W Łodzi temperatura grubo poniżej zera i choć człek marzy o tym, by zakopać się pod kołdrą, ostatkiem sił gna, by rozgrzać i rozbawić innych. Czy ten heroiczny czyn zostanie doceniony?!  Dziś o ZWIĄZKACH, CODZIENNOŚCI oraz nieodłącznie z tym związanymi… Przygodach i zakupach! Oczekuję dużo wsparcia w odpowiedzi, bo mąż po obejrzeniu jedną nogą już poza domem, spakowany! Co możesz zrobić? Obejrzyj i udowodnij, że było warto i weź udział w mini konkursie ;-)

Obejrzyj vlog, ku uciesze swojej, mojej i świata. Wytrzymaj do końca, by usłyszeć o konkursie. Pod filmem krótka instrukcja!

A regulamin KONKURSU, KTÓRY PRZYGOTOWAŁAM RAZEM Z MARKĄ CARREFOUR ZNAJDZIESZ TU <KLIK>

WAŻNE!

  • Konkurs trwa tylko 5 dni! Rusza 28 lutego i kończy się 4 marca!

  • Udzielając odpowiedzi na pytanie nie zapomnij o wskazówkach, co by Ci się przydało z promocyjnej oferty Carrefour najbardziej by Ci się przydało! OFERTĘ PRZEJRZYSZ TU!

  • 5 Zwycięzców dla których zrobię osobiście zakupy,  wybiorę już w niedzielę 4 marca, ale o tym, do kogo powędrują paczki dowiecie się 8 marca, w kolejnym odcinku vloga. Ruszamy w teren i zabieramy beczki śmiechu, nie możecie przegapić!

Zabawa jest efektem kooperacji z marką Carrefour Polska. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu! Czekam na komentarze!

 

227 komentarzy
  1. Radomska życie mnie dziś styralo ale specjalnie dla Ciebie przesunęłam paluszkiem ?? vloga odpalę jutro, bo Cię wielbię i udział w konkursie też klepne aaa cooo …aj promis ✌??

    1. Moja Droga jak zawsze rozwalasz swoimi opowieściami , ale zarazem są one tak prawdziwe jakbyś conajmniej mieszkała w jednym domu ze mną i zmagała się z takimi samymi problemami dnia codziennego. Ja z moim meżem jestem już ok 10 lat , wydawało by się że po takim czasie człowiek już nie może zostać zaskoczony przez drugą połówkę, tą połówkę brzoskwini , jabłka, kiwi , banana …chociaż czasami wydaje mi się że w teraźniejszym stadium najlepiej z tego wszystkiego zrobić koktajl ? …tak właśnie co jakiś czas mąż mnie zaskakuje. Pierwszą rzeczą co mnie denerwuje…. (wręcz wywołując we mnie zachowania Hannibal’a Lectera) to jakże trudna zamiana pustej rolki w pełną rolkę papieru toaletowego. Wydawało by się to na tyle skomplikowane jakbym conajmniej kazała mu zostać jeb..nym Harrym Potterem aby mógł to uczynić. Nie bede mówiła o opyszczaniu deski bo było by to zbyt monotonne. Następnie jakże niezwykła trudność w zakręcaniu pasty do zębów, pasta sobie , nakrętka sobie…wydawałoby się że do siebie pasują ale mój mąż chyba uważa inaczej. Pasta w momencie gdy się kończy jest wyciskana jeszcze grubo przez tydzień, jakby jakimś dziwnym trafem miałoby jej przybyć lub jakby gdzieś na samym koncu pasty znajdował się garnek ze złotem. Następuje jednak ten tragiczny moment że z pasty już się nic nie wyciśnie to co…. iść do sklepu?? Ależ skąd…weźmie pastę dziecka….?? chociaż na opakowaniu jest wyraźnie napisane DO LAT 6ciu- ale mój mąż może uważa że w ten sposób wyrosną mu na nowo mleczaki ?! Następnym fenomenem są szampony, ja jako kobieta zazwyczaj kupuje średniej ceny szampony w wysokości 9-15 zł (zazwyczaj na dobrej “przecenie”) , moja brzoskwinia jednak twierdzi że i tak jest to zbyt drogo bo przecież można kupić taki za 3zl np pokrzywowy , który w pojemności jest wiekszy bo ok 1.5 l. , nie neguje tego że może jest i zdrowy ale nakładając go na moją rękę wylewa się w znacznej ilości przez szybko go ubywa. Oczywiście myjąc głowę oboje używamy mojego szamponu . Nie rozumiem tego gdy szmpon się kończy mój mąż dolewa do niego wody , ale może uważa że urośnie większy. Następna sprawa zostawianie pustych butelek- ja jako matka polka nie mam czasu rano na nic (jak pewnie większość kobiet) . Samiec alfa- głowa rodziny: ubiera się i wychodzi, natomiast my robimy troszkę więcej. Przygotowanie dziecka do szkoły (nie będę opisywała bo przecież to codzienny długi rytuał). Jak już dziecko zjadło śniadanie możesz zająć się sobą… nachylając się nad wanną sięgasz po szampon….poprawka to był szampon, została butelka, machasz jak wściekła z nadzieją że jeszcze coś skapnie a tam nic i cieśnienie 220 od razu!!! Także moja Kochana Radomska, myślę że każdej z nas przy takich przygodach (jak z dobrego filmu) przydałaby sie paczka niezbędnych do życia kosmetyków typu: szampon, dobra odżywka (na którą nigdy nie mam czasu) , antyperspirant , pasta do zębów nawet papier toaletowy. Ale ze wszystkiego (czego kolwiek) będę zadowolona. Pozdrawiam serdecznie Matka Polka Asia.

  2. Jak się ma w domu dziecko i partnera, męża, chłopaka to większość naszych rzeczy (kosmetyków) dostaje nóg..
    U mnie, któregoś razu syn podczas kąpieli zawołał mnie: Mamuś! Zobacz! Umyłem Ci kachelki (czyt. kafelki) No tak umył… Moim pilingiem do twarzy. ?
    Za to mój szanowny małżonek innym razem chcąc zrobić mi niespodzianke wysprzatał caaaałe mieszkanie. I podłogi umysł. Szamponem ? “bo się ładnie pienił”…

  3. Podziele sie spostrzezeniem ze pianka do golenia nog i okolic bikini o zapachu wanilii swietnie sprawdza sie do golenia rowniez zarostu na wrazliwej twarzy mojego meza. W domu nie m rzeczy ktore sie koncza…one zmieniaja jedynie wlasciciela. Ps. Lakiery do paznokci świetnie nadaja sie do robienia witraży przez moja utalentowana 10-tnia córkę i jej przyjaciółkę – czujesz na wejsciu do domu ze cos sie dzialo…pytanie co????
    Kosmetyki do ciala i twarzy…najlepiej z napisem…NIE RUSZ!!! ???

  4. U mnie mój mąż od jakiegoś czasu mam trochę inaczej ponieważ jak w naszym domu coś się skończy jest w totalnym szoku że jak kto nie mamy np spreju na katar co za dom jak to ? Mówię Mariusz bo mój mąż ma też na imię Mariusz ☺no wiesz nie kupuje odrazu skrzynki sprejow na katar w aptece bo ostatnio byłeś chory rok temu wiec się skończył i nie kupowałam bo nie było potrzeby a każdy produkt ma swoją ważność i wtedy gdy on to usluszy jestem straszna żona bo jak może być że on zarabia pieniądze a ciągle w tym domu czegoś brakuje . Przykład 2 zawsze mnie najbardziej wścieka kupuje kilka Chlebów i zamrażam i one wychodzą z tej zamrażarki bo Mariusz robi do pracy kanapki SAM Robi ! Jest wtorek wieczorem okazuje się Że zapasy chleba wyszły nie byłam w sklepie przez 2 dni na co Mariusz był 3 razy dziennie w sklepie po jakieś pierdoły i zapomniał pamiętać że chleba juz nie ma i go nie kupił wieczorem jest straszny fakt bo żona chleba nie kupiła a to jej obowiązek .. Nie nie mama strasznego męża chodź na to wychodzi moje kolezanki się śmieją że Mariusz nie myśli o przyziemnych rzeczach ☺

  5. Ja to tak trochę z myślą o moim mężu… bo on używa tylko tych drogich szamponów head&shoulders i ostatnio zapomniałam mu kupić i był bardzo obrażony kiedy zasugerowałam, żeby umył głowę żelem pod prysznic skoro i tak jest ŁYSY (!) …. No i się nasłuchałam, że mu żałuję, więc żeby już tak więcej nie myślał, to może ten szampon dla niego, co Olinku? Chyba wybaczy jak się dowie, ze w konkursie kosmetycznym pomyślałam o nim a nie o sobie.. ?

  6. Dla jednych anegdotki kosmetyczne a dla innych trauma związana z nie do końca właściwym zagospodarowaniem spełnionego marzenia przez osoby trzecie ;) Mam i ja kilka takich opowieści w zanadrzu. Jedna z nich to epitafium dla mojej wymarzonej i jedynej bazy pod cienie w tubce za prawie 150 zł (co notabene w czasach studenckich, gdy rozgrywała się ta historia, stanowiło połowę mojego miesięcznego budżetu), którą moi koledzy wykorzystali jako… smarowidło do skrzypiacych drzwi w akademiku… Epitafium to brzmi: “Bo to przecież jakaś maść była i kupisz sobie nową”. Pamiętajcie, rozgłaszajcie, by ta mądrość ludowa nie zanikła w odmętach czasu ;)
    Mogłabym jeszcze wspomnieć mrożącą krew w żyłach historię kompletu pędzli znanej marki za prawie 400 zł, którym dzieciaki mojej znajomej namalowały dla mnie przepiękny obrazek farbami. Pędzle co prawda nie przetrwały tej zabawy (co w sumie świadczy na niekorzyść ich producenta, bo przecież miały przetrwać wszystko i to jeszcze przez długie lata), ale pamiątka tego zdarzenia w postaci dzieła sztuki bardzo nowoczesnej po dzień dzisiejszy dumnie zdobi moją ścianę jako przypomnienie, by przed wizytą owej znajomej i owych dzieci pochować w czeluściach domu wszelkie bardziej wartościowe gadżety i pozacierać ślady.
    Mogłabym też napisać o mojej palecie cieni do powiek za absurdalną cenę o którą słałam listy do św. Mikołaja tak długo, że zniechęciona czekaniem kupiłam ją sama kosztem tygodnia fochów osobistego małżonka, bo z reszty budżetu obiadowego starczało tylko na zupy. O paletce, która zakończyła swój żywot strącona ze stołu przez mojego szczurka – jedyną istotę na tej ziemi, której bym o takie, za przeproszeniem: świństwo, nie podejrzewała… Długo stałam wpatrzona w feerię barw na podłodze jaka powstała z okruszków cieni… Nawet szczurek nieśmiało podszedł, by spojrzeć na swoje dzieło, zaistniałe co prawda przez przypadek, ale stanowiące na pewno wyraz jego szczurzego geniuszu…
    Mogłabym, ale po co? Chyba obowiązuje limit jednej historii, nieprawdaż? ;)
    Pozdrawiam Olinku.

  7. Gra w Lotto nie przynosi efektów, więc sprobuje u Radomskiej :p

    Jeśli chodzi o anegdotki kosmetyczne, do glowy przychodzi mi w zasadzie tylko jedna ale lączaca temat dziesiejszego Vloga z kosmetykami. Moj facet zawsze patrzył z lekko przymknietym okiem na sumy jakie wydaje na kosmetyki. Wiadomo, potrzebna mi jest 26 -sta maseczka do twarzy, czwarty zel do mycia, ósmy krem pod oczy i wiadomo 365-ty balsam do ciała. Jako kobieta-chomik zawsze robiłam sobie takze spore zapasy roznych produktów, a kiedy je odkopywalam okazywalo sie ze mam pięc plynow do higieny intymnej tej samej firmy i ten sam rodzaj. Do brzegu… Kiedy moj wspomniany facet zaczynał swoją nową prace, a zbiegło sie to tez w czasie ze zwrotem podatku (bylo tego pare stówek) mowi do mnie:
    – Miniu to wszystko będzie dla Ciebie, zebyś mogła sobie znowu kupic duuuuużo kosmetyķów.
    Kazdej kobiecie zycze takiego faceta z takim podejsciem do urodowych zakupów. Niestety nie mozna miec wszystkiego u kuleje na innych plaszczyznach naszego zycia :p

    Pozdrawiam.

    Ps. Vlog jak zwykle udany. Poprawil mi humor.

    Co do wygranej – przyda się wszystko :p tak w razie gdyby miala nadejsc wojna czy cuś – dobrze miec zapas :)

  8. Opowiem anegdotkę, której co prawda nie byłam głównym bohaterem, ale skutki dotknęły również i mnie. Mój tata z racji profesji jaką uprawia ( kierowca ) bywa często w Niemczech, gdzie kupuje mojej rodzicielce „niemiecką chemię”( w przedstawionym wątku chodzi o tabletki do zmywarki),która jest podobno „lepsza”. Pewnego dnia rozmawiam z mamą, która przekierowała tok rozmowy na arcyważny temat jakim jest działanie zmywarki. Słyszałam lamenty i narzekania, że zmywarka się zepsuła, że nie doczyszcza, że zostawia smugi. Kończąc temat doszła do wniosku, że będzie musiała wezwać fachowca. Wieczorem wchodzi do pokoju i mówi, że rozwiązała zagadkę dotyczącą zmywarki ( szczerze powiem byłam szczęśliwsza bez tej wiedzy ^^) okazało sie, że w takim samym opakowaniu i tak samo wyglądające były tabletki do wc(!!), których od tygodnia używała do mycia naczyń . Uff minął miesiąc od tego incydentu i na szczęście wszyscy żyją :p

  9. Swietny vlog.
    Moj mąz tez zagubiony w sklepie jak w lesie ?. Zakupow nienawidzi, zawsze mowi ze wolałby rowy kopac niz zakupy robic. Z ta roznica ze jak dostaje liste co potrzeba to trzyma sie jej dokladnie. Zadnych dodatkow. Jak np zapomne o papierze toaletowym to go nie kupi bo na liscie nie bylo. Jak wspomne czy kupil mi jakas niespodzianke czy chociaz czekolade to tez slysze: ” a bylo na liscie?”
    Co mi potrzeba? Hmm mi raczej nic ale jesli wygram to chcialabym zakupy dla rodzicow bo moj tata jest ciezki w robieniu zakupow. Jemu nigdy nic nie potrzeba a jak czegos nie ma to foch.
    Zele pod prysznic, szampony itp napewno im sie przydadza. Spa do stòp napewno ucieszlo by mame?. Na pocieszenie dla taty pudełko chusteczek

  10. Mój peeling do ciała, został użyty przez mojego tatusia jako szmpon, skoro “czytanie boli” to i głowa trochę bolała. ? A druga historia może nie o kosmetykach, ale o gąbce do kąpieli. Jakaś taka dziwna mi się wydawała i co? Okazało się, że moja 5-letnia siostrzenica myje nią dokładnie płytki w łazience, wannę, umywalkę itd. Kochane te dzieci.. takie pomocne. A co do zakupów, to świetne by było masło do ciała. ? vlog świetny! ❤

  11. Mój facet zawsze nosił dość krótkie włosy, więc co za tym idzie nie potrzebował do ich pielęgnacji specjalnych kosmetyków. Zawsze żel pod prysznic wystarczal. Ale od jakiegoś czasu moja miłość nosi troszkę dłuższe włosy. I mój szampon znika w zaskakująco szybkim tempie. To samo lakier do włosów.

  12. Ot taka Ci krótka historia. Wraca Mąż styrany z pracy. Aby zjedzenie obiadu w jego towarzystwie było przyjemnością, a nie karą leci chłopak do łazienki, w której półka od jego kokosmetyków się ugina. No bo przeciez 2+2 było w Rosmmanie na męskie kosmetyki to wiadomo, że lekki zapasik zrobiłam, taki na wypadek gdyby promocja miała się już nigdy nie powtórzyć a przy okazji wybuchła by wojna. Przy tych mega zakupach dla tej mojej drugiej połówki postanowiłam przejść na bio stronę i kupiłam w chu.. cholere drogi, a mały szampon, ale przecież należy mi się, prawda? Przecież całą siatę rzeczy DLA NIEGO wytaszcze za chwilę ze sklepu to na ten jeden drogi a maciupeńki szampon mam usprawiedliwienie… Jakież było moje zdziwienie kiedy utuliłam mojego styranego męża i poczułam, że… no właśnie. Cała butelka, tfu buteleczka szamponu poszłaaaaa. A dlaczego? Myślałem, że to próbka jakiegoś nowego żelu dla mnie, to użyłem, żeby nowych nie napoczynać… Miszcz kuwa oszczędności. Kurtyna.

  13. No to zaczynamy :-) ! Zapas szamponow bo najlepiej sie nadają do wiadra z mopem podłoga późnej błyszczy. Chusteczki nawilżanie no by kurz z półek zgarnąć. Dla matki jakiś puder, podkład żeby poczuła sie jak beyonce. Dla starego… piwo :D a dla małego stworka kredki, farby co by sobie ściane pomazało..
    Trzymamy kciuki i pozdrawiamy również z Łodzi :-)

  14. Córka na raz zużywa cały płyn do kąpieli w małym brodziku, a co! Kto jej zabroni? Matka? Phi! Niech no tylko odwróci głowę od dziecka a tu bach… buteleczka leci! Żeby jednak matka zbyt szybko się nie zorientowała należy uzupełnić butelkę wodą! Peeling do ciała matki? Nuuuda! U nas w domu nawet lalki muszą mieć super tani (ciiiicho!!!) peeling, bo tak wychodzi bardziej ekonomicznie niż dzielić się z nimi swoim. Jeszcze fluid
    !!! Ooo tak! Świetnie kryje białe fugi. Mówię Wam! Miodzio!!! Żaden cif tego nie doczyści!! Tak na marginesie – nie wiele brakowało, bym i córkę tym cifem chciała szorować! Całe szczęście, że mąż bardzo oszczędny. Twierdzi, że krem do rąk/stóp itp. działa już w momencie przekroczenia progu naszego domu. Nie trzeba go nawet otwierać!! Przez opakowanie działa! Tym sposobem jego krem wystarcza do terminu ważności… albo i 3 lata dłużej, jak zagninie gdzieś w otchłani łazienkowych szafek. A zakupy… hm… bawimy się w ganianego. Taki freak ;) on zabiera wózek i idzie gdzieś. Ja ganiam za nim donosząc rzeczy, bawimy się w kotka i myszkę, niby jest, niby go nie ma. Widać, nie widać… po czym w połowie zakupów dostaje telefon, że on już stoi przy kasie!

  15. A wygrać nie chce. Wolę żeby te zakupy trafiły do kogoś kto bardziej ich potrzebuje. Jakaś matka samotnie wychowująca dzieci, która nie może zaszaleć na zakupach kosmetycznych bardziej się z nich ucieszy niż ja. Każdy chce dostać coś za darmo. Ale w momencie kiedy my chcemy jak najwięcej jakiś perfum kosmetyków do makijazu, są ludzie którzy nie mają podstawowych produktów kosmetycznych takich jak:szczoteczki czy pasty do zębów, żele do mycia. To tak ode mnie kilka słów. Ale oczywiście to konkurs dla ludzi i macie prawo cieszyć się z wygranej ?pozdrawiam

  16. Ja nie mam anegdotki, ale ostatnio wyczaiłam, że płyn do higieny intymnej sprawdza się również jako szampon dla mojej tchórzofretki:) Mam nadzieję, że mnie obrońcy zwierząt nie zjedzą, bo futrzak ma się świetnie:P A z kosmetyków ucieszyłabym się najbardziej z kremu do twarzy, lub szamponu bo tego nigdy dość:D

  17. Mój mąż nie potrzebuje żadnych kosmetyków bo po co? Można zużyć żonie ? Jeśli marzy mu się kąpiel z dużą ilości piany to nic jej nie robi lepiej niż mój szampon do wzmocnienia włosów za 120 zł, preparatu do prostowania włosów stosuje do stylizacji fryzury jakby tam było co stylizować ? Jak pytam czy coś mu kupić to odpowiada: ” Nie przecież Ty masz tu całą drogerie” Ale…karma wraca ? zawsze używa mojego kremu do twarzy choć mamy kompletnie różne typy cery. Pewnego dnia wypada z łazienki z kremem w ręku i krzyczy: ” Co to za krem???? Do czego to???” Ja patrzę …a ten się wysmarował, na grubo a co tam co se będzie żałował , nie jego, kremem z kwasem o stężeniu 15% ?? Ma skórę suchą… ??

  18. Mój najkochańszy partner z powodu oszczędności uważa, że płyn do podłóg jest zupełnie niepotrzebny “przecież mamy płyn do naczyń” ;) Tak oto często zdarza się, że nie mam czym umyć naczyń ale podłoga pięknie się błyszczy ?

  19. Przykład nr 1: Moja 2.5 letnia córka Anastazja jest wyjątkowo przykładnym dzieckiem szczególnie jeżeli chodzi o mycie zębów. Z uwagi na to że w myciu chodziło tylko o zjedzenie pasty i pogryzienie szczoteczki zainwestowalismy w szczoteczkę elektryczna. Szczoteczka dla 2.5 latki na “wypasie” Elza, Anna miód malina i w dodatku myje sama. Radość ogromna. Kilka dni później w konsekwencji 5 minutowej ciszy: “mamusiu ozdobiłam szczoteczkę taty bo było jej smutno”. Ciastolina, różową.
    Przykład numer 2: Mąż kąpie tą samą 2.5 latkę (uff!) i krzyczy z łazienki? “Który to Nastki szampon?” -“Ten biały, z pompką”. Późnym wieczorem: “Gdzie jest mój lactacyd?” -“Skończył się, przecież Nastka ma takie długie włosy a on jakoś słabo się pieni”. Po 24 h dyżuru wybaczam ale nie kupuje już płynów do higieny intymnej z pompką.

    Przyda się nowa suszarka żeby okiełznać te długie włosy i wszystko z Nivea!

  20. Vlog jak zwykle super. Można i się pośmiać, i jak zawsze poprawił mi humor.
    Sama wiem co to znaczy gdy kosmetyki nagle znikają albo znajduje je gdzie indziej. Nie tylko mieszkam z chłopakiem ale też jego bratem, więc często trzymam kosmetyki swoje odzelnie. Ale nie ma to jak nagle brakuje ci chusteczek mokrych do życia makijażu, bo akurat mój chłopak upatrzył je sobie do wyczyszczenia butów, ale nowych sam nie kupie, czeka aż ja to zrobie. Albo nagle twój ulubiony żel albo szampon nagle, zmienia swoje zastosowanie jako mydlo do rąk. Bo ja nie kupię nowego mydła, to nikt nie kupi. Zapas kosmetykow zawsze dobry. Gorzej jak zapomne coś kupić i nagle nie mam czym umyć np. włosów. ?
    Pozdrawiam
    jesteś The best ?

  21. Hej!Historia może nie moja ale prawdziwa…Moja koleżanka K. kilka lat temu odkryła przyczynę powstania swojego dorodnego wąsika…otórz…jej brat od dłuższego czasu sprowadzał panne do domu,która coraz częściej tam sypiając stała się prawie domownikiem…Koleżanka K. zaczęła regularnie podkradać krem,który “panna sprowadzona ” niczego nie świadoma zostawiała w łazience… Jednak jednego wieczoru obie panny prowadząc dialog rozwiazały zagadkę i znikającego kremu i bujnego wąsa…okazało się,że “panna sprowadzona” w pudełku od kremu nie miała kremu a … jeżdżąć do swojego chłopaka przelewała w to opakowanie…ODŻYWKĘ do włosów…bo nie chciało się jej wozić dużej butelki z odżywką?Morał…nie używaj nigdy kosmetyków pozostawianych przez “obce” kobiety w Twojej łazience?

  22. Super film :) A co do kosmetyków to mój narzeczony, bardzo lubi moje kosmetyki i nie widział problemu, że wlał do wanny pół mojego żelu do mycia, bo myślał że to do kąpieli i tak ładnie pachniał. Oczywiście moje kremy też są super na jego odmrożone i czerwone uda, nie ważne, że odżałowałam sobie na niego i wydałam 50 zł i nim się obejrzałam to jego już nie było… A tak oszczedzałam ?

  23. Dobra to i ja opowiem o cudownosciach mojego męża ;)
    Ktoregos pieknego wieczoru dzieciaki juz śpią, mąż poszedł się wymoczyć w wannie…. po chwili słyszę wolanie Kochanieee!! Kochanie!! Wchodze do lazienki a ten z zacnym pytaniem… kochanie powiedz mi dlaczego twn szampon sie nie pieni ? Podchodze patrze co on wziął … a tam płych do higieny intymnej ;p ja w śmiech on nie wie o co chodzi wiec mowie mu Kochanie pomyliłeś miejsca to nie do tej głowy;p
    Od temtej pory używa mojego szamponu do włosów a ja sie skończy to mu sie przypomina że ma swój i ja musze myć swoje włosy jego szamponem ;p wtedy pachne tak męsko ;))))

  24. Co tu daleko szukać… Historia z dziś.
    Wracasz do domu cała w skowronkach bo kupiłaś perełkę… żel do kąpieli o zapachu karmelu ( i to w promocyjnej cenie :D ). Od drzwi opowiadasz swojemu partnerowi jak pięknie będziesz dziś pachnieć i słyszysz: “Oszalałaś?! Wiesz jakie to niezdrowe? Blaaaablaaablaa… To nawet koło karmelu nie stało!” Myślisz sobie, że przecież nie będziesz go piła, więc olewając wszystkie “blablabla” stawiasz na zaszczytnym miejscu na wannie i szurasz zrobić kolację.
    Po godzinie walki w kuchni z eco kurczakiem wołasz swojego ukochanego mężczyznę, a on staje w drzwiach i mówi: “A kto jest Twoim karmelkiem?! Umyłem nim też włosy! Zobacz jak pachną!” -.-
    I już wiesz, że Tobie zostały jedynie smutne resztki “karmelku” bo facet duży, a włosy długie.
    Jedyne co możesz zrobić to zastanawiać się czy zrobił to celowo bo zorientował się, że myjesz lustra jego pianką do golenia, żeby nie parowały.
    Więc ja prosiłabym o żele do kąpieli o zapachu wszystkiego co można zjeść (dwa tygodnie temu zniknął żel o zapachu gumy do żucia) żeby mój partner miał swój zestaw :D a jakby przypadkiem zawieruszyły się w torbie pianki do golenia to w końcu mogłabym pisać poematy na lustrach bez poczucia winy, że mój mężczyzna będzie chodził nieogolony. :)

    P.S. Mam nadzieję, że następny konkurs będzie spożywczy bo notorycznie znikają mi M&M, a podobno tylko ja zjadam cukier w naszym domu ;)

  25. Vlog petarda! Skąd ja to znam ?
    Jakiś czas temu dezodoranty znikały mi w zastraszajacym tempie, więc pierwsza myśl – kurde, czy ja się tak pocę – trzeba do apteki po super duper specyfik za miliony monet, bo przecież nie może tak być. Co się okazało – mój kochany narzeczony używał ich jako odswiezacza powietrza, bo tak przyjemnie pachnie świeżością.
    Kolejnym razem w zastraszającym tempie zniknął mój ekstra drogi, naturalny i w ogóle zajebisty szampon do włosów. Służył do robinia pianki w wannie, bo ładnie pachniał ??‍♀️ Szok.
    Z drugą połówką „brzoskwinki” zawsze są jakieś przygody.
    A odnośnie konkursu, nie pogardziłbym innym szamponem ?, zwykłymi lakierami do paznokci, dezodorantem ? i jakimiś maseczkami do twarzy żeby zakryć złość ?

  26. Może nie typowo o kosmetykach dla ludzi, a raczej o tych do sprzętów użytku domowego. Otóż mój mąż dba o to, by kosteczki w kiblu wisiały, by płyn do naczyń był itp. Ja jestem sknera i bym kupowała najtańsze made in biedra, on te lepsiejsze domestosy. Ostatnio namówiłam go na ace do klopa, tłumacząc że przecież to marka od wybielaczy więc kibel biały bedzie. A cena zawrotna coś koło 5zl, gdzie domestos drugie tyle. Bo kupił. Ile się nasłuchałam że to lipa i tandeta to już moje.
    Ale najważniejsze, jestem w ciąży i to on zajmuje się porządkami gruntowntmi że śmierdzącym płynami. Leżymy sobie w łóżku, pytam go co tak capi, czy coś mył swoimi sciereczkami zapachowymi. On że nic, że mi się wydaje. Spoko. Ze w ciąży się często do klopa wstaje to udając się tam i podnosząc sedes znalazlam przyczynę smrodu. Otóż moj małżonek zalał kibel acze i poszedł spać. Coś mu się zapomniało, a ja w smrodzie żyć muszę. Byłam taka wściekła że chciałam go budzić niech myje ten kibel. Ale się zlitowała i sama to uczyniłam, bo bym się w gacie zlała.
    Pamiętacie najlepszy płyn do wc to domestos co ma jakieś magiczne moce usuwania kamienia ?

  27. Przecież w związku wszystko jest ” nasze”! Nic nie jest moje, bo się nie uchowa! Nawet jeśli byłaby taka opcja, to skleroza (albo czyste chamstwo..) bardzo ją ogranicza…” Kochanie, która to była moja szczoteczka, bo nie pamiętam?? ”, nie odpowiem? Weźmie różową! Bo przecież już bardziej dosadnie kolorystycznie pokazać się tego nie da! (wiem, że akurat różowy to teraz bardzo gender kolor, ale jeśli chodzi o zębomyje to zawsze wybieram ten bardziej ” stereotypowo damski”, coby ukochany nie miał problemów.. Jak widać, nie pomaga, ehh…) Podobnie z ręcznikami – jak, to? zapomniał?? ten z serduszkami na pewno jest jego! Bardzo kocham mojego chłopaka, a szczególnie wtedy,  kiedy właśnie czuje zapach mojego płynu do mycia twarzy (który stoi na umywalce zaraz obok mydła w plynie do rąk, ale jest od niego z 4x droższy.. ) na tych właśnie jego rękach bezczelnych; zapytany z wyrzutem, czym po raz kolejny umył ręce, odpowiada, żebym się cieszyła, że je w ogóle umył… Lakier do włosów na półce raczej też długo nie postoi, bo fryzurka musi być od linijki. Maszynka Venus? To przecież szczyt męskości! To on je sobie kupil, nie ja.. Ale czekaj, czekaj.. Jakieś kwiatki tam są narysowane…? I znów różowe? Tfu, tfu, nie kwiatki! Przecież,no! Płomienie, testosteronu!! I to wcale nie Venus, tylko Mars, a ja mam problemy ze wzrokiem.. Płyn micelarny? Idealnie domywa wszystkie zabrudzenia z garażu! Co tam, że ja później zmywam makijaż łzami… To przecież ze szczęścia, że on taki obrotny, że do garażu chodzi, że dobrym mężem będzie, a ja się czepiam… przecież se mogłam sama iść.. A makijaż – co tam, najwyżej oszczędzę czas następnego dnia, bo już dziś jest zrobiony na jutro! Poza tym waciki też zużywa notorycznie, do swojego płynu po goleniu, albo mojego toniku.. Taki kochany facet! Mam suchą cerę, co chwila kupuje nowy, natłuszczający krem ( i do twarzy i do rąk) , dużo zużywam, więc staram się ciąć koszty, co najtańsze; raz wraca z drogerii, szczęśliwy – w łapie krem za 30 zł, specjalny, NARCIARSKI, bo co on się będzie takim gównem smarował w zimie po twarzy; a mój ? Też zużył.. Do stóp…(widzę, że on i Mariusz na podobnych falach nadają ), ale w sumie… Mój dezodorant też na śmierdzące syry wypsika, a co! Burżuazja!! Tylko ja potem zastanawiam się, kiedy ja w tym 2018 oszczędzę i poleżę, skoro ciągle do sklepu muszę latać po nowe kosmetyki dla mojego pięknisia… Jak tu bez niego żyć??
    Możesz polecić swojemu te super triki, o ile jeszcze nie są one praktykowane u Was…
    Ten cudowny płyn micelarny to Nivea do cery normalnej i mieszanej, ewentualnie Woda różana z Evree, ciągle muszę mieć zapas… natomiast dezodorant to Rexona do czarnego i białego, żeby skarpet nie ubrudzić :)) Reszta do wyboru, do koloru, wszystko jest mile widziane!
    Pozdrawiam Cię serdecznie i niech los Ci sprzyja w tych trudach współpracy z mężczyzną, a niebiosa Ci wynagrodzą tą troskę, o nas, kobiety i o nasze portfele!!! Dzięki Radomskiej kilka z nas będzie zaopatrzone przez jakiś czas w dobro inwentarza Carrefourowskiego działu Beauty!
    Całusy!!

    1. Mój facet jest daltonistą (albo tak twierdzi bo mu wygodnie ) i też nie odróżnia szczoteczek do zębów. Swoją szczoteczkę zaznaczyłam lakierem do paznokci i pd tamtej pory jest tylko moja :)

  28. Hmm pewnie i tak mnie ktoś przebije ale miałam kiedyś pewna śmieszna historię. Jak to często bywa czasami w domu czegoś brakuje i się biega po sąsiadach. Pech chciał że robilam pranie zdjęłam pościel włożyłam do pralki i ku mojemu zdziwieniu nie było płynu do płukania, więc szybko pobiegłam do sąsiadki wzielam pusta butelkę po szamponie i z triumfem wrocilam do domu. Pech chciał że zadzwonił telefon i musiałam szybko wyjść. W tym momencie mój cudowny facet zdecydował że musi się wykąpać. Wrocilam do domu łazienka była zajęta więc pranie musiało poczekać. Za chwilę słyszę z lazienki^^ matka coś to za szampon kupiła on się wcale nie pieni ^^ Otworzył mi drzwi do łazienki A ja myślałam że umrę. Zapytalam go czy nie zdziwiło go że ten ^^szampon ^^ jest taki rzadki? I dodałam że teraz przynajmniej będzie miał miękkie i śliskie włosy;-)

  29. Radomska jesteś najlepsza :) Wiem, wiem powtarzam się.. Ale takie są fakty i cóż ?
    Jeśli chodzi o moje perypetie życiowo-zakupowe to akurat nie będę mówić o mojej drugiej połowie bo nie mieszkamy razem jeszcze, a wiadomo, że dopiero wtedy okaże się jak będzie ta codzienność wyglądać? Ale mam na koncie kilka ciekawych hmm.. historii. Wszystko się zaczęło kiedy poszłam na studia. Wiadomo wreszcie wolność, duże miasto, można poszaleć, tyle kupić, tyle zobaczyć, zwiedzać, podróżować… I nagle BAM!!! (…) Szał skończył się wraz z pierwszymi “poważnymi” zakupami do mieszkania, bo nagle okazuje się, że pasta do zębów czy masło kiedyś się kończą. Poszłam więc do pewnego, stosunkowo nie drogiego sklepu, którego nazwy nie mogę tutaj podać (przeczytało się regulamin hehe) – wrzucam do koszyka różne produkty. Wchodzę w ostatnią alejkę z produktami higienicznymi, mijam : chusteczki, pampersy i inne. Podchodzę do produktu, który jest nieodłącznym elementem naszej codzienności.. Do papieru toaletowego to znaczy, no i co.. Przeżywam szok, zdziwienie i niedowierzanie z powodu oczywiście ceny. Wiem, że to śmieszne ale powiem tak : Wtedy poczułam co to ciemna strona dorosłego zycia. Z resztą całe zakupy zapamiętam na długo i to zdziwienie przy kasie, że przecież parę rzeczy i skąd ta suma.. Ahh no niestety”lajf is brutal” ? Dziś już jestem ogarniętym i ekonomicznie żyjącym studentem. Wyłapuje okazję i stosuje różne życiowe triki by było taniej.. Chociaż wciąż znam “ten uczuć” kiedy pytam w sklepie odzieżowym o cenę tej zaje.. pięknej bluzki i słysząc cenę oczywiście udaje jeszcze 5 minut, że się zastanawiam ale jednak ten kolor to chyba nie podkreśla błękitu mych oczu. ??? No to tyle ode Mnie, bywa śmiesznie ale o to właśnie chodzi. Miejmy w sobie więcej dystansu ? Jeżeli miałabym być w szczęśliwej piątce noooo toooo powiem tak : zaskocz Mnie!! Jednakże.. Widziałam też w gazetce Carrefour fajne kosmetyki do malowania twarzy itp, także chętnie przytulę jakieś takie dopasowane do jasnego odcieniu skóry ?? Pozdrawiam i ściskam ?

  30. Ja opowieści o straconych produktach wszelkiego rodzaju mogłabym mnożyć, zaczynając od piwa, które miało być na specjalną okazję, a które ktoś mi wypił bezpardonowo bez pytania, a kończąc na zestawie super kredek, które kupiłam sobie na urodziny, a moja mama przekazała je 3-letniej kuzynce, bo niech się dziecko bawi, a co tam ;)
    No ale zaraz dostanę minusowe punkty za pisanie nie na temat, więc przechodzę do kosmetyków ;)
    Otóż miałam ja kiedyś taki świetny olejek do włosów, drogi dość – prosto z Azji, kameliowy, cuda robił mi na tych strąkach moich i sprawiał, że nie były takimi strąkami smutnymi. Przygotowałam go sobie na sobotni poranek, żeby nałożyć go przed zwyczajowymi sobotnimi porządkami. Postawiłam na lusterku i zadowolona udałam się spać, planując mycie okapu w czepku na głowie, z cudnym olejkiem pod czepkiem. Podśpiewując pod nosem udałam się więc w tenże sobotni poranek do łazienki, zerkam na lusterko, a tam nic – tylko moja twarz! Przeraziłam się z lekka, bo raz że ta twarz bez mejkapu, a dwa że nie było tam drogocennego olejku z kameliowych nasion… Pełna trwogi udałam się do salonu z gromkim pytaniem – “Gdzie mój bardzo drogocenny olejek, który stał na lusterku?” Mężczyzna mój spojrzał na mnie również pełen trwogi i rzekł, że “leżał na kafelkach, kot go chyba zrzucił”. Pytam więc o dalsze losy produktu – czy przetrwał to wydarzenie i co dalej się z nim stało… Mężczyzna z jeszcze większą trwogą opowiedział mi brawurową historię ratowania olejku, którego buteleczka lekko pękła, więc on to wziął, zaopiekował się, w folię aluminiową owinął – ot bohater! No i co dalej – dopytywałam, bo okap sam się nie umyje, czepek czekał, włosy czekały, cały świat zamarł w oczekiwaniu. No i tu nastąpiła odpowiedź, że on uznał, że skoro i tak się to potłukło, to żeby się ten olejek nie zmarnował, to go wziął i wysmarował sobie tym takie buty robocze skórzane, bo i tak miał je naolejować, żeby coś tam, a skoro to takie robocze tylko, to się nie bał, że im ten olejek dziwnie brzmiący coś zrobi. Podejrzewam, że odgłos mojej przełykanej śliny, który rozbrzmiał po tym tłumaczeniu usłyszał nawet sąsiad z naprzeciwka. Oczywiście sytuacja wyglądała tak, że rzeczywiście buteleczka była lekko pęknięta, trochę skarbu olejowego wypłynęło, ale jakby to jednak tylko owinął w folię, to byłoby do uratowania. A tak resztę olejku (nie było tego już bardzo dużo na szczęście) wylał na buciory jakieś, które w przeciwieństwie do moich włosów wcale tego nie potrzebowały :( Za karę mył okap sam, a ja smutna, z równie smętnymi co mój nastrój strąkami na głowie poszłam płakać w poduszkę i zamawiać sobie nowy olejek, który tym razem już zawsze trzymam zamknięty w sejfie na pięć kodów ;)

    A co do kosmetyków z Carrefoura, to ja tam widzę cały arsenał potrzebnych rzeczy – szczególnie najpotrzebniejszy wydaje mi się jakiś peeling do twarzy, ten z L’Oreala, który wygląda jak kiwi w słoiczku mnie oczarował na ten przykład, maseczki i kremy wszelkie też zawsze w cenie – i to każdy typ, bo moja skóra jest jednocześnie tłusta, sucha, trądzikowa i pomarszczona :D W sklepie tym są też najlepsze moim zdaniem maszynki do golenia z Wilkinsona i plastry z woskiem (bo ja to jednak przyziemny człowiek jestem, włosy rosną, to golę) ;) A do włosów na głowie, których z kolei golić raczej nie zamierzam, są tam świetne rosyjskie kosmetyki (nie tylko te, ale te są tanie i dobre – najlepiej). No ale ja bym tak mogła cały sklep wymienić, więc może już skończę, żeby nie wyjść na jakąś zachłanną, ale potraktujmy to jak list do świętego Mikołaja ;)

  31. Pierwsza myśl: o, ta niewyprasowana koszula rzeczywiście wygląda na absolutnie wyprasowaną! Muszę pójść w takie, a nie ciągle gładkie, jednokolorowe, jak konduktorka w PKP. Zaraz, jakie koszule? Na co koszule? Do jakiej pracy? Zaraz roczny macierzyński! Ale do brzegu: ja to z anegdotek to chciałam napisać, że mam męża bardzo dającego o włosy. Do fryzjera chodzi jednego, co tezy tygodnie, na fotelu siedzi godzinę, czyli krócej, niż ja. Zresztą dwa razy odkąd jesteśmy razem przydarzyła się my tragedia w postaci poszukiwań nowego fryzjera i to dopiero jest tragedia. Ale ja nie o tym dziś. Mąż mój twierdzi, że włosy my wypadają, w związku z czym jest na etapie super drogiego szamponu z salonu fryzjerskiego, innym nie umyje głowy, nie ma bata. Szampon się kończył, przezornie zamówiłam, razem ze swoimi kosmetykami. Przyszła paczka, w środku zakupy i… Gratisy, które nie wiedzieć czemu, zwykle uwielbiam. Przepłakałam tylko 15min, bo na szczęście miałam pod ręką Brownie fasolowe, ale do dziś mi przykro. Przez te jego szampony na wypadające włosy WSZYSTKIE próbki i gratisy były 50+! Liczyłam na podpowiedź od gratisów jaki balsam do ciała kupić, jaki krem, czas zadbać o skórę, będę matką zaraz, w dodatku dziewczynki, trzeba dać przykład! W dodatku trzydziestka w tym roku, a i skóra jakaś taka porozciagana… No i nie mam ani próbek, ani pomysłu na dobre kremy. Mam za to męża, który ma włosy, ale na inne zakupy niż jego szampony reaguje właśnie tak, jak Mariusz: nie bierz, nie kupuj, jeszcze mamy, to drogie, jeszcze wystarczy. Zupełnie tak, jak pokazalas. Wiedziałam, że coś jest nie tak, że ja jednak wolę do sklepu sama. Czy to znaczy, że pieluchy będzie namawiał przeprać i ubrać dwa razy? Czy jednak jak powiem: kup, to kupi? Tyle niewiadomych…

  32. To to jeszcze nic. To było jakiś czas temu. Mój mąż wynalazł w łazience że posiadam taki specjalny krem do depilacji. Jak zapytał po co, to mu powiedziałałam, że smaruje, czekam 3 minuty i ściągam i włosków nie ma. No i następnego dnia wpadł na genialny pomysł. Wysmarował sobie nim cały swój zarost na twarzy wykorzystując przy tym oczywiście całe opakowanie. Bo mu się maszynką nie chciało ? ale i tak musiał dokończyć maszynką. Wiadomo. Po czym stwierdził że ten krem to jednak jakaś lipa. :D

  33. Ubolewam nad tym, że moje kosmetyki jakoś tak strasznie szybko się kończą. To zadziwiające, że jeszcze kilka miesięcy temu mleczko do demakijażu wystarczało mi na dwa miesiące, a obecnie po trzech tygodniach mam prawie pustą buteleczke. Co się okazało? Mój niemałż zaczął sobie nim smarować twarz. Na moje pytanie “dlaczego?” usłyszałam “mam strasznie suchą skórę, a tu jest napisane jak wół, że do skóry suchej i nawilża”. Konałam ze śmiechu tłumacząc mu, że to mleczko do zmywania urody z twarzy, że to się spłukiuje później, a dzialanie nawilżające jest takie, że nie przesusza skóry i pyszczek nie piecze po zmyciu tapety.
    Szampon też dostaje nóg. Jak widzę, że stoi w innym miejscu niż zwykle to już wiem, że mogę się spodziewać dużych strat. On zawsze leje literami na głowę. Oczywiście odżywka też się szybko kończy, bo przecież facet bidula ma strasznie przesuszone włosy i końcówki od tego mrozu (czy to, że jego włosy mają 2 cm długości już zakrawa o śmieszność?). Ostatnio, dobry żel pod prysznic zmieniłam na mydło w plynie z dyskontu za 2.49 zł (w promocji), bo mi już szkoda było, że po tygodniu zostaje 1/4 butelki. Żeby nie było, ma swoje i ze swoich korzysta, ale jakoś zawsze moje kosmetyki są bardziej pod ręką, albo (jak w przypadku mleczka do demakijażu) mają cud właściwości…

    W związku z powyższym przydałoby mi się wszystkie. Od szamponu, poprzez żel pod prysznic, na mydłem kończąc. Chłopu też by się przydał jego zestawik, z kremem do pyszczka na czele, bo się zebrać nie może, żeby sobie jakiś dobry kupić. Jedynie dziecko moją pociechą. Ma swoje i cudzego nie ruszy.

  34. Witam moja anegdota brzmi tak:
    Po pierwsze gdy tylko kupię chusteczki mokre dla dzieci (nie mam dzieci ale często używam je tak po prostu do umyciu rąk w autobusie czy metrze) chłopak pyta się czy mam te mokre chusteczki bo musi samochód umyć “bo są do tego najlepsze”
    Po drugie to nie rozumiem jak skończy mu się Żel pod prysznic to nie idzie i nie kupi sobie tylko ja po pracy zmęczona odbieram tel podczas podróży do domu i słyszę “kupisz mi ten Żel bo się skończył a tu w sklepie go nie ma” – no normalnie nie moge! Grrr

  35. W naszej łazience w tępie zaskakującym ulatnia się lakier do włosów ?
    A przyczyną tego stanu jest długa grzywa moje małżonka ? w porannym rytuale tworzy on wokół siebie wielką chmurę rozpylonego lakieru, co skutecznie odstrasza dzieci wpadające do łazienki bez pukania ?
    Kolejną rzeczą jest mój żel do twarzy, który okazał się świetnym płynem do kąpieli ?
    Pewnego dnia kupiłam sobie mydełko, takie siarkowe do twarzy (jebało jak skunks, ale mniejsza o większość) po czym w magiczny sposób znikło, w kąpieli synów ? życie z trzema chłopami pod jednym dachem to ciężki chleb… bo znika wszystko ? a już najbardziej to moja cierpliwość ?
    Pozdrawiam serdecznie, a dzięki vlogowi mam dobry humor na cały dzień ?

  36. U nas w łazienkach zawsze są płyny do mycia rąk ? tylko od dłuższego czasu Ten płyn jakby z jednej z nich uciekał. Nie zastanawiałam się dlaczego póki mój potworek nr.2 – młodszy, nie pokazał mi co z tym robi.

    Chłopaki na wyjścia zawsze mają zrobione włosy. Jeden ma 5 drugi 2 lata. Ostatnio młodszy poszedł siku i nie było go dłuższa chwilę ? więc poszłam ? i widzę jak moje dziecko wylewa płyn do rąk do szklanej miseczki – SZCZOTKI OD KIBLA i szoruje nią włosy.
    Gdy mnie zobaczył krzyknął z uśmiechem że “siam zrobiłem Włosi – siam!” ?
    Pomijając fakt że to nie żel
    Pomijając fakt że tam pełno wody sciekajacej że szczotki
    Pomijając fakt że to z ……. czysta! Ale jednak używana była ?
    I pomijając fakt że to nie grzebień ?
    To to wszystko jest nie ważne bo fryzurę miał i zrobił sam?

    No i od tego czasu skończył samotne wizyty w ubikacji ??

    Starszy za to w wieku młodszego brata używał zapachu do łazienki jako dezodorantu ? Ale to już za nami a w łazience już nie wali nadmiarem zapachu.

    A co by mi się przydało – przy nich na bank wszystko relaksujące do ciała, twarzy ? biorę wszystko, może coś pomoże ukoić moje ciało i przyszykowac je na kolejne rewolucje ?❤

  37. Mój małżonek, sknera od zawsze z “oszczędności” użył płynu do płukania tkanin, jako płynu do kąpieli (bo ten drugi właśnie “wyszedł”)! Jeszcze potem długo chwalił się, że miał po nim cudnie miękką i wypielęgnowaną skórę. To jeszcze nic, pewnego pięknego dnia rozklejałam mojemu lubemu pachy, bo przez pomyłkę zamiast dezodorantu użył …lakieru do włosów.

  38. Oh te znikające kosmetyki. Mój mąż jest mistrzem. Nawiązując do piętek mężowskim smarowanych moim kremem (tak tak mój też smaruje namiętnie pięty), historia z przed dwóch lat. Żona i nowo narodzona córka śpią sobie już smacznie. Mąż po kąpieli sięga po tubkę mojego kremu i nie zapalając światła by nie obudzić pierworodnej siada na skraju łóżka i sporą ilością mazidła z tubki smaruje swe syry. Potem kładzie się spać. Niby nic, a jednak. Rano nagle budzi mnie sierczyste “o k**wa co to jest!”. Otwieram oczy i widz coś co by mi w życiu do głowy nie przyszło. Cała pościel od strony mojego męża w brązowych plamach. Tak, mój D pomylił się i zamiast kremu wziął mój podkład! Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu hahaha :-D