Zaczynam się rozkręcać, podcasty robią się coraz dłuższe, a ja odczuwam coraz większą frajdę z ich nagrywania. Przybywa także inspiracji! Czas na obiecany, drugi odcinek, do odsłuchania w czasie kacowego wylegiwania noworocznego

Tym razem dzielę się przemyśleniami wynikającymi z… Pytania od jednej z Was. Zapraszam do słuchania.

Pierwszy odcinek podcastu do odsłuchania TUTAJ.

Wszystkie znajdziesz na moim koncie na SoundCloud (aplikacja darmowa w Google Play lub po prostu strona internetowa)

Kolejne odcinki będą ukazywać się w formie nowych wpisów ( wpiszesz w lupkę na blogu: “podcast” i znajdziesz :) ) z czasem postaram się rozszerzyć listę miejsc do ich odsłuchiwania.

Pozdrawiam, czekam na Wasze wrażenia :)

28 komentarzy
  1. Cześć Ola ! Słucha sie bardzo dobrze. Wartościowa treść, ciepły głos..jest w nim uśmiech i radość z wykonywania tej ‘roboty’. Na mnie możesz liczyć, będę słuchać ! :)

  2. To mój pierwszy komentarz (w kratce “komentarz”), na czyimś blogu – w zasadzie: jakimkolwiek blogu. Zazwyczaj nie zabieram głosu, chyba że chcę powiedzieć “dziękuję” albo “robisz genialną rzecz” komuś, kto np. piecze babeczki w kształcie świnki. Why? Bo obawiam się oceny. W zasadzie od dziecka człowiek stara się “zasłużyć” na pochwalę rodzica, a wymagania wobec małych ludzi (nie mylić z niskimi) często są wysokie. Plus porównywanie, i pojawia się się pytanie: czy w czymkolwiek jestem dobra, bo nie osiągam maksimum, nie wyciskam wszystkiego co możliwe, bo nie ma perfekcji w kolorze i ramce. Mam bloga. I nikt o nim nie wie, bo nikomu nie powiedziałam, bo… Świat mnie ZJE :D (Jestem na etapie walki z własnymi przekonaniami, jeszcze nad tym pracuję). Bo nie ma pewności, czy jestem na tyle dobra (dla kogoś), by go w ogóle mieć. Nie mam obserwujących, oprócz siebie. Absolutnie nie czuję klimatu napisania więcej, niż te troszkę, które z siebie daję. I to raz na jakiś czas, bo nie mam czasu. Ponadto nie mam szczególnych zdolności literackich, pewnie za mało czytam, za mało wiem o świecie i o sobie. Ale “te trochę” mnie cieszy i wystarcza. Mimo że popełniam błędy, czasem “kopnę się” w interpunkcji, a logika niekiedy zawiera się… za rogiem, po prawej i do niczego nie pasuje. To “cieszy” wystarczy. Bo próbuję, uczę się coś złożyć “do kupy” i dlatego, że nigdy tego nie robiłam. Zaczęłam robić zdjęcia, bo nigdy ich nie robiłam. Spróbowałam i ok. To też mnie cieszy. To coś z rodzaju marzeń, tylko tych niewielkich, które MOŻNA zrealizować będąc małym i dużym człowiekiem. Straszni ludzie zafiksowali się na ocenie kogoś. Nie jestem doskonała, nie będę Zadie Smith, bo jestem kimś innym, kto ma np. TAKI blog, tak rozumie świat i tyle. Dziękuję! I robisz GE-NIAL-NE rzeczy na blogu i poza nim :D (czy to jest na temat??? :) )

  3. Niektórymi zrealizowanymi marzeniami człowiek się nie chce podzielić, bo się zwyczajnie wstydzi. I dla nas wewnetrznie jest to mega ważne osiągnięcie, ale strach przed krytyka i wyśmianiem jest większy. Cieszę się, że mogę posłuchać podcastów, nie zawsze mam czas na odsłuchanie instastory. Pozdrawiam

  4. Jak ja się cieszę, że trafiłam na Ciebie ?
    Jednym słowem, bądźmy sobą, róbmy swoje, to co nam pasuje, a nie innym. ? Dobrze jest sobie o tym przypomnieć. Szczególnie jak innym się to wciąż powtarza ? Tylko najtrudniej skorzystać z tego samemu. Myślę, że zbyt często szukamy akceptacji u innych zamiast samemu najpierw się zaakceptować.

    1. I to jest smutne właśnie, że sami siebie nie akceptujemy a potrzebujemy wciąż tej akceptacji z zewnątrz. Ale wiem, że to wbrew pozorom jest ciężka praca nad sobą.

  5. Wciąż mam niedosyt z podcastów. Czekam na dłuższą firmę ?
    Jednak treść bardzo w punkt jak byś siedziala w mojej głowie od kilku miesięcy.
    Czasem wydaje się ludzia, że jesli zapytają innych to nie muszą brać odpowiedzialność za swoje czyny. Natomiast to nasze zycie i to my powinniśmy wybrać co chcemy robić zawodowo, a co zostawić jako hobby.

  6. Podcast w punkt! Każdy musi czuć się ze sobą dobrze :) Nie zważając na to, czy otoczenie to akceptuje czy też nie. Dobrze, jeśli ma się dookoła siebie ludzi, którym to pasuje ale jeśli ich nie ma, nie należy rezygnować z tego, co przynosi radość.
    Ja od prawie dwóch lat zajmuje się czymś, o czym nigdy bym nie powiedziała ze mi się spodoba. Bo jakim cudem trener jazdy konnej, uwalony w błocie, w kaloszach, będzie menadzerem w firmie kosmetycznej i zamiast na ujeżdżalni czy w stajni będzie pracować przede wszystkim w domku ? Ale odnalazłam się w tym z powodzeniem i przy okazji zarabiam, także mi też udało się łączyć pasje z zarabianiem. Ale może kiedyś wrócę do tych kaloszy i błota, kto wie :)
    Pozdrawiam

  7. Radomska Love you! Podcast to strzał w dyszke!
    Ale ale… jest jeden minus tego wszystkiego.
    Ja się pytam czemu tak krótko??? Więcej chce! :)
    O więcej proszę :) póki co dziękuję za te dwa i oczekuje już z niecierpliwością na następne.
    Robisz świetna robotę kobietko i tak trzymaj!

  8. Podcast świetny- jakość, głos i tematyka na meeega plus.
    A co do tematu…myślę sobie, że jednak nie każdy może żyć że swojej pasji, ale nie oznacza, że trzeba te pasje porzucić tylko można ja praktykować w czasie wolnym. Ostatnio w w samochodzie słuchaliśmy z synem piosenkiw radiu. Piosenka mówi o tym, że kolega kogoś w liceum chciał być tancerzem a dzisiaj jest ekonomistą…I widzac, ze temat zainteresował malego pytam go co tym mysli -czy tak jest ok, że o czymś się marzy a potem robi coś innego? Co usłyszałam w odpowiedzi? No, że przecież kto mówi, że ten gościu z piosenki porzucił ten taniec? Przecież może spokojnie chodzić codziennie po pracy na taniec jaki tylko chce. Tak ja po szkole chodzę na pływanie :) Kocham te odpowiedź, serio.
    A co do przejmowania się opiniami innych…to ostatnio od mojej mamy uslyszlam, po tym jak powiedziałam jej, że szanuje jej zdanie, ale swoje mam inne, że “z tą asertywnością to już naprawdę przesadzasz!” ;)

  9. Hej, nie wiem Ola, jak to robisz, ale jesteś jedyną osobą, której blog czytam. Poza tym, dzisiaj z Twoim podcastem zaczęłam dzień, szykują się do nowej pracy ?✊ miłego dnia i powodzenia w dalszej pracy, jesteś turbo zajebista ???

  10. Witam. Po pierwszym razie sluchania Ciebie wydawało mi się się, że to nie dla mnie. Ta forma chyba mi nie podchodzi. Wolę Cię jednak widzieć jak coś mówisz, albo chociaż czytać wtedy wyobrażam sobie to co chce. Aczkolwiek dziś skusilam się na kolejny raz. Wymaga to mega dużego skupienia, zupełnie inaczej się słucha bez patrzenia. Dałam sobie szansę na to skupienie na to wsluchanie. To jest spoko. Fakt jest taki że muszę dwa razy posłuchać co mówisz bo zwyczajnie w świecie wyłączam się w jakimś momencie. Następnym razem będzie lepiej. Mi ta forma odpowiada. Czegoś się nauczyłam. A marzenia niech każdy realizuje to co pragnie nie oglądając się na innych. Życie jest zbyt krótkie żeby robić to co się nie lubi. Pozdrawiam Cię serdecznie

  11. Witaj! Dało mi do myslenia… I moc do wypróbowania swoich sił w malowaniu? wreszcie wyjmę zestaw do malowania zakupiony i nie użyty… bo są obawy ale jest moc?

  12. Olinek prawdopodobnie jako jeden z niewielu facetów trafiłem na ciebie i zacząłem obserwować i słuchać . Powiem tobie że fajnie wszystko wychodzi tobie . miło się słucha . Zazdroszczę twojemu mężowi tak pozytywnie szurniętej kobity :)

  13. Poruszyłaś bardzo ważny temat. Pasja to coś, co nas uskrzydla, sprawia, że się rozwijamy. Nie musimy na niej zarabiać, nikt nas nie musi podziwiać za to, co robimy, ale na litość – czemu mamy się jej wstydzić? Zbyt często słyszę komentarze typu “Zgłupiałeś? To jest passé”, “Ci co to robią to fanatycy/dziwacy/głupole”, “Na co ci to? Przecież to nikogo nie obchodzi” – ci co tak podcinają skrzydła sami albo zazdroszczą, albo są zbyt leniwi, żeby poszukać pasji, albo zwyczajnie się boją, że ktoś może mieć życie ciekawsze, bardziej wartościowe, kolorowe, intensywniejsze… I nie mają żadnego prawa decydować o tym, jak przeżywam własne życie. Powiedziałaś, że żal ci tych, co nie mają w sobie pasji – mi też ich żal. W dobie “zbiorowego umysłu”, kreowanego przez media, gdzie wartość ma tylko to, co “zbiór” określi jako wartościowe, bardzo trudno bronić tej małej niepodległości własnego “ja”. I właśnie dlatego tym bardziej trzeba próbować, walczyć i dziękować losowi, że stawia na naszej drodze kogoś takiego jak Ty, która o tym mówisz, emanujesz ciepłem i pozytywną energią, z której wypowiedzi bije spokój, wsparcie i inspiracja. Wspaniale mi się słuchało tego odcinka, czekam na więcej.

  14. Jesteś cudna , gadaj, pisz, nagrywaj . Rób co chcesz i jak chcesz. I mów do mnie, bo to Twoje gadanie normalnie uspokaja. Cudnie, ze jesteś. Taki Kaszpirowski z Bałut?.
    Ja też słucham Cię z Bałut?.Może dlatego tak mi do Twojego głosu blisko.?

  15. Uwielbiam Cię! W końcu znalazłam chwilkę, żeby odsłuchać ten podcast. Ja zawsze zmagałam się z tą myślą – co powiedzą inni. Od dziecka lubiłam robić na drutach, ale dla rówieśników, ba, nawet dla rodziny to było dziwne, więc na bardzo długo przestałam to robić. Zawsze chciałam mieć bloga, ale bałam się, że ludziom się nie spodoba i będą mnie krytykować, albo śmiać sìę. Kiedy w końcu założyłam bloga, wstydziłam się go udostępnić i komu cokolwiek pokazać. I tak ze wszystkim przez bardzo długi czas. Od niedawna nabieram takiej odwagi, częściowo to też twoja zasługa, więcej piszę, udostępniam, nie przejmuję się kto co powie, bo każdy ma prawo do własnego zdania. A w wolnych chwilach robię czapki i ubranka na drutach, dla mojej córci. Bo to sprawia mi radość. Dziękuję Ci, nie mogę doczekać się następnego podcastu.

  16. Magia radia….glos noca w ciemnosci.
    Dziekuje- swietne te podkasty.Zasubskrybowalam na soundzie.
    Mala refleksja….ktos , kto mowi, ze mlodosc jest fajna, ze 20-30lat to sam cud , miod i orzeszki….to ja tez mam watpliwosc. :-)
    Bo z mojej perspektywy zycie te lepsze zaczelo sie kiedy zblizylam sie do 4 z przodu.Teraz kiedy mam juz z gorki do 5-bo zycie zapierdala nie tylko po 18tce, ale tak nonstop i kiedys myslalam, ze w tym wieku to czas umierac, a tym czasem w tym wieku, to zaczyna chciec sie zyc, bo coraz wiecej ma sie w dupie.
    I super sprawa z tymi dziennikami wdziecznosci.Zabawne, bo ja W 2010 tez prowadzilam raz w zyciu kalendarz z zapiskami, innymi niz termin u dentysty, wklejalam bilety z imprez i podrozy i pisalam „mondre zeczy“. Potem przyszla dziura, a teraz….zyje tylko dzis, przeszlosc jest zamknieta i nie ma do niej niestety powrotu. Kalendarz po wykorzystaniu roku zwyczajnie wywalam :-) facebook skutecznie robi za przypominajke.Czekam na kolejne odcinki i pozdrawian z calego serducha z schwarzwaldu.-taaaak tu tez slychac !!!ps Inspirujesz mnie, by wrocic do tego, co lubilam robic. Moze kiedys przeczytam te wszystkie ksiazki kolo lozka, obejrze calego Netflixa, dojde do konca internetow…..ale narazie pomysle przed snem, za co jestem dzis wdzieczna. Bedzie tam tez mysl :dziekuje, ze trafilam na podkast Radomskiej, bo zrobil mi dobrze.paa

  17. Nadrabiam zaległości i bardzo mi to było dzisiaj potrzebne. Pytanie “czy to ma sens? Czy to się komuś spodoba?” siedzi mi w głowie od początku kiedy zaczęłam myśleć o tym co chce robić. Będę wracać do tego nagrania w chwilach zwątpienia. :*

  18. Olinek!! Dzień dobry
    Jest prośba, może duża może mała. Mogla byś proszę wrzucać podkast na spotify? Plisssss
    Bo tu mi sie wyłącza, przełącza i cholera wie jeszcze co ? A tam można włączyć zablokować tel i sprzątać, biegać czy co tam sie chce ?
    No i osoby które cie obserwują dostały by komunikat że dodalas nowy odcinek ☺
    Proszę o pozytywne rozpatrzenie moje prośby
    Pozdawiam !

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.