajemnicy przed światem podbierał kosmetyki swojej mamie. Nie mówię tu o cieniach czy też o szmince (kamień z serca) ale wszystkie kremy żele itd…były ich wspólne (chociaż ona o tym nie wiedział)
    I tak o to w tej chwili gdy robię sobie zakupy które wcześniej wystarczyły mi na dłuższy czas znikają one szybciej niż myślę.

    Po tym jak zobaczył że trzeba jednak nawiązać skórę i ja zluszczać no to oczywiście jego poranny i wieczorny zwyczaj to oczywiście wklepywanie mazideł.
    Moja guma bądź pianka do włosów znika za pośrednictwem jego włosów ponieważ musi jakoś wyglądać a czasy na cukier z wodą już się skończyły.

    Niemniej gdy przychodzi podliczenie rachunków co kto na co wydaje to oczywiście ja jestem winna bo ile ja kupuje tych kremikow (zaznaczam używam stałego zestawu) a gdy tylko moja ręką przypadkowo tak nie całkiem specjalnie (tylko dlatego że na prawdę skończył się mój żel do mycia ciała) sięgnę po jego żel i się nim umyje a później oczywiście nie ze uuuuu ładnie pachniesz mną czy coś w tym stylu tylko dostaje bana na to co mu przyjdzie do głowy bo jaaa robię aferę że coś mi podbiera ale on nie może ( chyba zwariowalam że z nim siedzę :) no ale co zrobić i tak go bardzo mocno kocham 💕 on mnie chyba też, chociaż to mała lajza ;) kocyk żaden nas nie chroni przed złem tego świata ale jakoś dajemy radę.

    Wiele jest opowieści dziwnej treści ale gdybym w końcu dostała jakiś zapas swoich kosmetyków takich tylko swoich które mogłabym ukryć gdzieś gdzie nikt tego nie znajdzie może jakoś przetrwam ten czas ;) a do tego skusiła mnie myśl że dostałabym coś takiego super od RADOMSKIEJ aaaaaa jaram się ;) no to tyle na tą chwilę są inne opowieści ale jakby ktoś się dowiedział to chyba by stwierdził że jesteśmy porąbani.

    Chociaż chyba jeszcze wspomnę o tym jak mój kochany na prawdę kochana mąż w trosce że wrócę z pracy zmęczona chciał pomoc mi zrobić pranie.
    Tylko że przy tym mieliśmy doczynienia ze złymi sąsiadami (ci zalani zawsze są jacyś tacy dziwnie naburmuszeni) ale to może przy innym konkursie pod tytułem przygoda z sąsiadem ;p.

    Wchodzę do domu a tam pełno piany. Na środku mój kochany z miska i…. Nawet nie wiem co jeszcze trzymał. Zamiast płyty dodał taki zmiękczacze do tkanin… Teraz wypadło mi z głowy jak to się nazywa. Ale można też to dodać do moczenie stóp w wodzie. Naturalny składnik no nic nie pamiętam teraz.
    Tak czy inaczej dodaje się tego do prania mniej niż łyżeczkę. Lecz mój mądrala nie zna niemieckiego a produkt był z Niemiec. Widział tylko jak dodaje kubeczek specyfiku sklepowego tutejszego.
    No więc co tam on też tyle wleje.

    Wyobrażacie sobie jak ciężko piana schodzi z wanny gdzie mamy jej tam bardzo mało.
    A wyobrażacie sobie usunąć pianę z połowy mieszkania????

    Haha 😂 😂 😂 😂 na pewno się z nim nie nudzę.

    I za to go kocham.
    Trzymam kciuki za wszystkich.
    Miłego dnia wam życzę.

    Buziaczki Radomska ;*

  55. Najgorsze jest prawo serii …Kończy się płyn do naczyń ,więc zurzywam mydło ,ręcznik papierowy -papier toaletowy ,coś do zmycia oka -szampon dla dziecka no ale jak sie pasta do zębów skończy to ,to jest już koniec ,chyba ,że dziecięca jest w zapasie …😁

  56. Przypomniała mi sie taka zabawna historyjka z czasów kiedy jeszcze żył mój ukochany dziadziuś.
    Moja mama zawsze obcinała dziadziusiowi włosy.Tegoż popołudnia rownież siwe włosy spadały na podłogę.Po całym profesjonalnym ;) cięciu dziadzio poszedł się wykąpać.Po chwili słychać z łazienki:
    -Matka który do szampon??? (Pytanie do mojej babci).
    Babcia:
    -Zielony!!!
    I gderanie po cichu :
    -za każdym razem się pyta,co za chłop itp itd
    Po dwóch -trzech minutach dziadek woła z łazienki :
    -Matka ale ten szampon się nie pieni!!!Juz drugi raz polewam i nic!!!Chodz no tu!!!
    Babcia, oczywiście gderając pod nosem,idzie do łazienki.Wchodzi i po sekundach kilku słychać:
    -A czem żeś Ty ten łeb umył!!!
    Dziadek:
    -No przecież tym zielonym!!!Sama mówiłaś kobito ,że zielonym!!!
    Babacia :
    -Tak mówiłam,że zielonym ale nie w zielonej butelce!!!!Nie czujesz stary wariacie jak śmierdzi!!!
    Dziadek:
    -Co to za różnica zielony czy w zielonej butelce kobito!!!Nastawia wszystkiego i się człowieku połap!!!
    Babcia:
    -Teraz już będziesz wiedział jaka różnica!!!
    I tak oto mój dziadzio wymył sobie włosy w domestosie!!!Dobrze,że jakimś cudem nie dostał się do oczu.Włosy ktore były pożółkłe od papierosów się wybieliły a skóra głowy była jak pupcia niemowlaka :)

    1. Zapomniałam listę zakupów naskrobac.A wiec wszystko bedzie dla mojej mamy w razie W.Czyli:
      -kremy i cała reszta do twarzy 60+
      -mydło,szapony,odżywki,antyperspiranty,płynu do kąpieli,lakier do włosów,
      -pomadki czy błyszczyki w kolorze czerwieni,różu ,bordo .
      Wszystko oczywiście wiec zastanów się czy chcesz wybrać moją historyjkę 😂😂😂😂
      Pozdrawiam !

  57. No i pupcia blada! Co ja mam począć, skoro mój mężczyzna nie ubogaca mojego życia anegdotami w stylu czy ten krem jest drogi i mogę sobie wetrzeć go w nogi? Skoro robi zakupy skrupulatnie, oszczędniej, pamięta bardziej niż ja…. Skoro docenia moje starania o piękno odzyskiwane pod makijażem itp itd…..
    To może autoanegdotka? Jestem kobietą suchą. To znaczy tłustą, bo grubą, ale mam potwornie suchą skórę wszędzie od palców u stóp, pożal się Boże pięty, przez hektary, połacie mojej skóry, do twarzy i po końcówki włosów, wszystko suche, wręcz łuszczące… I tak mój Mr Perfect mowi mi głaszcząc po białej, pustynnej Saharze moich nóg: “Może byś sobie nakremowała te piękne nóżki, bo to chyba musi boleć…” UPS! Czy ja właśnie suchą skórą, ostropiętą skrzywdziłam mojego Mr Perfect?!
    Więc jak w Carrefourze mają kremy, balsamy do ciała, kremy do stóp, popękanych pięt to… dla dobra mojego małżeństwa chętnie je przytulę i wetre w tłuste choć suche ciało moje💗

  58. Odkryłam cię całkiem niedawno, ale zdecydowanie poprawiasz mi na codzień humor relacjami i vlogami😉
    Nie mogę przytoczyć anegdotki o mężu, ponieważ jesetem singielka, ale mam w domu 8letniego mężczyznę(wiadomo, że ci dorośli właśnie na tym etapie się zatrzymują, więc różnicy nie ma). Zawsze miałam świra na punkcie moich włosów, kupowałam specjalne szampony, drogie odżywki i zawsze zastanawiałam się dlaczego tak dużo i tak szybko zużyłam. Całkiem niedawno dowiedziałam się, że mój syn robi pod prysznicem eksperymenty i ogląda sobie jak mój szampon łączy się z odżywka, sprawdza reakcje drogiej odżywki do włosów na żel pod prysznic…. cieszę się niezmiernie, że rośnie mi mały naukowiec. Wiadomo, że wykształcenie młodego naukowca kosztuje..ehh😁

  59. Mój mąz kiedyś w ramach zrobienia dla mnie prezentu postanowił wysprzątać całe mieszkanie i ścierając kurze prontem wpadł na genialny pomysł ze weźmie wypastuje tym podłogi bo pewnie będą świecić się tak jak meble i kurz nie będzie tak na nich osiadał.Mylił się kurz osiada a podłoga jest jak lodowisko do dnia dzisiejszego dlatego na pewno przydało by mi się coś do podług modę kiedyś znowu będą matowe.
    A blog super aż się uśmiałam i nawet mojemu mężowi tez się podoba i stwierdził ze dałaś mu super pomysł na prezent na dzień kobiet lubi mi płyn do płukania 😂😂😂

  60. Ja swoich kosmetyków nie trzymam w łazience, bo nie ma do tego odpowiednio dużej szafki, zresztą mój tata dostałby zawału , jakby zobaczył ile może być tuszy do rzęs :D Trzymam je więc w pokoju, a że posiadam stary segment, gdzie wiadomo barek, oszklona półka itp. XD Kosmetyki znajdują się w barku :D :D Są tam akcesoria do makijażu, balsamy do ciała i wiele innych :D. Moja mama bardzo żadko się maluje, ale jak już,to lubi do tego barku zaglądać. Maluje się naprawdę od święta, więc czasami nie ma rozeznania , jaki kosmetyk do czego. Pewnego dnia postanowiła się umalować i jak zwykle skorzystać z moich dobroci. Gdy przyszłam do domu, nasłuchałam się ,dlaczego kupuję taki badziewny krem do twarzy, przecież tego się nawet nałożyć nie dało, wgl sie nie trzymał… Mama nasmarowała się mleczkiem do demakijażu :D Co więcej,zrezygnowana , nie umalowana ale za to dobrze oczyszczona mleczkiem, postanowiła,że chociaż rzęsy pomaluje, nooo pomalowała… przerażona, zastanawiała się po jaką cholerę mi biały tusz do rzęs :D :D Na szczęścię odżywka do rzęs szybko wyschła, a mama zastanawiała się kilka minut, czy ona te rzęsy ma pomalowane czy nie …. :D

  61. Pewnego razu dostał nóg mój płyn do higieny intymnej ,zawsze starczal na dość długo Ale nie tym razem ….Skłoniło mnie to do zapytania szanownego małżonka czy nie wie nic na ten temat .Owszem ,zresztą zawsze powtarza ,że wie wszystko więc jak mam gradobicie pytań mam walić jak w dym:) Otóż płyn do higieny intymnej zmienił zastosowanie,stał się szamponem do włosów….mojego męża. Myślał że to jakiś mój nowy specyfik przeciw wypadaniu i chciał też spróbować.Jedyne czego nie dostał na głowie to grzyba 😂

  62. Ależ czytania będzie miał Olinek ..
    Moja historia nie jest związana z mężem dziećmi bądź zwierzętami domowymi… Moja historia będzie dotyczyła mojego organizmu który selektywnie wyzbywa się w trybie błyskawicznym kosmetyków… czemu ??? też zadaje mu to pytanie…a on nic- dalej się upiera przy swoim ..otóż sytuacje są podobne wspomnę o dwóch…dostałam cynk o fantastycznej depilacji kremem… niczym Minionek z bananem na ustach leciałam do apteki takowy zakupić -do wrażliwej skóry-… ..wieczorem w dobrym nastroju i wystroju zamknęłam się w mej łaźni poczułam się niczym Kleopatra… nałożyłam wspaniały krem iiii ta radość trwała dosłownie kilka sekund… zrobiłam się czerwona purpurowa i zaczęłam piszczeć z bólu….moja skóra robiła się czerwona i spuchnięta …tańcowałam niczym orangutan w czasie godów….i cóż moje koleżanki zawsze ale to zawsze się cieszą , że mam tak wspaniały organizm….a czy można dostać zapalenie mieszków włosowych od fantastycznego antyperspirantu aptecznego…otóż moje drogie i moi drodzy można …..oj można..chodzisz po tym niczym michelin z aut dostawczych ( wiecie takie postacie na autach dostawczych).Kremy ależ moja przyjaciółka zaciera ręce jak tylko zakupuje nowy kosmetyk do buzi… wysypka to jest coś co jest dla mnie już standardem ale pryszcze, łuszczenie się skóry to fantastyczna odmiana….. stąd też taka rotacja kosmetyków… Kochana więc jakby skusiła Cię moja historia to poproszę odżywki na pazury…one mi się nigdy nie łuszczyły ..wiec pewnie będzie giś … Seboradin do moich przecudownie lichych włosów by się przydał… żebym mogła się za jakiś czas pochwalić włosami niczym człowiek po zetknięciu z prądem … mixa kosmetyki mi służą, biały jeleń i organic balsamy… wybieraj z tego całego asortymentu co chcesz… mój organizm nie powinien oponować… najwyżej z całej akcji skorzystają moje koleżanki a co za tym idzie cała akcja się rozniesie :) z poważaniem ja z moim niecodziennym towarzyszącym mi całe życie uczuleniem. Ściskam

  63. Mam dwóch synów. Dwóch synów i męża. Od początku jak się pojawili, radość ma nie znała granic, bo poza tym, że kocham ich nad życie i ostatnią koszulę z pleców bym zdarła i im oddała, to kocham jeszcze bardziej na myśl, że nie są moimi córkami i na sete moje kosmetyki będą bezpieczne! Ha! Nic bardziej mylnego! Bo o ile pasta do zębów jest wspólna (i można ją po tajniacku używać to czyszczenia bialutkich sportowiutkich bucików pierworodnego- przez niego samego!), o tyle szampon(do włosów farbowanych), lakier do wlosow(ekstra super strong), krem do facjaty(nawilżający), pilnik do paznokci, peelingi do twarzy, maseczki wszelkiej maści ….. są kurna MOOOOOJJJEEEEE!!!!! Niestety, nokomprendo. Przysięgam, zacznę zakopywać swoje rzeczy za domem i używać będę pod osłoną nocy! 🤔😉

  64. You made my day! :)
    Cala sytuacja miała miejsce w sylwestra. Spędzaliśmy go z naszymi przyjaciółmi u nas w domu. Wiesz istne szaleństwo – dzieci, fajerwerki itp. :D Daliśmy rade! Dzieci położone spać, a my w modlitwe byle nie obudziły sie o 24 :D udało sie. Więc my dalej świętujemy. Po skończonej zabawie, przed spaniem znajomi postanowili wziąć prysznic. Następnego dnia pytaja mi sie, bo nie chcieli mnie juz budzić, gdzie kupiłam ten fajny płyn pod prysznic i szampon do mycia głowy- taki świeży, ładnie pachnący, dobrze się pienią. Wtedy zdębiałam, zapomniałam wyłożyć nowe kosmetyki po poprzednie mi sie skończyły, a w koszyku został jedynie żel do higieny intymnej i szampon do brody męża. Moja i ich mina bezcenna :D Na szczęście przyjaciele wyrozumiali, wybaczyli ale śmiejemy się z tego do dziś. Na urodziny dostałam zestaw kosmetyków, tak na zaś gdyby się coś skończyło :D

  65. U nas było kiedyś tak: pierwsze dziecko, pierwsza kąpiel, my zieloni, więc zaprosiliśmy do pomocy położną środowiskową. Pani dziecko wykąpała, objaśniała co i jak, ja z nią stoję przy przewijaku i słucham, a w tym samym czasie mój mąż stwierdził w myślach, że mu śmierdzą stopy. Uznał, że sprawa jest poważna, bo co sobie pomyśli pani położna. Lekcja zakończona, dziecko zawinięte w kocyk, odwracamy się, a tam mój małżonek siedzi sobie na brzegu wanny i moczy giry w dziecięcej wanience. Pani położna już chciała go opieprzyć, ale ja wpadłam w taki rechot, że nie było to możliwe :)

    W Rossmannie przestali sprzedawać moją farbę do włosów, a w Ca=efour kiedys widzialam: Garnier Olia 7.13.

  66. Olinku vlog super jak zawsze a Twoje zakupy z mężem wygladaja dokładnie tak samo jak moje 😂 a jesli chodzj o anegdoty to w moim przypadku moj mąż nie kradnie mi kosmetyków natomiast robi to moj młodszy brat wiec do rzeczy dostalam od męża bardzo drogie perfumy ktore bardzo chcialam miec wiec bylam szczęśliwa ze je mam do momentu gdy po 2 dniach zorientowalam sie ze nie ma pol butelki… zrobilam awanture ni bo kto mogl je zużyć przecież to nie możliwe jak sie jednak okazało bylo to możliwe moj brat wykorzystal je przy naprawie jakiegoś swojego sprzętu bo jak mi wytłumaczył dobrze czyścilo i odtluszczalo styki… 🤤🤤🤣🤣 Nie wiedzialam czy mam go zabić czy darować jednak przeżył ale perfum juz nie dostałam 😏 nie wspomnę juz o pascie do zębów ktora znika gdy moj brat czysci buty 🤔🤔 ale to tylko kosmetyki 😉 Jesli chodzj o wygrana to oczywiscie wszystko się przyda i z każdego drobiazgu sie uciesze 😊 Buziaki Radomska 😘😘😘

  67. Super blog! Zawsze oglądam w pracy, na lepszy dzień :)
    A co do anegdot ze zanikającymi kosmetykami to na świeżo z dzisiaj, przygotuję się do wyjścia, biorę swój lakier do włosów, pryskam i zamiast super utrwalenia i objętości jak w reklamie, mam przychlapniete strączki. Jednak gdy tak stoję przed lustrem i klnę na wszystkich producentów lakierów do włosów, mój chłopak się przebudził i oświadczył, że nalał do butelki wody bo akurat potrzebował takiego spryskiwacza… A ja przecież i tak nie używałam tego lakieru… A druga sytuacja, nie do końca zwiazana z kosmetykami, ale słuchajcie! :D Mój chłopak wziął prysznic, ale cały czas się drapie po głowie, karku i ramionach. Oczywiście stwierdził, że ten nowy szampon jest najgorszy jaki mogłam kupić… Przemyślałam i przypomniałam sobie, że od dwóch tygodni nie miałam czasu żeby kupić szampon :D więc się go pytam jaki to był szampon. W dużej, różowej butelce to stoi na szafce w łazience. No faktycznie SZAMPON, ale do dywanów! Uprzedzam pytania: włosy nie są śniące i sprężyste jak mój dywan :)

  68. Mój 7 letni prawie syn pierwszy raz wyjechał ostatnio na obóz .
    Po kilku godzinach od jego wyjazdu dostałam sms’a:
    “Dojehalismy kup tacie zel do mycia nie dzwon teraz”
    Dzwonie po około godzinie :)
    Pytam: Dawid, a po co wziąłeś taty żel? Spakowałam ci przecież Twój…
    Słyszę: Mamo, dałaś mi żel dla baby! Chłopaki by się ze mnie śmiali! Taty żel jest lepszy,bo jest menszczyźniany!!!
    Mówię: Synku, ale “baby” oznacza, że to żel dla dzieci, a nie dla baby…
    Odpowiada: Tak jaaaasne… Mamo zadzwoń jutro dobra??? PA!!!
    …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

    I tak z mojego synka zrobił się menszczyzna! ;)

    1. Zapomniałam podać listę zakupów ☺
      Kremik dla dojrzałej
      Sztyft carmex
      Peeling i maseczka tez by się przydały
      Więcej grzechów nie pamiętam ;)

  69. Ja nie będę oczerniać mojego Konkubenta, bo u Nas bywa odwrotnie – otóż to właśnie mi (kobiecie!) zdarza się podbierać z Jego kosmetyczki… Kiedyś notorycznie podkradałam mu jednorazowe maszynki do golenia i abym przestała tego procederu kupił mi super depilator… ;). Ponadto Jego super drogą gumę do włosów zakupioną u fryzjera traktuje jak swoją i na nic się zdaje się chowanie jej przede mną w różnych zakamarkach łazienki… :p Poza tym to zawsze On mi przypomina, że nie ma patyczków do uszu (zużywa 200 szt. w dwa tygodnie….), kończy się papier toaletowy, czy ręczniki papierowe – jakby sam nie mógł wstąpić do sklepu…
    aaa i żeby nie było, że On taki WOW to mam anegdotę z działu poza urodowego… Pewnego razu gdy zmogła mnie grypa poprosiłam Go z zrobienie zakupów… Jako, że On unika super marketów jak ognia postanowił zrobić zakupy przez internet… Ja leżałam i majaczyłam Mu co należy kupić… Kiedy następnego dnia Pan dostarczył to co zostało zamówione okazało się, że mój Konkubent myśląc, że zamawia warzywa i owoce na sztuki zamawiał je na kilogramy… Nie wpadł też na to, że z poszczególnych produktów może zrezygnować przy dostawie… I tak oto zostały nam dostarczone 3 kg cebuli, 5 kg marchwi, 2 kg pietruszki, 6 kg jabłek, 4 kg buraków… tego samego dnia kupiliśmy sokowirówkę, ja nauczyłam się robić zupę cebulową, ale zakupy robię sama ;)

    Nagroda? maski w płachtach i produkty nawilżające na pewno się nie zmarnują ;)

  70. Moj chlopak ma manie mycia podlog plynem do plukania bo nie liczy się przeciez polysk tylko zapach, zaś kiedy użyl bezczelnie mojego kremu naprawde drogiego ktory dostalam od mamy na gwiazdkę bo przecież sobie nigdy bym takiego nie kupila, UZYL dobre określenie….wysmarowal nim swoje buty bo sie pasta do butow czarna skonczyla i wiesz Olinku~pamietaj ja juz tez zapamiętam do konca zycia…podloga świecić sie nie musi ale buty obowiazkowo!Nawet kosztem drogiego kremu :/ synus z kolei ma osiem lat do kapieli uzywa moich masek do glowy, plukanek, żelu do higieny intymnej, plynow do kapieli czy to moj czy partnera, pasty do zębów, nie wazne co ważne żeby byla piana bo to ALA SPA z mieszanki :D dzięki nim.nigdy nie ma ani plynu do plukania ani nic 😂😂 ale to moja wina…tylko mi zawsze brakuje oni nie narzekają :) oni nie sprawdzaja, po co :) sciskam ❤😘

  71. Hehe dobre
    Ja napiszę tylko jak mój mąż kupił mi zajebiście drogi krem do stóp , ja tak myślę zostawię na lepszą okazję : wakacje , basen co by mieć piękne stopy .
    Mąż przyjeżdża na urlop i z tekstem :
    – Ten krem działa tylko trzeba go używać .
    Hehe padłam ,
    Jeśli chodzi o potrzeby to żel do mycia u mnie jak by po każdej kompieli dzieci wyparowywal za to laka włosy pachną nieziemsko .😂😂

  72. Mój drugi połowa też jest zapalonym survivalowcem, bushcraftowcem, człowiekiem lasu itd. Generalnie nie cywilizowane to, to jest ale chociaż trochę udomowione.
    Zbyt wiele rzeczy (moim zdaniem) udaje mu się załatwić na to spojrzenie zbłąkanego jelenia.
    Co do zakupów. Zawsze pamięta, że trzeba kupić pastę do butów. Wiadomo smarowane- nie przecieka (przynajmniej nie tak bardzo…).
    Gąbka pod prysznic jest przez mojego lubego uzywana do momentu… az sie skruszy. (Tak, przychodzi taki moment w zyciu gąbki kiedy sie kruszy. Potem jest już tylko rozpacz i koniec bo nie ma, a myć się trzeba?)
    Na pastę do zębów to zamówiłam już od chińczyka taką wyciskajkę ale przecież zawsze można wycisnąć więcej (ja nie wycisne?).
    Odkryłam też dlaczego znika mi zmywacz do paznokci.
    Otóż mój luby czyści nim wnętrzności swojego komputera.
    Trochę tego nie czaję ale może cały sens jest w zapachu… czy coś ;)

  73. A ja to chyba mam szczęście, bo mój mąż moich kosmetyków nie podkrada…jak chce coś użyć to zawsze kilka razy pyta czy mu to nie zaszkodzi????? i na koniec dodaje, ale na pewno mogę tego użyć??? raz mu się tylko zdarzyło umyć włosy płynem do higieny intymnej, gdyż dla niego wygląda jak szampon. Kiedy dowiedział się czym umył włosy tak spanikował że dwa razy umył włosy własnym szamponem aby pozbyć się tego płynu z głowy. A z promocyjnej gazetki na pewno przydały by mi się kosmetyki do pielęgnacji :) pozdrawiam serdecznie

  74. Niezła lektura Cię czeka… ja tak krótko. Okazuje się wg. mojego Małża, że mydełko aloesowe z Lanzarote z najlepszego (podobno aloesu na świecie), przywiezione w ramach upominku przez moja kiero, które trzymam na wypadek upragnionego „Day spa w domowym zaciszu”, świetnie nadaje się do prania orzyganego przez dziecko materaca i wykładziny;) Tyle w temacie, tak wiec mojego męża Ci nie polecę na wymianę jakby Mario zrezygnował, bo jak już wymieniać to na lepszy model. A na zakupy… Coś dla pięknego lica, coś dla aksamitnych dłoni i dla włosów, które zapuszczam z nadzieja, ze będą takie cudowne jak Twoje😜

  75. Człowiek lasu mnie rozłożył ze śmiechu :)
    Mój luby zwykle nie miesza się do procesu prania, więc też nie za bardzo wie gdzie co leży. Któregoś razu spieszyłam się na spotkanie i w drzwiach przypomniałam sobie, że pranie miałam przecież wstawić, więc szybko krzyknęłam, że płyn jest w szafce z chemią (mając na myśli szafkę łazienkową) i że proszę wlać pół nakrętki i że dziękuję za ten poniesiony trud. Jak duże są nakrętki płynu do prania luby wie, ale uznał, że szafka z chemią jest w kuchni i tam poszukiwał odpowiedniego obiektu. Oczywiście nie znalazł go, więc uznał, że zamiennie może użyć płynu do naczyń, wlewając go w ilości płynu do prania. Po powrocie dostałam stado wyrzutów, że jak mogłam mu to zrobić, on pomóc chciał, a tu go pralka ukarała i pianę wydalała z siebie w ilościach zastraszających. I przestać nie chciała i on to sprzątać musiał i że nigdy więcej się do niej nie zbliży. Przy takiej ilości płynu do naczyń nie dziwię się, że pralka się wpieniła :)
    Druga historia miała miejsce podczas mycia zębów. Obecnie używana pasta się skończyła i zapomniałam wyjąć nową spod umywalki (gdzie zawsze jest zapas). Luby nie bardzo zwraca uwagę na opakowania, a że na półce stało coś przypominającego pastę użył radośnie. Wyszedł z pretensjami, że mogłabym kupić normalną pastę do zębów, bo on lubi smak mięty, a nie jakieś gorzkie wynalazki. Wynalazkiem okaz się mój krem ziołowy do twarzy. Fakt, że kolorystykę miał podobną, ale opisany też był wzorowo :)
    Jeśli o nagrodę chodzi, to lubię marki Organic shop i Eco laboratorie. A do tego parę ciężarków 5kg, żeby ćwiczyć bicepsy do noszenie zakupów kosmetycznych :D

  76. Kilka lat temu mieszkałam ze szwagierką w jednym dużym domu. Nasi synowie są w podobnym wieku. Czasem zajmowałyśmy się nimi na zmianę, żeby ta druga mogła odpocząć. Raz ja, raz ona. Kiedy przyszła moja kolej na wychodne, ucieszona poszlam. Świetnie się bawiłam. Niestety wracając do domu zastałam śpiąca szwagierkę i chłopców bawiących się moimi kosmetykami. Wszystkie, dosłownie WSZYSTKIE, balsamy, kremy, lakiery do paznokci były wylane do szuflady i wymieszane. Do dziś nie wiem co wtedy “gotowali”.
    Inny przykład kiedy syn, ten sam ale starszy, postanowił zrobić sobie pianę z pianoodporów. Jeden taki “żelek” robi jej bardzo dużo, a on wrzucił dwa lub trzy (do brodzika). Bo każdy był inny i taaaaaak ładnie pachniał. Piana była wszędzie, a zmycie tego graniczyło z cudem.
    Fajnie było by coś wygrać, ale myślę że są jakieś organizacje (domy dziecka czy samotnych matek lub nawet noclegownie dla bezdomnych) którym takie zakupy bardziej by się przydały. A wiadomo pieluszki i kosmetyki dla dzieci szybko schodzą. Osoby samotne najpierw myślą o dziecku często zapominając o sobie lub zwyczajnie już nie wystarcza.
    Pozdrawiam Magda

  77. Jak syn był mniejszy to kupiłam dla niego jakieś super mydło marsylskie, łagodne, żeby nie podrażniało skóry dziecka, z jakimiś dodatkami, olejami, co pielęgnują. Kiedyś mąż miał sam umyć syna, wchodzę do łazienki, żeby powycierać podłogę i widzę, że mydło syna jest suche. No jak suche skoro dopiero było używane? Wołam męża i pytam czym mył syna, przecież kupiłam na jego wrażliwą skórę specjalne mydełko. Mąż twierdzi, że mydłem. Nagle patrze i niedowierzam. Na brzegu wanny leży owszem mydło, ale do ODPLAMIANIA… Przynajmniej dziedzic na 100℅ był dobrze domyty. I jeszcze druga historia. Mam problem ze skórą głowy, wiec zakupiłam sobie jakiś specjalistyczny szampon. A raczej próbkę tego szamponu, bo cała butelka kosztuje ponad stowe. Szamponik ten był jak skarb dla mnie. Po kilku dniach okazalo się, że buteleczki nie ma. Myślałam, że syn gdzieś strącił, szukam z mokrymi włosami, woda mi leci do oczu, po twarzy i na podłogę. Szukam, szukam i nie ma. Po południu pytam męża czy nie widział. A on do mnie, że tak, że wziął, żeby po siłowni się umyć, bo akurat mu się do kosmetyczki taka mała buteleczka zmieściła. Że takie stało nieużywane prawie to pomyślał, że nie lubię. A ja używałam, tylko bardzo oszczędnie! Prawie się popłakałam jak mi to powiedział :P

    1. Jeśli by mój komentarz został wybrany to bardzo bym chciała coś do włosów, widziałam w gazetce jest sporo produktów do włosów w promocji. Jest np. tam cała seria produktów na wypadające włosy oraz z chęcią bym wypróbowała szampon z DermoFuture oraz szampon japoński. Tak w temacie szamponu ;) Można by było coś dorzucić do pielęgnacji i mycia twarzy z certyfikowanych produktów (widziałam Cosnature, EOLab czy Organic Shop).

  78. Co by Ci tu Olinku opowiedzieć… Może o ciotce mej wiekowej, która poszła do łazienki zęby umyć, a wyszła oburzona że słowami “Co Wy za pastę kupujecie?! Taka tłusta, że się umyć zębów nie da!”. Co z tego, że wzięła tubkę cytrynowego kremu do rąk, zamiast pasty do zębów? A może o mamie, której to skończył się płyn do mycia naczyń, więc talerze były później miękkie i lśniące, dokładnie tak, jak mówiła pani z reklamy szamponu do włosów, w którym to ostatecznie matula je umyła? Bo chyba o używaniu chusteczek nawilżanych jako najlepszego sposobu na szybkie mycie butów przed wyjściem z domu, czyszczenie umywalki przed wizytą teściowej, czy mycie podłóg po obiedzie syna wspominać nie muszę?
    Notorycznie mąż mi podbiera płyn do kąpieli Nivea, więc jak mi się kończy to ja podbierania synkowi – to chyba będzie dobra wskazówka 😂

  79. Po pierwsze jeny współczuję Ci, te wszystkie komentarze przeczytać i wybrać ;-) u mnie tak: mąż w przeciwieństwie do innych przedstawicieli swego gatunku jest zakupową bestią, łowcą promocji i testerem nowości. Po marketowych alejkach chodzi jak po sznurku, na najlepsze ceny natrafia jak saper. Gdy kupuje do domu albo dla siebie. Ale gdy kupuje dla żony…tu pojawiają się schody…rzadko proszę, ale losowa sytuacja w zeszłym roku, a mianowicie przeciągający się pobyt dziecka a więc i mój w szpitalu spowodował, że musiał mi zrobić zakupy kosmetyczne…Błagałam o szampon i odżywkę bo wyglądałam jakWłoch z pomadą…dostałam 2 szampony, bo butelki jednakowe nie jego wina po cholerę po 10 takich samych wymyślają ? A tam, nie rozczeszesz bez odżywki wymyślasz, on zelem pod prysznic myje i normalne ma… Fluid plisss pisałam wyciskajac ostatnie krople i marząc rozświetlony czerwienią nos. Kupił. Numer dalej, bo mojego nie było. Spokojnie mogłam udawać mulatkę, taka Mariolka ja pitolę to przy mnie nic. No i cóż chcesz, lato jest, możesz być opalona. A w ogóle to mówiłem że malować się nie musisz…Podpaski kup, te co zawsze, fartnęło się akurat teraz, jak na złość.te z Belli, wiesz? Wiem. Bella Mama quzwa..podkłady poporodowe….. dla siebie poproszę coś na urodę czego sama bym nie kupiła bo było by mi szkoda jakiś krem o , albo perfum albo cóś może być jedno jak drogie;-)

  80. Historia nie moja stety. Mojej siostrzenicy. Otóż miała okres w swoim życiu, że mieszkali wspólnie z inną parą. Jakiś współwynajem czy coś. A że jak mówiłaś życie nie jest romantyczne jak w książkach, w których nikt kupy nie robi, oni robili. Nie wiem czy to jakiś stereotyp, ale panowie lubią tam sobie posiedzieć dłużej niż panie. I chyba intensywniej się podcierają bo wiecznie obtarte tam gdzie słońce bałoby się wejrzeć. I teraz zastosowanie znikającego kremu …. Tak, panowie wpadli jednocześnie, że damskie kremiki dobrze pielęgnują. A skąd wiemy, że jednocześnie? Ponieważ, któregoś dnia dopadli do kosmetyków zawierających kwasy. Ups. Zakończę cytatem z opiniotwórczego tygodnika ,,śmiechu było co niemiara”

  81. Na codzień dojezdzam do pracy rowerem (bo zdrowiej i szybciej) i na moje (nie) szczęście, obok mojej pracy jest Rossman. Wiesz co to oznacza…? “Kochanie, papier toaletowy się kończy, kup jak będziesz wracała”, teraz wyobraź sobie bałwana (tak wyglądam zimą, w grubej kurtce na tym rowerze) z megapakiem srajtaśmy na bagażniku, ręczniki papierowe wystające z torby… tak, to ja :) raczej nie jest to anegdota, brutalna prawda ;) Na co dzień nie mieszkam w Polsce, ale gdybym miała wybrać nagrodę, to byłby to super zapas papieru toaletowego! A co! 💪