Próbowaliście przekonać się w dzieciństwie, jak to byłoby nie słyszeć? Zatykaliście uszy w drodze do domu zastanawiając się, czy dużo trudniej żyć bez tego zmysłu? Albo wsiedliście na wózek inwalidzki, żeby sprawdzić, jak silne trzeba mieć mięśnie, żeby móc się na nim poruszać? Ja często zamykałam oczy. Bałam się utraty wzroku i te eksperymenty wcale nie tłumiły jednego z największych lęków, który towarzyszy mi do dziś. Próbowałam przejść wzdłuż, doskonale znanego mi, pokoju i prawda uderzała mocniej niż łydka o kant stołu.

Dziś mam prawie 30 lat i zdumiewa mnie ile uwagi poświęcamy temu, co ważne, a ile marnujemy na zupełne, rozdmuchane marketingowo bzdury, które wszczepiają nam w mózgi złudzenie, że kupno rzeczy X i Y nas uszczęśliwi. Zaspokoi. Spełni. I że to, co ważne może poczekać.

Zimą tego roku zorganizowałam spontaniczną akcję, namawiając swoje obserwatorki do zrobienia przeglądu – wykonania zaległych badań nawiązując do tego, że stan techniczny auta sprawdza się z obawy przed jakimś mandatem, a stan zdrowia … nie. Jakby kilkaset złotych miało większą wartość niż własne życie. Straszne, co? Przepieprzam pieniądze na głupoty i łapę się na tym, że próbuję oszczędzać na tym, co ważne. Wyprzedaż przecież się skończy, a ginekolog może poczekać jeszcze jeden miesiąc, prawda? Zastanawiałaś się ile pieniędzy wydajemy na rzeczy, które wydają się pozornie istotne?

Manicure hybrydowy? Odrost jest niedopuszczalny. Cena? od 50 w górę, co 2-3 tygodnie.
Fryzjer? Ceny mogą być różne, ale  w mieście na próżno szukać usług poniżej 100 jeśli “musisz” farbować odrosty.
I rzęsy. Najlepiej wachlarz/Tafla. Taki do brody. 4 godziny doklejania i 2 tygodnie efektu lalki. Dopóki nie zaczną wypadać. Koszt? Kilkaset złotych.
Podkład? Ja znalazłam “swój” i, tłumacząc się oszczędzaniem związanym z nierobieniem wyżej wymienionych rzeczy, płacę ponad stówę. Na to jest. Wizyta lekarska kosztuje 150…

I ja nic nie wyliczam i nie zaglądam w portfel, mój wymaga pilnowania tylko nieśmiało pytam – pogięło nas?

Co u Ciebie czeka na “zaopiekowanie”? Jakie badanie, bagatelizowana dolegliwość ciągle na wolny termin? Mówisz “zdzwonimy się” żylakom? “Zajmę się tym potem” szepczesz nawracającym bólom brzucha? A może kurtuazyjnie zbywasz bolący ząb tabletką z nadzieją, że zrozumie jak bardzo to nieodpowiedni moment?

Mogłabym wymieniać długo, ale nie chcę uchodzić za hipochondryczkę. To, co zdecydowanie daje mi się we znaki to moje oczy. Czasem mam wrażenie, że mnie nienawidzą. Mogę raz na jakiś czas zaszaleć i przespać osiem godzin, mogę nie włączać komputera na dzień lub dwa (i pewnie czytać), ale to niewiele zmienia. Rzadko udaje mi się umalować równo i ładnie, ale nawet jeśli, żaden kosmetyk nie zakamufluje tego, jak wyglądają. Zawsze przekrwione i czerwone. Czerwona, gruba nitka prowadząca od kącika wzdłuż całej gałki,  jest już dla mnie tak naturalnym krajobrazem jak tęczówka.

Jutro. Potem. Nie dzisiaj. Dziś zrobię więcej, żeby w przyszłym tygodniu się odciążyć. Jeszcze tylko, jeszcze tylko…

A ja bez nich nie mam nic. Dzięki nim mogę pisać, pracować, obserwować, dostrzegać. Przekaźnik informacji, które decydują o wszystkim. Nie szanuję, nie dbam, tyram, jakbym mogła kupić drugą parę, wymienić jak stary telefon. Co będzie jak się zemszczą? Czy ja aby doceniam, że pozwalają mi widzieć jak moje dziecko przepoczwarza z kapucyny w kobietkę? Mam wątpliwość.

Założenie, że od teraz rzucam to w cholerę i zamieszkam z Mariuszem w lesie jest naiwne. Lubię bieżącą wodę, lubię swoją pracę. Fakty są jednak takie, że ja mam nietypową wadę wzroku, ale typowe wymówki. Takie jak Ty.

To, co musi wybrzmieć to fakt, że na przestrzeni milionów lat wiele się dookoła nas i nas samych zmieniło. Mamy kciuk, zanikł nam ogon, nie depilujemy włosów z piersi i takie tam. Oczy mamy jednak dokładnie te same. Miliony lat temu para identycznych wypatrywała mamuta i gepardów, a dziś poluje na diamentowe klocki w grze na telefonie. Nie wymyślono dodatkowych aplikacji, tylko ekstra obciążenia w świetle których gepard wypada żałośnie.
I czujność w polowaniu przez godzinę lub dwie paradoksalnie było mniejszym zagrożeniem niż przeglądanie godzinami internetu.

Nasze oczy nie dają rady, a my nie dajemy im możliwości, by łatwiej było im znieść tryb życia. A nie wymagają od razu rzucenia wszystkiego i zamieszkania w Bieszczadach. Ot, ta czerwona siatka rozrzucona pod powiekami to sygnał.

Wpatrywanie w elektroniczne ekrany sprawia, że mrugamy zdecydowanie rzadziej, niż polujący na mamuta. Nic dziwnego, wszakże wtedy w czasie mrugnięcia mamut raczej nie zginął, a dziś każde przymknięcie powiek może skutkować przegapieniem mema! Kiepski żart? No nie miał być zabawny.

Dlatego oczy wymagają wsparcia. Nie dlatego, że istnieje choroba wymyślona na potrzebę reklamy leku (nie masz zespołu niespokojnych oczu, możesz spać spokojnie!) i śliczna Pani w reklamie mówi, że zawartość opakowania uczyni Cię mądrzejszym i chudszym. Tylko dlatego, że są za suche, narażone na działanie promieni UV, nadmiernie eksploatowane.

Przez najbliższy czas będę testować dla Was krople Hyabak. Nim zgodziłam się podjąć to wyzwanie, ośmieliłam się zasięgnąć porady ekspertki – Justyny Nater, autorki bloga dbajowzrok.pl, optometrystki i czlłonkini  Zarządu Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki. Justyna odpowiedziała przy okazji na wiele innych pytań i, aby nie zginęły  między akapitami, poświęcę im oddzielny wpis.

Ona zarekomendowała. Ja jej ufam. I potrzebuję czegoś, co ulży moim zasypanym piachem oczom. Niebawem napiszę Wam o tym, co mi dało stosowanie tego produktu i czy warto. Na razie mogę podkreślać, że są to jedyne krople nawilżające, które posiadają w składzie filtr UV wspierający ochronę oczu przed promieniowaniem słonecznym (nie zwalnia to nas z obowiązku noszenia okularów przeciwsłonecznych), dodatkowo nie zawierają konserwantów.

***
Nawet 14-15 godzin. Tyle czasu spędzam pracując na komputerze i korzystając z telefonu. Praca, pasja, uzależnienie, zwał jak zwał – moich oczu to nie obchodzi i wiem, że bardzo mnie za to nienawidzą. Czy krople pomogą? Mam nadzieję, bo rzucenia pisania sobie nie wyobrażam, prędzej rzucę się w przepaść :) Same krople to nie wszystko, dlatego po konsultacji z Justyną podzielę się z Wami wiedzą, co jeszcze możemy zrobić, żeby…Móc patrzeć na te wszystkie cuda i niepozmywane gary aż do śmierci.

Tekst jest efektem współpracy podjętej z marką Hyabak.

No to teraz czas na spowiedź! Co Wy bagatelizujecie najczęściej?

________________

Zdjęcia najcudowniejsza Karolina Paluszkiewicz @onicniepytaj Forma Fotografia  <klik>

86 komentarzy
  1. Tak jak do ginekologa chodzę regularnie z wielu powodów. tak właśnie tarczyca i oczy wołają o przebadanie.. Odwlekam z myślą, że póki nie wiem, że coś jest nie tak to musi być ok…

    1. czesc! Jako osoba noszaca na codzien okulary, jak i bioraca leki na tarczyce proponuje zrobic badania jak najszybciej. Im szybciej sie dowiesz tym lepiej, bo bedziesz mogla zaczac dzialac. A chora tarczyca to nie przelewki. :) Tak samo jest z oczami- jesli chcesz sie jak najdluzej cieszyc pieknem tego swiata to przebadaj oczy. :) Mam nadzieje, ze nie brzmi to jak przemadrzanie, to po prostu dobra rada. Tez mialam kiedys jeden temat zaniedbany i do dzis sie zastanawiam dlaczego tak pozno sie za niego zabralam. :)

  2. Zęby latami, jak coś bolało to łykałam tabletki tonami, dentofobia pełną gębą. Biegunka na samą myśl o wizycie ;) Ale pokonałam to, kilka lat temu, teraz biegam do dentysty co pół roku.

      1. Nie ma na co czekać, też miałam ogromną traumę z dzieciństwa. Wizytę przypłaciłam mdłościami i palpitacjami serca (ba, już sam telefon, żeby się umówić, to 2 dni biegunki ;) ), prawie zemdlałam pod gabinetem. Weszłam do środka blada, na chwiejnych nogach i ze łzami w oczach zapytałam “ale nie będzie bolało?”. Ja, stara baba, czułam się maleńka jak dziecko. Ale jak już stamtąd wyszłam, to poczułam się taka wolna i szczęśliwa. To było najbardziej wyzwalające uczucie w moim życiu. Mega adrenalina, śmiech i płacz na zmianę. Pokonałam moją największą słabość i lęk, przeszłam na jasną stronę mocy ;)

  3. Juz staram sie nie bagateliziwac pierwszych objawow…. kiedys mialam problem z zylakami byly nieestetyczne na poczatku to nosilam spodnie i tyle….az do czsu…. dostawalam takich skurczy w nocy, ze jak tylko sie zrywalam z bolu to mdlalam….teraz juz sie ich pozbylam i wreszcie zyje…..Super tekst jak zawsze….

  4. Mam całą listę czekającą na 3 września. Narazie wino o 10 rano nakłada mi się z fryzjerem i zastanawiam się czy nie da się tego napewno połączyć??? A na poważnie to zdecydowanie muszę znaleźć czas dla siebie…

  5. A ja odwlekam juz prawie pol roku badanie kontrolne, moja mama zachorowala, na szczescie jest z nia juz lepiej, ale jej lekarz zalecil nam – jej dzieciom- zbadanie sie czy nie mamy tej samej choroby, dziedzicznej z reszt. A ja sie boje isc do lekarza, bo pomysli ze jestem hipochondrycza. Wlasnie sobie zdalam sprawe z mojej idiotycznej postawy. Musze sie wziac w garsc, zdecydowanie

    1. to, że nie poszłaś, nie znaczy, że nie jesteś chora. ale jak wykryjesz wcześniej, niż mama, to dużo więcej da się na pewno zrobić… Nie bądź koza.

  6. Dzieki Tobie w koncu sie odwazylam i zabieram siebie i kumpele na poerwsza wizyte u ginekologa… mamy po 20 lat. Wstyd troche, ze nas tam jeszcze nie bylo. Ale lepiej pozno niz wcale.

    1. wstyd to by byl, jakbyscie nie poszly! Ja kilka lat zaniedbywalam zabieg, bo sie TAK BALAM, a grozilo to rozwinieciem raka.. zabieg trwal 10 minut nie bolal nic… Bez sensu jest się uczyć na wlasnych błędach, idźcie dziewczyny i powiedzcie koleżankom, że serio z miłym ginekologiem to absolutnie nic strasznego. A jak będzie niemiły, to się mówi “nie, dziękuję, nara”. Powodzenia!

  7. masz racje jak zawsze! dbajmy o siebie,szafy przepelnione roznymi pierdolami, a na nasze zdrowie nie ma pieniedzy ani czasu.. to jest smutna prawda :(

  8. Dentysta… przeraźliwie się dziadów krępuje i boję. Ale we wrześniu jadę na moje pierwsze, w tym 30stoparoletnim życiu, a po biorę się w garść.

    1. Po latach unikania dentystów ze strachu, wizytę przypłaciłam mdłościami i palpitacjami serca, prawie zemdlałam pod gabinetem. Ale jak już stamtąd wyszłam, to poczułam się taka wolna, przeżyłam. To było najbardziej wyzwalające uczucie w moim życiu. Mega adrenalina, śmiech i płacz na zmianę. Pokonałam moją największą słabość i lęk.

  9. Strasznie to smutne ale prawdziwe. Wizyty u kosmetyczki czy fryzjera nigdy nie przełożę ani nie odwołam A o wizycie u lekarza nawet nie pomyślę. Aczkolwiek o oczy zadbałam. Miałam już dość tego, że bez okularów prawie nic nie widziałam. Zdecydowałam się na laserową korekcję i jestem mega szczęśliwa! I to właśnie krople Hyabak ratowały moje biedne, gojące się oczęta :-)

  10. Trądzik, już nie młodzieńczy, bo na to określenie jestem za stara. Próbuję, testuję różne opcje, jest lepiej, ale nadal nie jest idealnie.

    1. Mnie pomogło całkowite wyeliminowanie produktów mlecznych – w wieku 30 lat, czyli rok temu, przez przypadek odkryłam, że mam alergię pokarmową na laktozę (nie mylić z nietolerancją laktozy, bo to co innego). Już po tygodniu zniknęły wszelkie wypryski. I co ciekawe przez te wszystkie lata żaden dermatolog nawet nie wspomniał, że to może być spowodowane alergią pokarmową :(

    2. Pewnie Cie to nie pocieszy, ale mi na tradzik po 20 pomogla ciaza :D Mam nadzieje, ze Ty znajdziesz mniej bolesne i drastyczne rozwiazanie :D

  11. Ja zaniedbalam oczy i ginekologa. Oczy zbadalam, wada na szczescie nieznacznie sie poglebila, z ginekologiem jestem umowiona na poniedzialek,pewnie bedzie mnie opierdzielal,ze tak dlugo u niego nie bylam – i slusznie!!! A teraz posypie sie fala hejtu za “sponsorowany” wpis – olej. Czekam na opinie o kroplach,jestem jej bardzo ciekawa,bo sama mam problem z suchymi oczyma.

  12. Ja zaniedbałam swoją tarczycę i to baaaardzo ale poszłam po rozum do głowy i już niedługo idę na badania kontrolne. A o oczy postaram się zacząć dbać bo moje też z ciągłym uczuciem piasku. Dziękuję ci Olinku że tu jesteś, inspirujesz nas i pokazujesz nam rzeczy, o których warto pamiętać i je pielęgnować!

  13. Ja przez prawie 2 lata bagatelizowalam bol rak. W tym roku udalo sie wszystko zakonczyc. Wystarczylo nastawienie kregow szyjnych. Okulista i ginekolog jest u mnie pod scisla kontrola. Mimo ze przebywam za granica trafia sie tutaj na fajnych lekarzy.
    Kobieto jestes wspaniala… Twoja naturalnosc i otwartosc na swiat jest super. Teksty pisane przez samo zycie…. Rob to nadal i nie przestawaj

  14. Rok bagatelizowania bóli ramienia, często tak potwornego ze tabletki nie dawały rady, myśle to chwilowe przejdzie samo, jednak kazdy kolejny nazwijmy to ‘atak’ był coraz gorszy, w końcu powiedziałam dość, rezonans magnetyczny i bum obrzęk miedzy kręgami szyjnymi, skąd? nie wiadomo, czekamy na termin do lekarza specjalisty :D nie rzucajmy zadnych objawów do kosza, nigdy nie wiadomo czy nie są początkiem czegoś gorszego :( tymczasem trzymajcie się ciepło a dla Ciebie Olu najserdeczniejsze życzenia, obyś była zawsze tak pozytywnie zakręcona <3

  15. Odkładany dentysta latami, bo dzieci i na nie szła kasa. Skończyło się proteza, bo jednak sześć ciąż skutecznie osłabiło i tak nie najmocniejsze uzębienie. Plus tego taki że obecnie uśmiecham się pełnym garniturem zębów, a dzieci się mnie nie wstydzą. Druga odkłada sprawa to tarczyca, u nas w rodzinie genetyczna. Ale wizyta umówiona jest, czerwiec 2019.
    Tekst jak zwykle w dechę 😎😎😎

  16. niestety zawsze szkoda kasy na regularne “przeglady” i czasu na lekarzy.. :/ a jak czlowiek sobie uswiadomi jak glupie to podejscie to az wstyd

  17. Tak, z psem kontrola co kwartał bo tarczyca, bo tłuszczaki, bo robaki a mojej kartoteki nie ma w żadnej przychodni. Ginekologa nie znam…. Wstyd się przyznać, wiem, ale głupia pipa jestem, wstydzę się i już. 😔 Do psychologa tez dzwonię już pół roku. Ojjj piękny tekst, bardzo ważny 😘
    Dziękuję, puszczę dalej

    1. Jakbym czytala siebie – tylko u mnie to koty z regularnym badaniem krwi i innymi takimk. Ginekolog, dentysta? nope. Najpierw nie bo wstyd ogolnie, a teraz boje sie isc bo obawiam sie ochrzanu i tego co mnie czeka.

  18. Ginekolog odkładany od 1,5 roku… Ja, która kiedyś trafiła na laparoskopie… “w przyszłym miesiącu” powtarzam jak mantre. Jutro się zapisuje. Spowiedź u Radomskiej działa ❤️

  19. Oczy. Niestety mam slabe a wcale o nich nie mysle. Badam “podwozie” regularnie. Badania krwi, co pol roku, dentysta co kwartal, a wzrok ? Nosze okulary a ostatni raz u okulisty bylam 3 lata temu. Dzieki, Olinku. Jutro dzwonie sie umowic. Chce widziec jak moi chlopcy dorastaja :)

  20. U mnie tarczyca(endokrynolog) inni lekarze obskoczeni, kwestia strachu w moim przypadku… I nie wiem czy się zdecydować… Boję się… Może kiedyś jednak pójdę, w sumie jak się teraz zapiszę to akurat za 10 lat 🙃

    1. Tez lekcewazylam endo. przez rok. chociaz wszyscy widzieli, razem ze mna, ze cos jest nie tak. myslalam sobie, ze chrzania od rzeczy. spie calymi dniami, rowniez na zajeciach na studiach, bo po prostu “potrzebuje”. nie moge sie skoncentrowac, bo mysle o czyms innym. zapominam, jak sie robi pomidorowke? kazdemu sie zdarza. placze, depresja, “jestem beznadziejna”? kazdy narzeka na siebie. 10 kg w gore? po prostu, studia, piwko ze znajomymi, smieciowe jedzenie… po roku poszlam zmuszona przez Mame. od razu diagnoza – Hashimoto, torbiel na tarczycy, na szczescie niegrozna. i gdybym poszla rok wczesniej – moze nie bylabym teraz 90kilowa slonica, ktora nigdy juz nie wroci do dawnej figury, nie mialabym wtedy tysiaca poprawek na koniec semestru, obronilabym inzyniera w terminie, a nie pol roku po. moze nawet obyloby sie bez tabletek, ktore teraz musze brac do konca zycia, pol h przed pierwszym posilkiem. i nawet to, ze nie moge od razu po przebudzeniu napic sie kawy, tylko po 30 minutach – to tez jest straszne! tarczyca to nie przelewki, jesli tarczyca przestaje prawidlowo funkcjonowac wplywa to na wszystko. lacznie z tym, ze przez moje bagatelizowanie moj organizm usuwa nawet ciaze, do ktorej i tak musze pol roku sie przygotowywac. generalnie moj organizm wszystko traktuje jako ciala obce. i wszystko niszczy jesli sie mu nie pomaga. i ma racje, bo przeciez dawaj mi do zrozumienia juz dawno, ze potrzebuje pomocy…

  21. Święta racja! Dziękuję Ci za ten tekst <3 Ja zaniedbuję bardzo moje jelita, które czasami budzą mnie w nocy… No i zęby, ale już się powoli przełamuję, żeby iść

  22. Oj, dużo tego. Ostatnio wzięło mnie przeziębienie, i było mi szkoda wydać pieniędzy na podstawowe lekarstwa. Ale kolejna bluzkę kupić trzeba.. dużo rzeczy ważnych odkładam na później, ale to ze względu ze mieszkam zagranica, i tu na wszystko dostaniesz paracetamol, a jak to nie pomoże to ibuprom. I jak tu żyć. A w Polsce? Hmm za mało czasu, oczywiście wmawiam sobie, bo przecież rodziny nie widziałam tyle, i znajomych. A u lekarza trzeba siedzieć, chodzić na badania i czekać na wyniki milion lat. Trzeba to w końcu zmienić, bo baterie w końcu wysiada, nie ważne w którym miejscu. W jednym wysiada, w drugim zaczną się psuć… dziękuje za ten tekst.

  23. No i kurde, znowu ta Radomska ma racje.
    Co zaniedbuje? wiele rzeczy, ale to co napisalas o oczach to w sumie dopiero dotarlo.
    prawe oko mam niedowidzace, wiec uwazam na swoje drugie, ktore pozwala mi zyc normalnie. Ale.
    Nie nosze okularow przeciwslonecznych z prawdziwego zdarzenia, tylko kupuje bazarowe gowno.
    To pierwsze co musze zmienic, bo bez okularow nie wychodze z domu.
    Wizyta u gina mi przepadla dzis, bo akurat okres. Nieregularny i nie trafilam. Zdarza sie.
    O reszcie nie wspominam, bo wstyd (badania krwi i moczu mam na biezaco).
    Takze tego. Masz racje. Masz racje, masz racje, RadomskO! Kocham!

  24. U mnie praktycznie wszystko,jestem w domu co 12 tygodni na 2 tygodnie urlopu.Czas leci,sa wazniejsze sprawy.Pilnuje tylko badania piersi bo mam zmiany,narazie na szczescie lagodne.Dentysta czeka bo wszedzie prywatnie,a przeciez wazniejsze aby dzieci mialy,bo to dziurki,kamien,potrzebny aparat u mlodszej.Ednokrynolog by sie przydal i tez wychodze na hipohondryczke..Obiecuje sobie,ze po nowym roku to ja bede nr 1 ale juz tak mowilam…

  25. Ach Radomska….ale nawet dziś pomyślałam, że jak odbiorę cytologię to może jeszcze nie będę się zapisywała do ginekologa. Jutro zadzwonię. Obiecuję! Dziękuję 😘

  26. Niby dbam, niby nie dbam. Ginekolog jak w zegarku, ale reszta, woła o pomstę do nieba. Nie powiem dzisiaj byłam u gastrologa z nadzieją, że się skończy… Tadam zdrowa jak ryba, a organizm ciągnie na końcowce. Zaczynam podejrzewać stres, nerwice. Dlatego siada wszystko po kolei a wyniki zajeb… nosz…. może to ciągła pogoń, za dobrami materialnymi. Nie wiem zostały dwie opcje, jak one będą ok to znaczy , zbyt dużo gonitwy “za reklamą “

  27. Zawsze, gdy przeczytam taki tekst, przypomina mi się moia myśl o potrzebie ograniczenia korzystania z telefonu (internetu). Nic dalej z tym nie robię, chociaż wiem, że powinnam.
    Jedyne, co udało mi się osiągnąć w tym temacie, to przełożyłam aż o rok założenie Insta (przecież to kolejna aplikacja, do której muszę zajrzeć i trafić czas).
    Zastanawiam się też, czy też blogerowi czy komuś takiemu piszącemu coś tam, na pewno byłoby miło, że się ogarnęłam. Więc lepiej, żeby mu smutno nie było i dalej robię swoje, po staremu :-)

  28. Muszę przyznać że w dobrym momencie się ogarnęłam…. długo zwlekałam, przeciagałam w czasie decyzję… mam kilka “brzydkich” znamion. Zaczęły się zmieniać jakiś czas temu… i wreszcie przemogłam swój strach… wizyta będzie w przeciągu tygodnia, już zaklepana, wstyd odwoływać… mam nadzieję że będzie ok, ale cholernie się boję. A wiesz co skłoniło mnie do podjęcia decyzji? Marzenie i ultimatum postawione sama sobie, że najpierw porządek ze znamionami, a potem zrobienie tatuażu. Skoro nie boję się bólu podczas tatuażu, bo go chcę, to jak mogę bać się bólu przy znieczulonym usuwaniu znamion? Paranoja… Olinku, świetny wpis. Mam nadzieję że te babeczki (i nie tylko, tak Panowie wy też dbajcie o siebie w kwestii zdrowia, nie tylko ogolonej czy nie, brody), które odkładają coś ważnego na potem, jutro wykonają pierwszy krok. 💗💗

  29. Ginekolog. Nosx jak to ciezko sie przelamac zarejestrowai pojechac odkladam dlugo ,oj głupia ja głupia 🙊🙉🙈

  30. Lekarz rodzinny i gastrolog… od conajmniej pol roku dzwonie zeby sie umowic i jakos nigdy nie moge sie dodzwonic. Ale jak juz Facet i Wlasne Osobiste Dziecko krzyczy ze moze idz w koncu do lekarza to pojde. Tylko zadzwonie…
    Krople hyabak testowalam na sobie. A ze jestem bardzo wymagajacym osobnikiem to bylam sceptycznie nastawiona. A tu zonk. Dzialaja. Pomogly. Piach zniknal.

  31. Tak to jest…dzieci, pies, dom…starego ganiam po lekarzach zeby tylko mnie przedwczesnie nie zostawil,bo kto na te waciki bedzie robil? A sama….bieda z nedza… Madrze gadasz Radomska!!! Powiadam, Madrze Gadasz!!!!

  32. Mi przepadl kregoslup bo siedzenie w pracy po 16 h bylo wazniejsze…naprawiam. Zadbalam o siebie i probuje ratowac. wpis super, fajnie przypomina, ze czas na przeglady!

  33. Po 3 latach od porodu ogarnelam w tym roku gina. I pilnuje teraz tematu, bo tabsy. Dentysta zawsze na bieżąco ale reszta leży. W zeszłym miesiącu zrobiłam kontrolnie krew ale jeszcze się nie wybrałam z wynikami do lekarza. U lekarza zreszta jestem praktycznie kilka razy w miesiącu jeśli nawet nie w tygodniu. Ale zawsze szkoda kasy na prywatne wizyty – córka do zaopiekowania ważniejsza. Staram się dbać o siebie, bo wiem, że jak ja zaniemogę, to Ona na tym straci najbardziej.. nigdy mnie jakoś szczególnie nie ciekawiło, jak to jest żyć bez jakiegoś zmysłu.. a teraz wiem jak to jest żyć z takim kimś i być za niego odpowiedzialnym. los obdarzył mnie głuchą córka z pakietem różnych schorzeń częściowo „ogarniętych”, reszta w diagnostyce i nieustannej rehabilitacji. I choć wiem, jak przeglądy zdrowia są ważne, to zwyczajnie brakuje czasu. To jest moja wymówka, moja doba ewidentne jest za krótka a przychodnie są czynne zbyt krótko. przed 18 rzadko kiedy wracamy do domu…

  34. O zęby dbam, regularnie odwiedzam dentyste. Cytologia też raz w roku. A jak coś boli to poprostu idę do lekarza. Niestety w UK niemal na wszystko dostaje się paracetamol 😂także jeśli mam ukryta chorobę to kiedyś poprostu kipne 😂
    Tak szczerze, panicznie boję się raka. Zmarła na niego moja mama i kilkoro bliskich krewnych…

  35. A czego ja nie bagatelizuję… Z samego faktu mojego jestestwa jestem skazana na lekarzy, fizjoterapeutow etc Mając we krwi niechęć do służby zdrowia motywowaną dzieciństwem spędzonym wśród niej, teraz póki nie umieram z bólu, to nigdzie nie pójdę. Tzn nigdzie nie szłam…. W ciągu ostatnich 3 miesięcy odwiedziłam dentyste (polecam każdemu wyrywanie zatrzymanych ósemek), okuliste i nawet ginekologa robiąc klasyczny przegląd 😉 mam nadzieję że ten zdrowotny zryw zostanie ze mną na dłużej, choć wciąż nie lubię…

  36. Najczęściej poświęcam swoją głowę. Zbieram sie do tego od lat ale zawsze chwiolwa przyjemność wygrywa z niepewnością czy trafie na dobrą osobę i ile czasu, energii i bolesnego otwarcia to wymaga. Ten tekst dał mi do myślenia. Przed ekranem mecze swoje oczy. Udając życie przed światem mecze swoją duszę i nie wiem na ile mi jeszcze pozwoli.

  37. No wlasnie musze wybrac sie do okulisty. Dobrze ze przypomnialas bo zawsze cos wazniejszego a “slepogalkow” wymienic sie nie da 😉

  38. Wszystko. Ale powoli nadrabiam. Taka chyba mentalność matek, żon, pracownic. Czekam na recenzję kropli. Może dla mojego męża byłyby dobre.

  39. Uświadomiłam sobie że trochę tych zsniedbywanycj spraw jest, ostatnio usg piersi. Bardzo dziękuję za ten wpis, jesteś wspaniała i zwracasz uwagę na to co ważne w bardzo miły sposob😙😃

  40. Oj jest tego trochę…dentysta czeka…okulista czeka…chirurg naczyniowy też….alergologa też by trzeba było znów odwiedzić…a na wszystko są typowe wymówki “bo nie ma kiedy” i “bo nie ma za co” chociaż ta ostatnia to nie wymówka tylko fakt – nie ma za co 😞 mimo najszczerszych chęci fundusze to jest mur nie do przeskoczenia jak na razie. Life is brutal niestety 😞

  41. Operacja nerki w dzieciństwie, rak w wieku 26 lat,półtora roku o kulach bo spływ pontonowy nie polubił się z moim kolanem,guzy na tarczycy…to wszystko nic że strachem ,że kiedyś stracę widzenie na lewe oko a prawe i tak już pewno zipie🙄Czy badam się regularnie? Tam,u ginekologa i okulisty😁Krople oczy ile wlezie bo praca przy kompie A druga przy klientach wymaga dość sprawnych oczu😉 Ilość opakowań kropli jest równa z salami antybakteryjnymi w torebce czyli..milion😂Ale te i tak kupie bo może lepsze,wyjątkowe.. Dodam O to co o co muszę dbać.Nie badam się na wszystkie choroby bo bym potrzebowała dr Housa gdyż mam lekkie tendencje do hipochondrii🤔🤣🤣A Ty dbaj o oczy bo lubię Twoje spojrzenie na świat 😍

  42. Moje odkładanie to dentysta. Co najgorsze wiem, że mam kilka ubytków. Nie bolą, nie przeszkadzają. I pewnie dlatego szkoda mi tych kilku lub kilkunastu stów. Może jakby było to wszystko tańsze nie miałabym tych oporów. Może…

  43. Odkładam wizytę u okulisty od 2 lat Po trzech porodach widzę coraz gorzej Mruże oczy jak nie widzę literek w telewizorze a patrząc w komputer wszystko mi lata.
    Wiec patrze tylko jak muszę Zajmuje się niemowlakiem i poodkładam ta wizytę jeszcze trochę.

  44. Ginekolog… zapisuje sie do niego juz jakieś 2-3 lata zawsze wymyślam jakieś wymowki, ale za to z Dentysta jest dobrze, bo po dłuższym czasie nie chodzenia zabrałam się i zapisałam na wizytę, wizyta po wizycie i wszystko jest leczone :). Tekst Sztos😆 bez dwóch zdań

  45. Jeszcze siedzac i czytajac zakroplilam sobie blekitne oczeta. jestem po szesciu tygodniach intensywnej rehabilitacji i mam caly wor postanowien poprawy- postawy fizycznej i moralnej, wiecej kochac siebie i dbac.

  46. No to ja to aktualnie z drugiego końca barykady jakby…
    ale nie to, że jestem jaka hej do przodu.. Po prostu w lutym wysiadł mi kręgosłup. I z laski super fit w okamgnieniu stałam się dziewczyną ledwo poruszającą się (niedowład prawej strony od pasa w dół)… Noga ciągnięta za sobą jakby nie moja była… Przez to również przeszedł mi obok nosa ten uroczy weekend w Magellanie (nadal ubolewam).. Ale.. dałam się pokroić – wspaniali panowie chirurdzy mnie naprawili :* (niech im wina nigdy nie zabraknie). I teraz chodzę, biegam, skaczę (oczywiście wszystko w granicach rozsądku).. doceniam. przede wszystkim doceniam. To wydarzenie z lutego/marca sprawiło, że zrobiłam niemal cały przegląd całej siebie. Chodziłam do takich specjalistów i robiłam takie badania o istnieniu których nigdy nie wiedziałam. Na przykład pierwszy raz zrobiłam usg piersi, pierwszą w życiu spirometrie, i jeszcze milion badań robionych po raz pierwszy.. I wygląda na to, że ciało mam zdrowe. Czego i Tobie Olinku i wszystkim czytelnikom Twojego bloga życzę.

  47. Tak zaniedbywałam. Po ciąży, po cesarce wszystko miało być ok. Nagle starania o 2 dziecko i nic plus okresy, które zwalały z nóg. Poszłam w końcu. Okazało się, że blizna na macicy się rozerwała i ma “uchyłek”. Trzeba operować i zszyć od nowa. Czyli zamiast nowego Maleństwa, mam “cesarkę”, ale bez dziecka. Teraz już wiem, żeby nie odkładać!

  48. Strasznie głupi artykuł.
    Żyje sobie szczęśliwa spychając gdzieś za horyzont pamięci sprawy równie nieistotne jak dbanie o własne zdrowie.
    A tu taka Radomska lata z megafonem i drze się i zmusza do myślenia, do refleksji i tak mi popsuła humor, że normalnie szkoda słów.
    A ja jestem taka mądra, że zaraz coś wymyślę, o, np teraz szkoła się zaczyna, ale potem… i potem zapomnę, i będę żyła szczęśliwie – ale pewnie niezbyt długo :(

  49. Pisze, bo dzieki temu wiesz, ze czytalam :D Ja ginekologa nie zaniedbuje jednak mam straszne migreny i przy kazdym ataku mowie ze dla spokoju zrobie sobie tk glowy i co i co i co? minie i zapominam :( Zawsze cos jest wazniejsze i w sumie nie chodzi o kase tylko o czas :(

  50. Wiele dobrego słyszałam od znajomych o tych kroplach a teraz czekam na Twoją recenzję😁 osobiście staram się nic nie zaniedbywać i nawet czasem wychodzi 😝 tj w 90 %bo wychodzę z założenia że nie mam czasu chorować ale uwielbiam i popieram wszystkie akcje promujące badania gdyż niestety w naszym społeczeństwie profilaktyka kuleje. Miłego tuptania nóżką jutro życzę 🤩

  51. Ma Pani zupelna racje! I ja ta “zbrodnie” popelnilam ;) moje oczy 2.5 roku czekaly na badanie…. Dzis juz jestem po badaniu, okulary zamowione i teraz tylko czekam na odbior :) chciciaz w okularach chodzilam od 6 roku zycia to tak bardzo tego nienawidzilam, tak bardzo nie lubie siebie w okularach ze szok… chwile nie chodizlam w nich az do teraz, bo bole glowy daja o sobie znac… :/ kobiety, matki musimy dbac o siebie :)

  52. Oj Radomska… Jak na spowiedzi powiem, ze akurat endokrynologa nie zaniedbuje, ale… ginekologa, dentyste i zadbanie o siebie (dieta, jako styl odzywiania z efektem ubocznym w postaci kilku kg mniej oraz sport), to juz jak najbardziej…

    Za powyzsze przepraszam, obiecuje poprawę, proszę o rozgrzeszenie (bo w ramach pokuty ogarne te rzeczy jak najszybciej – do ginekologa już sie zapisalam, zdrowe odzywianie i ruch od poniedzialku juz tak serio serio, dentysta najmniej pilny, bo w sumie nie tak dawno temu bylam a nic sie nie dzieje, wiec chwilke poczeka ;)).

    Dziekuje za tego kopa w tylek! Po raz kolejny juz :)

  53. Świetny wpis, daje mega dużo do myślenia. Moim konikiem w zaniedbywaniu jest dentysta… Ludzie drodzy, ile to ja już razy mówiłam sobie “tak, tak, po następnej wypłacie na pewno pójdę”, “poboli, poboli i przestanie, przepłukam szałwią”. No i tak przestaje na chwile, a potem nagle BAM, ból nie do wytrzymania, kanałowe i ja taka zdziwiona, ale jak to. No i tak jak oszczędzałam, to w parę minut 1/3 wypłaty fruuu! A człowiek poszedłby wcześniej i może udałoby się jako tako tego zęba i portfel uratować. Z tego wszystkiego, aż mnie ząb rozbolał.

  54. Wlasnie mi uswiadomilas ze dawno nie bylam na przegladzie podwozia …tylko kiedy ??? praca…dzieci…praca…dzieci
    ale jestem z siebie dumna bo juz od jakiegos czasu zaczelam w siebie inwestowac , tez mam nie latwa wade wzroku ale przebadalam dokladnie oczy i zamowilam porzadne okulary, z zebami jestem na bierzaco aktualnie staram sie czesciej odpoczywac a nie ciagle byc robotem wielozadaniowym

    fajny wpis i piekne zdjecia
    nie mam watpliwosci

  55. O rany, nie sądziłam, że większość z nas “tak ma”. Mogę się podpisać obiema rękoma pod większością komentarzy. Prokrastynacja to moje drugie imię. Jestem mistrzem w odkładaniu myślenia o sobie na później, które nigdy nie nastąpi. Żeby było zabawniej to wysyłam do lekarzy resztę rodziny, wygłaszam pouczające teksty o tym jakie to istotne. Sama myślę głównie o innych, o tym że muszą dbać o siebie, bo przecież są dla mnie ważni. Najważniejsi.

  56. No tak…. i co teraz? Moje wstydliwe, obnażające lenistwo w czystej postaci, grzechy, zostały publicznie wywleczone na światło dzienne. Shit. Ten wpis to o mła. WSZYSTKO jest ważniejsze niż zweryfikowanie co tam w jamie gębowej (która nie była w renowacji od roku…. no dobra 1,5), odnalezienie trzech skierowań (gastrolog, reumatolog i endokrynolog), które najprawdopodobniej są już nieaktualne, zmiany diety. Jedynie cytologię robię regularnie…. Taaaaa…. umierając na raka jelita grubego albo żołądka, będę mogła pomyśleć z zadowoleniem “ale szyjkę mam kurwasz zdrową”.
    Dziękuję Szanowna Pani Radomska, naprawdę w mordę dziękuję

  57. ooo u mnie to zdecydowanie dentysta… niby lubię samo uczucie jak jestem po wszystkim, ale trauma z dzieciństwa niestety bardzo często wygrywa… no i odkładane wiecznie na potem USG piersi… I nie myślę o tym, póki od czasu nie dostanę w twarz takim tekstem jak Twój ;) dobrze, że jestem w ciąży, to chociaż ginekologa, badania moczu i morfologię mam na bieżąco :D chociaż takie plusy, bardzo fajne z resztą :P pozdrawiam serdecznie Ciebie, moja rówieśnico ;) oraz moje przedmówczynie i … pomówczynie? czy coś ;P wracam do mopa! Niech moc będzie z Wami!

  58. hm.. jeżeli stać na rzęsy/wachlarze za kilkaset zł , to chyba 150 zł na ginekologa, już nie stanowi:)
    ja też uważam, ze raz w roku ginekolog plus badanie piersi to podstawa!
    badania krwi – podstawowe, można zrobić za darmo:)i trzeba robić!!
    dentysta cóż.. ja miałam bardzo krzywe , byłam u ortodonty w latach, kiedy to trzeba było wyrywać stałe zęby zęby inne naszły aparat brr 0 trauma, ale przynajmniej uchynięcie takie ze latam do dentysty co pół roku. :) i z moim dzieckiem też!

    i rozumiem zasypane piachem oczy , przekrwione oczy..pff standard :)

  59. Radomska, czytam Cię i obserwuję od niedawna. Na początku nawet ‘odlubiłam’ Cię na na IG. Pomyślałam, że jakaś dziwna jesteś, na pokaz. Nie moja bajka, nie mój cyrk. Po jakimś czasie znowu do Ciebie przyszłam. I zostałam. Poznałam Cię trochę lepiej. I lubię Cię, bardzo! Jak tylko mam czas to czytam wcześniejsze wpisy. A ten popełniony teraz… Sztos! Trafiłaś w sedno! Wprawdzie nie chodzę do kosmetyczek, fryzjer też raz na kilka miesięcy. Ale paniczny lęk przed wizytą u lekarza doprowadził do poważnych problemów zdrowotnych z tarczycą. Teraz leczenie jest dużo trudniejsze… No i czas w końcu udać się na przegląd do ginekologa! I okulisty. I można tak wymieniać… Także ten. Koniec z wymówkami!

  60. Ja choruje jak mam iść do lekarza. Wiecznie kiedy nie pójdę to nie mogą dojść co mi jest i wymyślają na siłę, faszerują kolejnymi lekami, które suma sumarum i tak nic nie dają. Mimo to wciąż szukam takiego, który się przyłoży i stwierdzi co mi jest.
    Dbajmy o swoje zdrowie!

  61. Po wielu latach nienoszenia okularów, mimo że znajomego po drugiej stronie ulicy nie rozpoznam, rok temu w końcu puknęłam się w głowę i zawędrowałam do okulisty i zaczęłam nosić soczewki kontaktowe! Cholera wie, czemu zajęło mi to tyle czasu. Ciągle mi się wydawało, że zdążę, że po co, że jutro, że za miesiąc. A prawda jest taka, że gdybym poszła tam te kilka lat wcześniej, moja wada wzroku nie pogorszyłaby się tak bardzo. Ale za głupotę trzeba płacić ;) Teraz jestem szczęśliwą posiadaczką soczewek kontaktowych i cudownie w końcu widzieć świat!

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.