Kiedy miała przyjść na świat zdarzyło mi się rozryczeć nad śpioszkami. Wszystkie dostałam od kuzynki, bo sama mogłam jej kupić co najwyżej skarpetki, które z resztą też były w paczce. Paraliżowało mnie to, że nie mam nic i naprawdę myślałam, karmiona obrazami wystylizowanych dzieci, że to jest ważne. Jakieś uwalniające było odkrycie, że dzieci mają w nosie, na co wymiotują, co wytarzają w piachu, uwalą serkiem i zawartością talerza.

Po jej narodzinach sterta używanych lub tanich ciuchów pozwoliła mi szybciej wyluzować. Niedoprane wywalałam, w za małych śpiochach odcinałam stopy. Widziałam wystylizowane dziewczynki w mini baletkach, opaskach i tiulach, ale to nie pasowało do Lenona. Opaska drażniła, baletki ginęły, tiule uniemożliwiały wsadzenie kulosa do gęby. Odpuściłam, zupełnie inaczej stawiając akcenty, kiedy mówię o tym, co ważne.

Każdego dnia mówię jej, że jest fajna, mądra i lubię spędzać z nią czas. I że dla mnie jest najpiękniejsza, ale to nie wygląd się liczy, chociaż często fakty zdają się temu przeczyć. Dawałam jej wolność w kompletowaniu swojej garderoby, jak tylko zaczęła artykułować swoje “NIE”. Gacie tył na przód, sweter w czasie ciepłego dnia, histeria podczas zakładania skarpetek to  był nasz chleb powszedni, który często stawał w gardle.

Czapka z postacią z kreskówki, bluzka w kwiatki, spódnica w motyle, buty ze świecącą podeszwą. Kicz, odpust, tandeta, ale nie urodziłam sobie dziecka do wyglądania tylko do kochania, a jej duma z własnych stylizacji tłamsiła moje wątpliwości i spojrzenia przechodniów.

A tymczasem moja zbuntowana kapucynka poszła do przedszkola.

I chodź nie może się zdecydować, czy będzie weteryniarką, piosenkarką, czy tancerką, świetnie już wie to, czego na pewno nie wpoiłam jej ja – że dziewczynki się stroją.

Przerabiamy motywy księżniczek, słabość do różu i hit sezonu – dwustronne cekiny. Każdy outfit muszę konsultować albo ustalić z wyprzedzeniem, bo szefowa, nawet jak nie wie, czego chce, to broni swoich racji jak lwica. Z małej barwnej papugi wyrasta mi dziewczynka z charakterem, która trochę chce mieć rozpuszczone włosy i koronę, ale jednocześnie już rozumie, że to mało wygodne, kiedy tarzasz się w błocie albo polujesz na gołębie, dlatego każdego dnia zupełnie swobodnie ustala kim akurat dzisiaj będzie. Bo może kim zechce. Dopóki wybiera to, co legalne.

Niech szuka. Niech ma radochę. Za każdym razem, kiedy czuje się piękna biegnie przejrzeć się w oczach taty, a z każdej konsultacji wraca wyższa o co najmniej metr z dumy i szczęśliwa jak… Mała, spełniona dziewczynka.

***

Nadal nie jaramy się modą. Prasowanie i unikanie plam nie jest na moje nerwy. Nie zostawiam wypłaty w odzieżowym. Ubranka kupuję na promocjach albo odkupuję używane od znajomych, dla których podążanie za trendami jest ważne.

Ja podążam, a raczej próbuję nadążyć, za Lenką. Pomagam zakładać sukienki, które tak śmiesznie kontrastują z poobijanymi nogami. Maluję paznokcie zabawkowym lakierem negocjując najpierw ich doszorowanie po zabawie w dzikuskę. Nadal powtarzam, że jest piękna, ale ważniejsze, że mądra i fajna.

I zamieram, kiedy wraca z przedszkola mówiąc, że ma za duży brzuszek, jest głupia. I niepokoję się, czy na pewno czasy mojego dzieciństwa minęły i jej duma, że niedługo będzie nosić okulary “jak mama” (która w jej wieku ryczała jak bóbr i słuchała, że jest kaleką lub ślepotą) pozostanie niezachwiana.

Kocham ją. Kochałam jak była grochem w brzuchu, naćpanym chomikiem, opętaną kapucyną, Lentoszką, Hermenegildą. I teraz też. Kiedy zaczyna w niej kiełkować mała kobietka, ale jednocześnie szarpie za rękaw temeprament prezesowej i chuligana. Nie było mnie tydzieć, a po moim powrocie z urlopu nie zmiękcza już “sz” i “cz”. Boję się iść do łazienki, bo jak wrócę to będzie aplikowała na studia ;O

Zdobywaj ten świat, Córuś,  tylko go nie roznieś ;-)

Dziś Lenon w nietypowym wydaniu – modelki prezentującej letnie stylizacje na te dni, kiedy akurat chce jej się wyglądać ładnie. Do pierwszego posiłku, czy drzewa :)
Prezentacja stylówek to owoc współpracy z marką 5.10.15. Wszystkie rzeczy znajdziecie na liście pod zdjęciami. i USPOKAJAM – LENA NIE ZOSTANIE SZAFIARKĄ, NIE ISTNIEJE TYLE CIASTEK, ŻEBYM DAŁA RADĘ JĄ PRZEKUPIĆ… 

A drugiego takiego Lenona nie, bo jest najmojejszy, choć doświadczyłam już chwili, w której nie chciała mi dać buziaka przy koleżankach i odczuwam smutek pomieszany z dziką dumą.

62 komentarze
  1. Moja Oleńka mając 3 latka jak sie dopytywalam kim bedzie w przyszłości odpowiedziała… sobą. jutro kończy przedszkole i nadal chce być… sobą… ? śliczna Lena… ?

  2. Słodziutka jest Twoja córeczka Olu.?ja też mam takiego skarba tylko roczek młodszego i przedwczoraj zapytała…mamusiu czy jak będę duża to będę mogła zostać księżniciką…pozdrawiam miły tekst…

  3. Wiesz Olinku… Jesteś bardzo fajną i mądrą mamą. Zazdroszczę Twojej Córci ? I zazdroszę Tobie, Córci. Kiedyś, bardzo chciałam mieć córeczkę, żeby być dla niej taką mamą, jaką dla mnie nie była moja. Mam Syna, teraz już dorosłego i myślę, że jestem dobrą mamą… A w każdym razie, bardzo się staram ?

  4. Lenon jest cudowna W każdym wydaniu, a ty jesteś bardzo mądrą mamą.
    Ja mam 2,5-latkę w domu która okłada swojego starszego brata i choć wiem ze w przyszłości da popalić nie tylko mi nie zamieniłabym jej na żadne skarby świata. ??

  5. A ja zostawiam komentarz, żebyś wiedziała, że czytam i jestem. Robię to odkąd fejs próbuje Cię ograniczać i ucina zasięgi. Lenka jest cudowna. Ja w jej wieku też musiałam już nosić okulary, ale nie pamiętam czy to była tragedia. Mama ma do dziś cała kolekcje, od tych najmniejszych. Chyba da się to jakoś przetłumaczyć :) jestem mamą od bardzo niedawna, a już wiem, że ledwo się odwroce, a moja córka uczy się czegoś nowego i dramatycznie się boję, że nie nadaze, cieszę, że wciąż się tak szybko rozwija i smuce, że już nie wrócą te dni, kiedy większość czasu przesypiala przy moim boku – malutkie zawiniatko z czupryna ciemnych włosków. Macierzyństwo to jest absolutny rollercoster uczuć. Pozdrawiam!

  6. To niesamowite, jak szubko te zaślinione kluchy zamieniają się w księżniczki. Moja właśnie wczoraj wystąpiła na akademii z okazji zakończenia pierwszego roku w przedszkolu. Duma, podziw i morze łez… ? *swoją drogą wystąpiła w prezentowanym t-shircie z koronką z kolekcji 5.10.15 ?

  7. Wspaniała kapucyneczka ? super, że pozwalasz jej samej o sobie stanowić, na tyle ile to możliwe, choćby decyzja o stroju… Mnie tego brakowało, tej swobody.

  8. Cudna Lena widać, że charakterna dziewuszka A mama na pewno wpoi jej, że co by na sobie nie miała to nie ma znaczenia, duże pokłady miłości (mądrej miłości) da się wyczuć między wierszami :)

  9. My tez przerabialismy awantury o ubrania od samych majtek po czapke. Znam temat doskonale ?. Jestem od malego “okularnica” i moja cora od niedawna tez. Naszczescie czasy sie zmienily i cora zamiast nosic ogromnych, ciezkich i brzydkich okularow jak ja ma spory wybor. Wiec uszy do gory u Was tez nie bedzie tak zle. Pozdrawiam

  10. Wzruszające… Wychowanie dziecka jest tak trudne a zarazem tak piękne, że nie ma słów, aby to opisać. Choć czasami mam ochotę się gdzieś schować, żeby mieć 5min dla siebie, to i tak kocham nad życie! Pozdrawiam! Przepiękny wpis! ??

  11. Jakbym słyszała i widziała swoje perypetie z niespełna czterolatką! Nic dodać,nic ująć. Jak zwykle z reztą ? A sesja super ?

  12. Piękny wpis, piękna modelka. Brawa dla Lenonka. Trochę jakbym czytała o mojej prawie 4 latce. Z rana księżniczka wieczorem koteczek a w międzyczasie cały wachlarz postaci i emocji w tym małym człowieku ?

  13. Myślę, że najważniejsze jest to żeby Lenka była sobą, byś dawała jej możliwość wyboru. Jej charakter się wyróżnia, silna i niezależna mała kobieta ☺️
    Mój synek miał praktycznie wszystkie ubranka po kimś przez pierwsze miesiące życia. Za miesiąc kończy dwa lata a ja kupuje mu ubrania wygodne i takie których nie będzie mi żal wyrzucić. Eksploruje świat na całego, je piasek, patyki, uwielbia kamienie.
    Lenka jest cudna tak jak i każde dziecko a najcudowniejsza dla Ciebie i właśnie o to chodzi. Doceniasz i kochasz ja taka jaka jest. Nie zmieniajmy i nie kreujmy naszych dzieci. Niech będą sobą, wtedy będą szczęśliwe. Przecież o to właśnie chodzi ☺️

  14. Bardzo chciałabym mieć już swoje dzieciątko, ale to szaleństwo bo przecież mam dopiero, albo już, 21 lat, nie wybudowalam jeszcze wilii ani nie jeżdżę nowym bmw. Ale za każdym razem kiedy myślę czy byłabym dobrą mamą uswiadamiam sobie że przecież to odpowiedzialność na CAŁE życie, i czy przez całe życie da sie być najlepszą wersją siebie? Ale z pomocą przyszedł mi twój blog który tak wiele mi uświadomił, powiedziałaś mi o rzeczach o których nikt nie mówi, nikt nie uświadomi. Za każdym razem czytając twoje wpsiy dostaję solidną lekcje że nie zawsze to co robimy jest właściwie bo tak mówią ‘standardy’ tylko musimy robić to co podopwiada nam serce czy rozum i ogólnie w internecie można powiedzieć wiele a ty pokazujesz tą ‘brutalna’ strone życia i bardzo Ci za to dziękuję, za tą prawdziwość. Mam nadzieje że w przyszłości również będę tak fajną mama jaką jesteś ty ;)

  15. Stylowka z okularami i bluzka z ananasem the best! Lenon jest cudnowna (to na pewno odziedziczyla po mamie :-) ) buziaki i duzo dobrego!

  16. Świetnie, że zrobiłaś ten tekst tak właśnie po swojemu, że jednak ta marka jest małym delikatnym dodatkie, że ten tekst jest ważnym o czymś ważnym i najważniejszy.

  17. I to dowód na to, że to, co Ci wczoraj pisałam pod relacją z insta, gdzie komentowałaś zachowanie polskich piłkarzy, jest prawdą. Ty, pomimo jakiejś współpracy, robiłaś i robisz to, za co Cię ludzie pokochali. I robisz to fenomenalnie i ani na chwilę nie zwalniasz tempa. A mogłabyś przecież osiąść na laurach i skupić się na reklamowaniu dezodorantu czy kredytu. :)
    Co do dorastania dzieci to się nie wypowiem, sama jeszcze czuję się jak dziecko (i to we mgle), więć pewnie jeszcze długo nie będzie dane mi się przekonać jak to jest. :)

    Lena może być dumna ze swojej mamy. <3

  18. Podpisuje się wszystkimi rękami. Jakiś czas temu jedna mama opowiadała mi, jak toczą codziennie z trzyletnią córką batalię o to co ma założyć, bo mama ma wizję.
    I faktycznie dziewczynka zawsze wygląda stylowo, tylko czasem mam wrażenie, że temu dziecku w tych ciuchach nie wygodnie. Ja mam dwóch chłopców i przy pierwszym miałam masę ubrań które kupiłam, bo ładne ale nie miałam serca go ubrać, żeby się nie męczył. Ubrania kupuje tam gdzie najtaniej i choć chłopaki mają pierdyliard rzeczy, bo wszyscy uwielbiam im kupować coś świeżego, ciężko nazwać ich stalowymi dziećmi. Oki, młodszy jeszcze nie gada i musi polegać na moich decyzjach, starszy odkąd skończył trzy i pół roku (czyli kiedy poszedł do przedszkola) stylizuje się sam, więc kiedy piszesz o dumie Lenona z własnej stylówki już widzę to oczami wyobraźni. To najfajniej kiedy dziecko ma możliwość i umie być dumne z własnych decyzji, nawet jeśli wygląda jak dyskoteka, albo ma na sobie buty ze Spider-Manem, czapkę z Batmanem, plecak z Zygzakiem i koszulkę z Ninjago.

  19. Czasami lubię tu zajrzeć. Chciałam jednak zauważyć, że dużo lepiej czytałoby się teksty, gdyby były wyjustowane oraz pozbawione “wdów” i “sierot”. Po prostu wprowadziłoby to schludniejszy i bardziej profesjonalny wygląd.

  20. Uwielbiam czytać te twoje życiowe opowieści ?Jesteś Zajebista i taka bądź…ale muszę Cię zasmucic ?Lenie do pięt nie siegasz że swoją zajebistoscia ??Buziole dla całej rodzinki

  21. Fantastyczny tekst ?
    To wspaniałe dla Lenona, że ma tak mądrą Mamę, która wie co w życiu ważne! W dzisiejszych czasach pogoni za byciem akceptowalnym i dopasowanym do otoczenia brakuje autentyczności. Widzimy ją w dzieciach, jednak rodzice i okolica tłamszą w Nich bycie sobą, bo nie wypada.
    Sraty taty – wypada Nam być kimkolwiek chcemy, dopóki jest to legalne i nie krzywdzi innych!
    Pielęgnuj w Lenonie tą oryginalność dając innym rodzicom przykład, by nie tłamsili dziecka w dziecku!
    Uwielbiam ❤

  22. Olinku! Jestem, czytam i podglądam na Insta codziennie bo dzień bez Radomskiej dniem straconym!
    A wracając do wpisu, nie mam jeszcze dzieci (chociaż jesteśmy w tym samym wieku) ale jeżeli będę je miala to chciałabym byc tak swietna matką jaka jesteś Ty. Lenon to cudowna mała dziewczynka, która patrząc na mamę realizującą swoje marzenia i cele rowniez jest szczesliwa i beztroska.
    Radomikorska rob to co robisz dalej bo robisz to DOBRZE! TAK TRZEBA ŻYĆ! ?

  23. Oliinku ja trafiłam na Ciebie przypadkiem i tak już zostałam do dziś :) teraz za każdym razem czekam ze zniecierpliwieniem na każdy Twój tekst:) na chwilę obecną nie mam jeszcze dzieci ale dzięki Tobie wiem jak chciała bym żyć i jaka mamą być w przyszłości właśnie taką jak Ty cudowną i kochającą. Jesteście szczęściarami że siebie macie Ty Lenkę a Lenka Ciebie :) a ja się ciesze że na Was trafiłam :) i jak tu Was nie kochać :* tak trzeba żyć :*

  24. Jak Ty coś napiszesz to… jakbym czytała swoje myśli. Różnica jest jedna, Ty masz Lenkę – uroczego i aktywnego przedszkolaka, a Ja Arka w tym samym wieku z tymi samymi cechami. Zaczytuję się, oglądam nagminnie i dorastam aby się wybrać na spotkanie z Tobą.
    Śliczne zdjęcia – czemu wszystkie firmy tak właśnie nie czynią?
    Żyjcie nadal pięknie, w zdrowiu i miłości a kolejne etapy będą tylko cieszyć ?

  25. A mnie dopiero czeka rola Matki, jeszcze 2 msc i na świat przyjdzie moj chlopczyk, czy ja dam sobie rade w Tym świecie który od mojego jest tak inny…

  26. Ola nie wiem jak to robisz ale każdy post, który czytam wzrusza mnie i długo rozmyślam o tym co napisałaś ? Jesteś niesamowitą osobą i cudowną Mamuśką. Tak trzymaj a Ty mała Kapucynko możesz być dumna z takiej Mamuśki?

  27. Pięknie się to czyta i trochę żal, że nie miałam tyle odwagi ,żeby postawić na swoim tak jak Ty tylko dałam się wciągnąć w ten wir tego co dziecko absolutnie musi mieć i basta. Ale teraz kiedy mój pierworodny ma 20 lat a “Mały” 16 uczę się jak odpuszczać. I teraz też mówię, że nic nie musisz ale wszystko możesz (oczywiście na legalu rzecz jasna ?). Pozdrawiam Was obie ?

  28. Jej!!! Mam dokładnie tak samo. Zastanawiam się kiedy mi dziecko tak urosło? Jak to sie stało ze gdy wychodziłam do pracy była nieporadną gosuenicą zjadającą swoje gile, a po powrocie do domu jest taka dorosła, ułożona i mówi mi: „Mamo, nie rob wstydu nie tul mnie jutro rano w przedszkolu tak mocno!!!” Jak ja mam tego nie robić jak odbiorę z przedszkola podlotka po okresie i z chłopakiem ?!?