Życie ustala grafik…

frej

Kochani, bardzo przepraszam za ciszę na blogu. Niestety spędzam ostatnie doby w szpitalu, bo rozchorowała się moja córeczka. Nie wiem, kiedy wyjdziemy, ale mam nadzieję, że wkrótce, że nie padnę na ryj i będę mogła cieszyć się zdrową Lenką i pisaniem.

Tymczasem walki z chorobami antybiotyk, starcia z białą armią w kitlach, wojenki z matkami, zarywanie nocy i tulenie najważniejszej istoty na świecie.

Z góry dziękuję za cierpliwość i wyrozumiałość.

Matka Radomska

Na deser wrzucam to:

„Ktoś zapytał dziecko: „Kim jest Twoja mama?”. A ono odpowiedziało:
„Mama jest, to pani, która ma w torbie chusteczkę z moimi smarkami, paczkę chusteczek, smoczek i pieluchy na zapas.
Mama jest tak szybka, jak rakieta, wraca do domu jak strzała i jest jej wszędzie pełno.
Mama jest jak żongler, który nastawia pranie, otwiera drzwi kotu z drugiej strony, trzyma listy pod brodą i odpycha mnie od śmieci nogą. Również to czarodziejka, która może jednym pocałunkiem usunąć moje łzy.
Mama jest najsilniejsza, jest w stanie podnieść w jednej ręce moje 15 kilogramów, podczas gdy z drugiej strony, popycha wózek z zakupami.
Mama jest mistrzem w lekkiej atletyce, jest w stanie przybiec w ciągu sekundy od zera do sześćdziesięciu, aby zapobiec mojemu spadkowi w dół po schodach. Jest to także bohaterka, zawsze potrafi zwalczyć moje koszmary pieszczotami. Mama jest panią z włosami o dwóch kolorach, która mówi, że kiedy będzie miała trochę czasu,to pójdzie do fryzjera.
Mama jest narratorem, który czyta i wymyśla najśmieszniejsze historie tylko dla mnie. Jest także szefem kuchni, który jest w stanie zrobić dla mnie pyszny obiad z dwóch bzdur w lodówce, ponieważ zapomniala zrobić zakupy, i potem dla niej nic nie zostało.
Mama jest lekarzem, który tylko patrząc na mnie wie, czy mam gorączkę, ile i co trzeba zrobić, aby ja zbić. Jest w stanie nosić ubrania z przed stu lat, ale zawsze chce żebym ja był ładnie ubrany.
Mama jest piosenkarką, która śpiewa melodię podczas wieczornego utulania mnie do snu. Mama to klaun, który mnie rozśmiesza po prostu zmieniając twarz. Mama to lunatyczka, która wstaje o czwartej rano, aby sprawdzić czy zrobiłem siusiu, aby zmienić mi pościel, dać mi syrop na kaszel i trochę wody, gdy chce mi się pic. I to wszystko po ciemku i na śpiąco . „

10 komentarzy
  1. A propos zdjęcia: to już wiem dlaczego moja torebka jest taka ciężka:)
    A propos szpitala, mam nadzieję, że dzisiaj jest już lepiej. Trzymam kciuki!

  2. Starcia z białą armią w kitlach rozumiem, bo to , ale z matkami? Lepiej zawiązać jakąś koalicję. Przyda się 🙂

  3. Duzo zdrowia dla Lenonki! Tobie cierpliwości, zaradności i lwicości (wiesz, lwem, nie lisem) życzę! Wracajcie szybko do zdrowia i do domu!

  4. Hm… co za przypadek, chyba poznałyśmy się w tym szpitalu? Poznałam po języku, który pokazałaś mi, gdy na migi pokazałam Ci przez dwie szyby, że my spadamy już do domu 😉 pozdrawiam! Kinga, mama Igi

  5. Jesteśmy na chacie 😉 ale mój starszak dostał szlaban na przedszkole po tym, jak usłyszałam, że tym razem panuje w nim szkarlatyna 😀 no cóż, po RSV już nic mi nie straszne. Chociaż jak sobie przypomnę Twoją towarzyszkę niedoli, to robi mi się słabo na samą myśl, że mogłabym wrócić i trafić na podobny zestaw 😀 trzymajcie się Laski. Pozdrawiamy- Świderki

    1. Już kolejnej nocy się otworzyła i wszystko zyskało trochę większy kontekst, ot, nieszczęśliwa kobieta. Dziecka żal. Ja już odchorowałam. No i Lenonowi opowiem, że jednak nie ma takiej wkurwiającej matki jak jej się będzie wydawało, że ma ; )

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.