Radomska na salonach. Czyli o finale konkursu na Bloga Roku 2011…

 

Skoro nawet Kasia Tusk ma już na swoim blogu relacje z finałowej gali  konkursu na Bloga Roku 2011 to chcę i ja!

                Ostatni raz z wycieczki do Warszawy cieszyłam się tak bardzo w podstawówce, bo po jakimś tam kinie, muzeum i Syrence zawsze lądowaliśmy z klasą w Mc Donalds. Tym razem powodem mojej wizyty nie była tęsknota za wujkiem Ronaldem, a odpowiedź na rozpaczliwe prośby Wielkiego Świata Celebrytów znanych powszechnie ze swojej sławy i z Pudelka.

Jako, że w ciągu ostatnich 24 godzin zrobił się na moim blogu ruch jak na Dworcu Centralnym, kierując się swoją wewnętrzną potrzebą Przepraszania Wszechświata i Heblowaniem Własnego Krzyża, śpieszę z wyjaśnieniami:

Cześć! Jestem Radomska. Mój blog startował w konkursie na Bloga Roku 2011. Nie piszę tu o smutnych chorych dzieciach, nie zamieszczam prozy i wierszy, a poruszając poważne tematy forsuje swoje (nie)poważne poglądy robiąc sobie jaja, bo jak nie można czegoś zmienić, to zawsze warto to przynajmniej wyśmiać.

Kilka słow dla Hejterów  – tak , ten blog z założenia nigdy nie miał cieszyć się popularnością, dlatego nigdy nie dbałam o jego wygląd graficzny, statystyki wizyt sprawdziłam może z 10 razy (w tym osiem od wczoraj…), a piszę zwykle pod wpływem impulsu werbalizując w dokumencie Word swoje strumienie świadomości, które edytor bloxa kaleczy potem swoją obróbką racząc moich czytelników chociażby bezczelnymi spacjami przed przecinkami. Przepraszam, że nie jestem w stanie Make Your Life Easier…

Drodzy Hejterzy, jeżeli podważacie zasadność mojej nominacji w konkursie, uprzejmie Was informuje, że pretensje możecie mieć tylko do Pana SIaneckiego (którego bronić będę własną piersią, a nawet obiema.)

Wszelką krytykę postaram się przyjąć godnie, płacząc wieczorami w poduszkę albo ewentualnie żaląc się w smutnych opisach na facebook’u.  Wypraszam sobie jednak wycieczki osobiste, w których podważacie moją inteligencję, tylko dlatego, że nie przemawia do Was konwencja mojego bloga, macie inne poglądy tudzież odmienne poczucie humoru. Może nie mam uroku osobistego Orłosia, wyglądam jak pomieszanie Magdy Gessler z muppetem – ale nie jestem też pomidorówką, żeby mnie wszyscy lubili. Sodóweczka nie uderzyła mi do głowy ( ale te tryliony balantajsów owszem…), zdaję sobie sprawę, że pewnie pseudofejm rozejdzie się lada dzień po kościach, jednak ten Blog to miejsce w którym odpoczywam i odreagowuje, więc jeżeli nie chcesz tego robić ze mną, mam rewelacyjne rozwiązanie w postaci krzyżyka w prawym górnym rogu.

A wracając do jarania się Wawką i salonami…

Czas na podziękowania!

Powtórzę to, co powiedziałam dygocząc jak prostytutka na trasie przy minusowej temperaturze, w czasie odbierania swojej nagrody:

DZIĘKUJĘ:

mojej rodzinie, a przede wszystkim mamie oraz wszystkim którzy na mnie zagłosowali. Smsy można było pewnie kupić, ale zdziwienie rodziny i ziomków  fejsa na wieść o tym, że jestem w finale  było bezcenne !

Panu Sianeckiemu, który jedną decyzją i krótkim filmikiem na onecie sprawił, że brandzluję się tym szczęściem, które mnie spotkało, zdając sobie jednak sprawę, że jednak jest tylko chwilą euforii i za dwa dni znów będę anonimową Radomską. Słyszałam, że Pan Sianecki uznał nawet , że mam telent. Nie martw się Tomek, może i mam, ale znajomości i możliwości żadnych, więc nie musisz się bać o swoją posadę. Chyba, że chcesz żebym została Twoim suflerem – jeśli tak, wiesz gdzie mnie szukać , jeden telefon, dwie godziny i jestem w Warszawie !

–  ojcu Leonowi, jednemu z laureatów, za całuski, wsparcie, narysowanie tajemnego znaku (Zorro?) na czole i tekstu, że nie może ze mną dłużej postać, bo jego kości marzną szybciej niż mój tłuszcz . Ubóstwiam!  J

wszystkim laureatom, których poznałam, a szczególnie tym, z którymi piłam wódkę. Przepraszam , że nikim znikąd jestem, nie miałam wizytówek i aktualnych danych dotyczących statystyk. Kłaniam się Wam po same sznurówki i głoszę wszem i wobec – jesteście Wielcy i czuję się zaszczycona, że mogłam Was poznać i wiem, że amatorska słoma mi z butów wyłazi na waszym tle, ale będę żałośnie forsować wersję, że to taki rodzaj mojej hipsterskiej stylizacji!

taksówkarzowi, który uczynnie pomagał mi dotrzeć z dworca do hotelu kasując za tą wycieczkę 60 (zamiast 15) złotych. Jestem wzruszona. Oznacza to, że już na dworcu w swetrze wyglądałam jak obrzydliwie bogata celebry tka. Albo po prostu wyglądałam jak wieśniaka nie-z-wawy i orżnięcie mnie na kilkadziesiąt złotych było czystą frajdą. Szalenie jestem wdzięczna, na pewno nie zapomnę, buziaczków moc :*

Adamowi Fidusiewiczowi, który ogrzewał się blasku mojej sławy, a raczej papierosa. Jeśli zajrzysz tu jednak, to może uruchomię swoje kontakty i odpalimy Ci jakąś główną rolę w serialu o amantach, żebyś się chłopaku nie zmarnował ! J A tak poważnie, no jaram się, że stać mogłam obok Ciebie i marznąć !

oraz Lence Głowackiej, która nawet przez sekundę nie pozwoliła mi stać z pustą szklanką w dłoni i szydziła ze mnie , kiedy zamiast śledzić wyniki konkursu, aktualizowałam status na fejsie, bo spodziewałam się prędzej własnego wniebowstąpienia niż wygranej.

 i wszystkim tym , którzy mnie znają, lubią i wierzą we mnie, a nawet tych, którzy nie wierzą lub mają słodko wyjebane, bo dodajecie mi wiary w siebie, której potrzebuję  marznąc w zimowe wieczory przy lekturze Szekspira i lampce wina.

A gala?

Proste dziewcze jestem o plebejskim pochodzeniu, dlatego łatwo zachwyca mnie blichtr i widok tych, którym w życiu się powiodło, albo tych, których stać na szczęście. Ale raczej na krótko J Ogromny szacunek da Pań w absurdalnie wysokich szpilkach z rozpierakami w kieckach takich, jakby na nie jakiś zbok w toaletach napadał. Nie wiem kim były i co robią, ale były bardzo ładne, a o to chyba chodziło.

Catering mega, nie do końca wiem, czy próbowałam mięsa, ryb, warzyw, czy dekoracji, ale wszystko smakowało wybornie. O darmowych drinkach balantajsa nie wspomnę, wlałam w siebie ich wszelkie możliwe kombinacje i żyję. Powiem więcej, mam się świetnie, gdyż najprawdopodobniej wytrzeźwieję dopiero około środy. A na koniec dodam parę zdjęć, żeby mój blog wydał się odrobinę bardziej atrakcyjny /żałosny wizualnie:

Było mega, mogę umierać. DZIĘKUJĘ.

I do zobaczenia na fejsbuku:

http://www.facebook.com/pages/Mam-w%C4%85tpliwo%C5%9B%C4%87/238468862880080

32 komentarze
  1. Niewiadów jest z Ciebie MEGA dumny ! 🙂
    Więcej takich sukcesów, kariery w telewizji, radiu, gdzie tylko zapragniesz. 🙂

  2. widzę, że inni wierzą we mnie bardziej niż ja ;] mam nadzieję, mam nadzieję. ale nie telewizja. uroda radiowa mnie dyskwalifikuje.

  3. No żeby człowiek musiał się tłumaczyć z siebie samego na swoim własnym blogu! Czyżby onetowe stado ujadaczy Cię dopadło? Pewnie szczekają po kolei u wszystkich zwycięzców poszczególnych kategorii.

  4. Nie poznałyśmy się, ale za to siedziałyśmy blisko siebie. Super:) Gratuluję wygranej:) I oby tak dalej. Do środy daleko, pewnie jesteś jeszcze nietrzeźwa, więc szczęście potrwa dłużej. I dobrze! ;))

  5. no właśnie dzięki p. Sianeckiemu tu zajrzałam, bo tak się rozpływał w zachwytach nad niniejszym blogiem.. 😉 no i miał rację, bo zawsze ma rację i żałuję tylko, że wcześniej tu nie zaglądałam! za to teraz mam duużo czytania wstecz 🙂 pozdrawiam i gratuluję

  6. a czy ja mogę nieśmiało wybić się z tego mainstreamu hejterów (wow, to mój pierwszy raz, kiedy użyłam tak modnego sformułowania) i powiedzieć, że pokochałam Twojego bloga (lub Twój blog, jak odmienia Tusk Kasia – nie Katarzyna, więc pewnie moja deklinacja jest niepoprawna) od pierwszego przeczytanego zdania (no dobra – akapitu)?
    pisz, proszę, nadal (acz z większą częstotliwością), bo zdążyłam już zachłannie przeczytać całe dwie strony archiwum i brak mi teraz dobrego zajęcia na kilka następnych smutnych i szarych dni mojego życia. w innym wypadku, nadal będę musiała regularnie podglądać (bo czytanie, dla własnego komfortu i zdrowia wolę sobie darować) nowe stylizacje Kasi tudzież innych modnych i oryginalnych (świeżo po wyprzedaży w Zarze) bloggerek-fashionistek. tak, przyznaję się bez bicia – dopuszczam się tego systematycznie, przy okazji samobiczując się poprzez porównywanie zasobów swojej szafy z szafami rzeczonych, narzekając na swój chroniczny braku talentów rozmaitych (choćby do obrabiania zdjęć w programie graficznym lub zestawiania szortów z rajstopami) czy oceniając krytycznie swoją twarz, która skutecznie hamuje moje ekshibicjonistyczne zapędy. no, to się uzewnętrzniłam, a chciałam tylko powiedzieć, że Cię lubię (na ile to możliwe via Internet). a, i trafiłam tu tylko dzięki wspomnianej nagrodzie, więc jednak zyskałaś na rosnącej popularności (chociaż śmiem twierdzić, że ta statuetka jest bardziej wartościowa;).

    pozdrawiam.

  7. Miło było 🙂 Teraz i ja będe zaczytywał się na twoim blogu.

    Do zobaczenia następnym razem, bo jeszcze mamy 0,5 do wypicia 😉

  8. Gratulacje!
    Zajrzałam pierwszy raz.
    Bardzo ciekawy blog 🙂

  9. Serdecznie G R A T U L U J Ę!
    Wystąpienie na gali boskie. Relacja wspaniała, uśmiałam się do łez, co było mi bardzo dziś potrzebne. Następnym razem, jak będzie Pani w Warszawie, proszę nie brać żadnych taksówek, ale po prostu przyjść na Świętokrzyską (5 min pieszo z nieprawdopodobnie umytego dworca centralnego:)) i ja już o wszystko zadbam:). Żałuję, ze Pani nie poznałam osobiście, ale musiałam zmykać z gali do mojego czteroletniego smyka, który bardzo tęsknił.
    Pozdrawiam serdecznie

    Magda Napiórkowska

  10. Osobiście gratulowalam. Robię to jeszcze raz, jak na blogera przystało. Niesamowita z Ciebie osoba. Cieszę się, że Cię poznałam. Chyba też muszę coś naskrobać, jakaś relacje, ale gdzie koncept, u kaduka, się zapodział…

    Gorąco pozdrawiam!

  11. No chciałaby się do czegoś przyczepić albo Ci coś wytknąć albo cóś podobnego….na ale nie mogę. Jesteś zajebista!

  12. Bloga odkryłem dopiero po finale tegorocznego konkursu Blog Roku. Więcej grzechów nie pamiętam. Ogromny szacunek i gratulacje.

    Pozdrawiam
    Kolejny Zadowolony Klient

  13. CZY MOJA MATKA WAM PŁACI ZA TE CUDNE KOMENTARZE? BO WOLALABYM,ZEBY ZASPONSOROWALA MI MIKROFALOWKE, A NIE OPLACALA GLUPOTY W INTERNECIE 🙂 a powaznie tak – brak mi slow, zaniemowilam! przede wszystkim od wodki i piania z zachwytu, ale dodam zapaleniu krtani metaforyczna glebie 🙂 klaniam sie, polecam i jaram!

  14. obserwowałam Cię od dawna (jakkolwiek to zabrzmi) świat cyberprzestrzeni jest w końcu ogólnie dostępny. I już kilka lat temu wiedziałam, że masz w sobie coś dziewczyno. A ta nagroda to dopiero dobry początek tego, co możesz dać wszystkim swoimi literkami.

    pozdrawiam

  15. Droga Radomska … siostro z drzewa 🙂 Żałuję, że minut nam było dane ciut, ale osobiście po tylu przygodach co miałam o mały włos a na pysk bym padła, a jakbym wymieszała sterydy z alkoholem to by wylazły ze mnie nie tylko nitki, ale … wierzę, że nadejdzie doba, w której się spotkamy, będę w pełni porzucona przez leki, i wreszcie utopimy dzioba w tym czy owym… Co do gali … śmiało można było Cię uznać za “Lady in red” … tylko żaden Wilk zawyc tego nie umiał. Ściskam i pisz, bo muszę mieć nad czym płuca swe rozruszać, a śmiech to zdrowie 🙂

  16. Gratulacje, poza tym świetna dygresja dotycząca cienia K.T.:)

    Zapraszam na nieco bardziej kontrowersyjnego bloga o moim życiu.

    Stripper

  17. Nie wiem co tak wszyscy z Kasią Tusk…
    a ja nawet nie wiem, gdzie ona ma tego bloga…??
    Chyba muszę poszukać ?…

  18. łłooo matko byłaś u mnie))) ale mi miło i jeszcze raz gratulacje zasłużone)) oraz mam zamiar czytać zawsze))

  19. O, kurna, zaliczyliśmy Radomską! Wszechświat nie uwierzy! No, ale musieliśmy zaliczyć, skorośmy zaliczeni zostali pierwej. Radomska na nas weszła i pogalopowała przez całą notkę z Gali. My w zamian pomożemy Jej heblować krzyż. Uważamy, że obok Krzyża Radomskiej winien stanąć również Krzyż złoczyńców z Cykdziaba.
    Pozdrawiamy sążnioście z Poznania i gratulujemy zwycięstwa. AHOJ!

  20. Nie bardzo rozumiem te wycieczki w stronę Kasi Tusk. Czy coś się takiego wydarzyło na gali wręczenia nagród?
    Pisze Pani w komentarzu, że wara wszystkim od osobistych komentarzy a sama daje Pani prywatnego prztyczka w nos “makelifeeasier”.
    Nie bardzo nadążam …

    Ps. I oczywiście gratulacje.Chociaż bloga nie czytałam i nie będę czytać.

  21. ha! otóż to ja miałam wygrać i z kasią tusk pozować do zdjęć… ale się zaczytałam i przyznaję (choć jeszcze do wczoraj myślałam, że sianecki się pomylił) – świetny ten twój blog, radomsko! gratuluję!

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.