Żyjemy w czasach, w których sprzedaje się golizna. A raczej to za pomocą golizny sprzedaje się wszystko. Cycki w reklamie blachodachówek, fajne dupy w reklamie antyperspirantu, peeting w reklamie sieci komórkowej. Czasem nachodzi mnie refleksja dotycząca tego, jak mocno będą rozczarownai adepci sztuki seksualnej, kiedy zorientują się, że  w realu nie jest to tak wymuskane jak na obrazkach i wyobrażam sobie ich łóżkowe reakcje, ot takie “ble, trzęsie Ci się bęc” zamiast “uwielbiam być twoją wylansowaną pudernicą”. No ale nie o seksie, a o goliznie być miało, więc trzymaj się Radomska tematu, skoro sama go wybrałaś.

Jest lato. Firmy produkujące napoje masowo wykorzystują do ich promocji roznegliżowane hostessy. Analizowałam ich strój. Panie od herbatek mrożonych miały niebieskie majteczki, żółte spódniczusie, kolorowe staniczki wystające spod zawiązanych filuternie koszul. No i dodające uroku tudzież pikanterii podkolanóweczki. Sam seks i słodycz. Panie od energetyków są zrobione na ostro. Nic tak nie pobudza pragnienia przechodniów jak młode,jędrne uda wsunięte w seksowne pończochy, jak buty na ogromnych koturnach i ogromnych obcasach, jak młody cyc wysuwający się z ciasno zawiązanego gorsetu. Nie odzywa się we mnie pruderyjność. Zazdrość? w niekomercyjnych okolicznościach może, tu bardziej spokoju mi nie daje zdziwienie -wynikające z tego, że można pokazać przechodniom cycki i pipkę bez cienia żenady i być z tego dumnym, a przechodnie są zwykle zachwyceni albo obojętni. Oburzeni? Nie. Przecież na tym polega młodość! Trzeba szaleć, eksponować wdzięki, a jeśli można na tym zarobić… Takie czasy.

Po fali miłości wobec Miss Euro, mamy przyjemność podziwiać dwie kolejne panienki, nazwisk ich nie pamiętam, ale kształt dupki i cycków, aż za dobrze. Nie będę zagłębiać się w historie ich karier.Jedna pokazała się na salonach z gołą dupą i cyckami (brakowało pipki, ale pewnie wszystko przed nami – czekam na reality show z pobrania wymazu cytologicznego), a druga nie chciała oddać cycków swoich, które nie do końca były jej, bo dostała je w prezencie. Nie zamierzam się nad tym pochylać, ale nie mogę zauważyć, że dziewczyny zdobyły co chciały – bujają się po branżowych imprezach, udzielają życiowych wywiadów, pokazują się w mediach i na okładkach. Ich marzenie zostało spełnione, a potrzeby zaspokojone.I super, żyjemy przecież w wolnym kraju. 

Ja się nie dziwię. Powtórzę- takie czasy. Ciało jest narzędziem, musi spełniać oczekiwania, spełniać swoją rolę – budzić pożądanie, zachwyt i zainteresowanie. Cycek może zareklamować wszystko, bo, zaprawdę powiadam Wam, nieprzenikniona zdaje się być siła perswazji cycka i golizny.

I niech tak będzie. Niech ładniejsze, jędrniejsze ode mnie pokazują sobie co chcą. Mają prawo, tak jak mi się ma prawo to nie podobać – nie przesadzajmy, nawet ja sobie chętnie westchnę z zachwytu na widok fajnego cycka. Tylko trochę mnie przeraża, że z moim prawdopodobnie będę musiała się kryć po kątach. Bo mój cycek ma prawo być piękny, młody, jędrny i kuszący. Taka jego rola. Ta inna, pierwotna, fundamentalna, związana z macierzyństwem jest niesmaczna, nieestetyczna i passe.

Uderzył mnie bardzo smutny fakt. Goła dupa jakiejś szalonej małolaty nie wzbudza moich żadnych emocji. A kiedy młoda mama wyciągnęła przy mnie, uroczy swoją drogą, mleczy cyc, co by zamknąć nie mniej uroczą japkę swojej córy, poczułam się zakłopotana. Zaświeciła mi się czerwona lampka. I zrobiło mi się wstyd.

Potem przeczytałam artykuł do którego link podaję pod tekstem, obejrzałam film, który zainspirował jego autorkę.

Za kilka miesięcy mam zostać mamą. Jeszcze niewiele wiem i jeszcze daję sobie do tego prawo- wolę być zdziwiona niż rozczarowana. Nie mam pojęcia, czy będę mogła i chciała karmić piersią. Gdybym jednak chciała skorzystać z usługi “Zostań Mleczarnią”…

… to będę skazana na spojrzenia pełne niesmaku? Będę nieustannie spotykać się ze zdziwieniem ludzi, którzy są w wieku, który z dużą dozą prawdopodobieństwa pozwala założyć, że sami zostali wykarmieni piersią a nie butelką? Słuchać, że powinnam siedzieć w domu? (a potem dziwić się zdziwieniu ludzi, że macierzyństwo i siedzenie w domu wyżarło mi mózg?)? Słuchać, że nie wypada, że to niesmaczne, nie powinnam?

Celowo zamieszczam ten tekst tutaj, bo to nie jest tylko moja rozterka osobista i temat na drugi blog o Radomskim Macierzyństwie. Choć tak, wyobraziłam sobie siebie w kiblu, w galerii handlowej, karmiącą moją głodną/wkurwioną/marudną córkę w smrodzie moczu i gówna, żeby mój widok nikogo nie uraził, nie zniesmaczył. Tylko dlatego, że żyje w czasach, w których cycek może być seksualną zabawką pobudzającą erotyczny apetyt mężczyzn, zachęcającą do zakupu dachówki, napoju, leku na potencję, ale nie może zaspokajać głodu niemowlęcia, bo to niesmaczne.

Przypomniałam sobie, jak biorąc puszkę od prawie nagiej nastolatki spojrzałam na nią z czułością i pomyślałam, że żyjemy po prostu w takich czasach.

Chciałam, żeby Ciebie też przeraziło to, że żyjemy w  takich czasach.

____________________

Wpis zainspirowany przez: http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,14297719,W_kraju_pelnym__billboardow_z_cyckami__ona_karmila.html

63 komentarze
  1. Olu…mnie już od dawna przeraża, przerasta i jeszcze kilka innych “pe”… nie moje czasy nie moja epoka…zdecydowanie :-

  2. Mam kilka koleżanek – młodych mam. Moja najlepsza przyjaciółka jest teraz w ciąży. Rozmawiałyśmy trochę na poruszony przez Ciebie temat. I też nas to trochę przeraża, a trochę zasmuca. Bo zawstydza nas, a niektórych wręcz zniesmacza widok matczynego ciała: karmienie piersią, zdjęcie dłoni wspartych na wielkim ciążowym brzuchu, za to nikt nie ma problemu z gołym tyłkiem czy cyckiem “do wzięcia”. W naszych postawach aż za bardzo odbija się patriarchalny system, w którym żyjemy.

    1. To co, nie rozróżniasz “reklamy” i “wzięcia” od tego co normalne i naturalne? “Matczyne” ciało jest święte. I to jest “święta prawda”.

  3. Eeee no nie przesadzajmy. Da się nakarmić dziecko dyskretnie wszędzie wystarczy mieć chustę, albo nosidło, albo przytulny kącik w kawiarnianym fotelu. Nigdy nie karmiłam w publicznych toaletach, ale też nigdy nie wywalałam celowo mleczarni na widok publiczny, bo było to DLA MNIE niekomfortowe. Mało mnie interesuje, co sobie inni myślą, ale mnie to przeszkadzało (pewnie m.in. dlatego moje cycki nie zdobią plakatów :-) Widok matek ostentacyjnie, z jakimś ekshibicjonistycznym zacięciem karmiących mnie osobiście krępuje, nie zniesmacza, ale krępuje. Większość znanych mi matek na szczęście potrafi się tak zorganizować, że nie lata z gołym cycem ludziom przed oczami, ale też nie przesiaduje w miejskich szaletach. Wszystko jest kwestią organizacji i zdrowego rozsądku.

    1. Ja tak czytam i nie wierze. Sama mam dziecko, karmilam wszedzie gdzie musialam. Ale ani ja, ani zadna moja znajoma…wogole zadna kobieta, ktora kiedykolwiek widzialam karmiaca nie wywala cycka na wierzch. Ja nie wiem skad wy takie pierdoly wymyslacie. Ze dyskretnie, ze za bluzka, zeby chowac. A co wy myslicie, ze jakas matka to wywala cyca zeby go pokazac wszem i wobec? Moze jeszcze dla przyjemnosci? Nie, robi to bo ma glodne dziecko. I w wiekszosci robi to dyskretnie. A u siebie w domu, to pytalam gosci cxy komus przeszkadza, ze nakarmie.

  4. Ja karmiłam swojego szkraba 7 miesięcy i zdarzało mi się to nawet pod McDonald’sem na ławeczce. Nosiłam koszulki na ramiączkach (lato było) i zakrywałam się trochę tetrą ale nie żeby inni nie byli zniesmaczeni tylko dlatego, że ja miałam jeszcze trochę poczucia prywatności. Co prawda na porodówce i na położnictwie mi tę prywatność skutecznie chciano wybić z głowy, np. do mojej współleżącej młodej mamy przychodziły całe tłumy rodziny i znajomych a ja musiałam przy nich karmić bo na słowa “przepraszam, czy mogą państwo na chwilę wyjść” wywracali oczami i odwracali trochę twarze a potem i tak z ciekawością zerkali na moje cycki. Tamta kobieta nie karmiła piersią więc jej cycki były schowane.

  5. Mnie, nawet kiedy jeszcze bylam w ciazy, krepowal widok karmiacej matki.. A moze bardziej zawstydzal mnie fakt, ze taka matka widzi, ze ja ja “podgladam”, bo przeciez same tam oczy leca! Tym bardziej kusi, jesli piers zakryta jest troszke pieluszka, rodzi to jeszcze wieksza tajemnice i chec “podejrzenia”. Tak chyba jestesmy skonstruowani :) Teraz sama karmie piersia juz 6 m-cy. Zdarza sie w parku, restauracji, u kolezanki.. I teraz tylko lekko sie usmiecham jak widze wzrok przechodniow, ktorzy wprost nie moga sie oprzec, zeby nie spojrzec. To ludzkie :) Natomiast co do mnie – juz mnie to w ogole nie krepuje. Ani karmienie w miejscach publ., ani inne matki karmiace. Musisz nakarmic dziecko – to jest priorytet. Nie wyobrazam sobie nie dac dziecku jesc tylko dlatego, ze mi wstyd, albo ze moge krepowac innych. A do domu daleko. To jest sila wyzsza. Inaczej musialabym w najlepszym wypadku byc w domu co 3 h, a na poczatku przeciez nawet co 1,5! Takze Olu, to glowa Ci sie zaprogramuje sama odpowiednio. To, co teraz wydaje sie takie nierealne, stanie sie codziennoscia. Ja na poczatku nawet w szpitalu mialam problem z odslonieciem piersi przy wspollokatorce. Teraz widok “karmiacego sutka” jest dla mnie czyms zupelnie normalnym, wrecz pieknym. Bo to najwygodniejszy okres w Twoim macierzynstwie. Ot, wyciagasz cysia i juz cieple mleczko :)) Goraco polecam!

    1. Moja żona wykarmiła w ten sposób trzy córki i nigdy nie miała problemu z cyckami. Oczywiście bez przesady – ale jak była potrzeba karmienia, to siadała na najbliższej ławce i karmiła. Ludzie przeważnie są życzliwi (co dla mnie jest zrozumiałe), jeżeli ktoś się krzywił na widok karmiącej żony (matki) to dostał ode mnie taki komentarz, że zwijał się prędko.

  6. hej Radomska!
    powiem tlko tyle, karmic piersia tez mozna “z klasa”. moja znajoma karmi piersia corke w miejscach poblicznych i robi to tak pieknie i dyskretnie, ze nie czuje sie zazenowana, tylko odbieram to jako estetyczne doznanie. Otoz dlaczego: nie “wywala” niczego na wierzch, tylko otula siebie i dziecko cieniutka i polprzezroczysta jak pajeczyna chusta. polecam, wyglada estetycznie, jest komfortowe zarowno dla matki jaki i dla dziecka no i ewentualnych “gapiow”.
    Zdrowka zycze!!!!

  7. … jesteś piękna, zgrabna … wszystko masz tak jak trzeba … ale zachowaj to dla siebie, Nawleczonego i dzidziusia … Jemu pewne walory będą niedługo potrzebne … pisz co najwyżej … wprawdzie trochę szalona ale bardzo inteligentna … więc nie upadaj … a zaistnieć można w inny, porządny sposób … brawo Oleńko ! … pozdrawiam Wasze trio … :)

    1. Idź porządnie posprzątaj toaletę. W taki sposób jaki będzie dla Ciebie odpowiedni. Twoje istnienie, niestety, w dużej mierze jest uzależnione od cycków Twojej Matki.

  8. Mądry tekst :) Sama miewam takie przemyślenia i w pełni się zgadzam z Twoimi wnioskami, choć macierzyństwo to jeszcze nie mój etap drogi życiowej :). Jednak przejrzałam także parę spośród komentarzy i nabrałam dzięki nim otuchy, że sprawa nie musi być aż tak beznadziejna. Tak więc głowa do góry Radomska! Będzie dobrze :)

  9. Świetny tekst. Nosiłam się z zamiarem napisania podobnego, ale na noszeniu się skończyło ;)
    Syna karmiłam piersią długo i bez żenady. Bufet czynny był 24/h w każdym miejscu. W nosie mam, że kogoś cyc i maluch ssący mogą urażać, a tymczasem goła dupa pustaka – nie. to nie ja mam problem i dysonans poznawczy ;)
    A skoro temat niemowlakowo – cycowo – bufetowy, to gdzieś tam mi mignęło, ze w Anglii matkę karmiącą dziecko ratownik z basenu wyprosił, bo uwaga (teraz należało by złożyć błotnik na paszczę, żeby monitora nie popluć) – na basen nie można wnosić żywności i napojów. O produkcji nic nie wspomniał :P

    1. ale ona karmiła w jacuzzi, i ja nie podważam, że ratownik argument wytrzasnął z dupy, ale kurde, w wodzie w jacuzzi… ?bleh. przede wszystkim dla dziecka. się biedne siuśków i wywaru z upoconych genitaliów nachapało..

      1. A że w wodzie nie wiedziałam. I że w jacuzzi. Fakt, obrzydliwe i zwyczajnie bezmyślnie.
        A co do golizny w mediach, to ja chyba jakaś upośledzona jestem, bo nijak nie rozumiem tych pozasłanianych zadów, biustów, gdy byle smark może jednym kliknięciem na radtubce naoglądać się nie tylko cyca, zadków i pipek, ale i instrukcji obsługi manualnej i nie tylko tychże. Podobnie z epatowaniem niusami informacyjnymi z wszelkich frontów, wojen i zamachów, gdzie w godzinach wieczornych przy kolacji nielaty oglądają to co ludzie robią z ludźmi i co w efekcie najczęściej przypomina mielonkę. Już wolała bym tego cyca bez cenzury.

  10. A mnie nie przeszkadza widok kobiety karmiącej. Maleńtas ma prawo żreć kiedy i gdzie chce. Jeżeli kogoś to razi niech idzie się leczyć, tylko wydaje mi się że dla niego już za późno.
    No i co tu kryć… taki np. onet sam przyczynia się do idiotycznej “fali” zasłaniania cycków kropkując sutki kobiet czarnymi punktami. Czemu nie kropkują cycków męskich? Debilizm kompletny. No ale jacy ludzie pracują w biurach czasem to wie każdy kto raz tam pracował.
    Pozdrawiam, i życzę wywalania cycka na pohybel frustratom i świętojebnym świętszym od papieża

  11. Popieram szanowne panie.Zwykle to facetom się nie podoba i budzi niesmak.Ale punkt widzenia zależy często, jak wiadomo od punktu siedzenia.Jak własna żona/kobieta takiego zniesmaczonego zaczyna karmić,to wszystko nagle staje sie ok.Pozdrowienia.

    1. Czy jesteś może jaki(a)ś potrącon(a)y przez auto dzisiaj (tzn. 6 dni temu)? Jakby facet nie widział piękna w kobiecie i macierzyństwie to musiałby zostać pedałem.

  12. Najśmieszniejsze jest to, że publicznie zachęca się kobiety do karmienia piersią – najlepiej na żądanie, czyli w praktyce np. co godzinę (niektórzy nawet mówią o terrorze laktacyjnym ;) ), a kiedy laska faktycznie chce karmić, to nagle wzbudza nie wiadomo jakie kontrowersje.

    Tym, co jest tak naturalne, zdrowe i zwyczajne, że można podejrzewać u oburzonych jakieś perwersyjne ciągoty i tęsknoty.

    Karmienie piersią nie gorszy nawet w malarstwie sakralnym. :)

  13. Świeta racja, pozdrawiam i na blog mori669.blog.pl serdecznie zapraszam. O życiu i dupie maryni. R.h

    Dmuchałem ją od rana tak rozanielony, że już od 3 godzin
    w domu nie ma żony.Tak chciałem popieścić jej jędrne
    balony, dać nura w ciasną szparkę, i w radosnym tańcu
    zabrać na leżankę. Lecz co się dzieje? Ona nie wstaje
    , przez ciasną szparkę głuchy jęk wydaje. Czyżby jej miłość
    była tak wielka, czy mi wystarczy kleju kropelka? I tak mu
    zrobiła żona niespodziankę, igłę w rączki wzięła , zabiła
    rywalkę. Czy coś ci to mówi? Morał z tego taki, dmuchaj
    częściej własna żonkę, to po przebudzeniu, nie wypłyną z
    Ciebie flaki.
    R.h

  14. Czytając tą notkę miałam mieszane uczucia. Ten temat mnie na razie nie dotyczy tak bardzo jak powyższych kobiet, które się wypowiadały aczkolwiek pokazujesz absurdy współczesnego świata w dość ciekawy i przyjazny dla czytelników sposób.
    Pozdrawiam

  15. A czy żeby nakarmić niemowlę to koniecznie trzeba cycek wywalać na wierzch? Nie można przysłonić się bluzką, swetrem? Wtedy taki widok na pewno nikogo ani nie zgorszy, ani nie zniesmaczy., bo widok będzie podobny jak widok głębszego dekoltu, więc nic nadzwyczajnego. Trzeba się uczyć dyskrecji, a nie dlatego że dzieciak chce pić to okazywać się toples całemu światu, trochę klasy i szacunku do własnego ciała koleżanki.

    1. Dlaczego ciągle krąży opinia, że cycek może kogoś zgorszyć? Ja osobiście ssałem ponad 2 lata (w wieku (nie)mowlęcym) i nie narzekam. Cycki (w każdej postaci) są piękne i potrzebne. Kobiety, używajcie ich bez skrupułów – w szczególności do karmienia dzieci, do tego są przeznaczone.

  16. No tak. Cycek na reklamie ma nakrecic. Dlatego reklamy ociekaja sexem. O matce karmiacej trudno powiedziec ze tryska sexem. I to prawdopodobnie jest powodem zniesmaczenia. Sama bylam niemilo zaskoczona kiedy to moja znajoma na imprezie u niej w domu wyciagnela cycka przy wszyskich i zaczela karmic. Przy stole. Naprawe musiala robic to przy wszystkich w pokoju dziennym. Pewnie lepiej bylo by jej w sypialni. Obrzydzilo mnie to. Wiem, to naturalna rzecz ale nie kazdy musi lubiec na to patrzec. O ile lepiej bylo by gdyby narzucila sobie na ramie i maluszka pieluszke. Naprawde, mamy karmiace, okrywajcie sie w miejscach publicznych podczas karmienia. Nie kazdy musi to lubiec.

  17. Drogie Panie, a może przyjmiemy, że każde ostentacyjne demonstrowanie piersi jest niesmaczne dla postronnych obserwatorów ? Można karmić piersią w sposób dyskretny, która to cecha w większości sytuacji społecznych jest pożądana – unoszenie się i dzielenie nagiego biustu na pożądany ( “karmię maleństwo”), a naganny ( “cyce podczas reklamy) też jest subiektywny i nie każdy się z nim może zgodzić…i nie chodzi tu o patriarchalny system, tylko o wyczucie sytuacji, bez podnoszenia sztandaru jednego i słusznego typu macierzyństwa.

    1. Drogie Panie!
      Ja uważam, że widok cycków nagich lub częściowo zakrytych (jakiekolwiek by nie były i w dowolnym kontekście) jest naprawdę piękny i ekscytujący. I nie musimy się z tego powodu podniecać (dosłownie i w przenośni). Skoro natura wyposażyła kobiety w to “narzędzie” karmienia (nawiązując do tekstu bloga) to należy go używać bez skrupułów i nadmiernej wstydliwości. Owszem, wskazane jest zachowanie umiaru (niezazbytne eksponowanie się) alebez przesady! Zazwyczaj pretensje mają tzw. “mohery” (nie mylić z ludźmi w podeszłym wieku), stare panny i pedały. Bądźmy ludźmi. Pozdrawiam.

  18. Sposób w jaki napisałaś artykuł jest niesamowicie boski. Odważnie, rozważnie, delikatnie i “z buta”, że tak ujmę. Coś pięknego ten twój styl pisowni. Przemawia doskonale i dobitnie. Sama miałam podobny problem. W jednym roku jako hostessa, prawie z cycami na wierzchu rozdawałam ulotki myjni samochodowej, by za rok ze świeżo “wyklutym” potomkiem chować się po kątach, w celu nakarmienia. I rzeczywiście nawet ja miałam takie same przeżycia. Też dla mnie było naturalne pracować w stroju striptizerki, a potem czuć wstyd i strach przy wyciąganiu cyca do karmienia. Takie czasy- masz rację. :)

  19. no właśnie takie dziwne czasy. Dziwne jest nasze społeczeństwo. Ja niedługo zostanę mamą i jeszcze niedawno pytałam mojej siostry, która ma półrocznego synka, właśnie o skrępowanie w miejscach publicznych podczas karmienia. Moja siostra woziła w wózku specjalną chustkę, która służyła do przykrywania główki malucha i zakrywania piersi. I pomimo tego, ze nie siedziała z “cyckiem” na wierzchu to kilka razy zdarzyło się jej zwrócenie uwagi od osób starszych. Nie od młodych, ale od tych staruszków, którzy kilkadziesiąt lat wcześniej tak samo karmili swoje dzieciątka…. dziwne… a poza tym na zachodzie robią wszystko żeby zachęcić młode matki do karmienia piersią, a u nas jak zwykle na odwrót… najlepiej zniechęcić…

  20. mnie osobiście nie zniesmacza widok nagiego ciała, jednakże istnieje dla mnie katalog czynności, które uważam za intymne; do takich czynności zaliczam np. karmienie piersią. I dlatego uważam, że nie jest fajnie eksponować się z tym czy owym; to trochę ekshibicjonistyczne. I tak samo reaguję na półnagie hostessy, co na bezpretensjonalnie wywalające swoje duże piersi karmiące mamy. Po prostu we wszystkim należy mieć jakiś umiar i zrozumienie też dla innych osób, które nie chcą oglądać cudzych walorów. Karmić piersią można też w miarę dyskretnie. Wiadomo, że jak się takiemu dzieciakowi jeść zachce, to on godziny czy dwóch nie poczeka, aż wróci do domu. Wiele rzeczy po prostu trzeba robić z wyczuciem i smakiem. A nie od razu albo chować się po krzakach, albo ostentacyjnie obnosić.

  21. Ja karmie piersia i nie mam z tym problemu. Nakrywam siebie i syna pieluszka i nie swiece przed nikim golym cycem. Dla chcacego nic trudnego. Jak mama karmiaca bedzie chciala wzbudzic sensacje to wzbudzi, wywali goly cyc i bedzie sie chwalic tym, ze przeciez jest matka karmiaca i jej wolno. Zgadzam sie, ale troche wstydu nie zaszkodzi.

  22. Ja karmiłam moją gwiazdę przez 11 miesięcy i szczerze mówiąc miałam gdzieś spojrzenia innych. Zdarzyło mi się nawet karmić w kawiarni. My jedliśmy lody i mała też zgłodniała :) Co miałam zrobić? Nawet nie wiem czy ktoś wpatrywał się w nas natrętnie :)) Karmienie jest fajne i wygodne. Polecam wszystkim mamą. Od tygodnia jesteśmy na butelce i muszę przyznać, że to ja mam z tym problem a nie Młoda. Stresuje mnie jej płacz przy zniecierpliwieniu, kiedy przygotowuję mleko

  23. Witaj :) świetny tekst, pełen słusznych spostrzeżeń ! Sama karmiłam moją córcię do 15 miesiąca życia, robiłam to w różnych miejscach i okolicznościach, dyskretnie i bez stresu (mojego i dziecka) spotykałam się przy tym z różnymi spojrzeniami ale przyznam, że tych przychylnych było zdecydowanie więcej. Zatem cały bajer polega nie na tym CO się robi , tylko JAK ?! Pozdrawiam serdecznie wszystkie karmiące mamy :)

  24. Każda obnażająca się powinna mieć odebrane trwale dziecko a same przejść resocjalizację w ośrodku odosobnienia z obowiązkowym leczeniem przez odpowiednio przygotowanych psychiatrów.

  25. A co powiecie o wypróżnianiu się psów (różne konsystencje) w miejscach publicznych jak chodniki czy trawa w parku miejskim przy bawiących się małych dzieciach. Psy są ważniejsze od dzieci – to dlaczego mamy pozwalać na karmienie dzieci skoro są tak nieważne czyli gorsze od psów wypróżniających się.

    1. Kochana przyszła mamo, karmiłam 2 córki jedną 4 lata druga 3 lata piersią, nigdy butelką, zdarzało mi się to robić w różnych okolicznościach, np. starsza potrafiła rozpiąć mi bluzkę w miejscu publicznym, zawsze starałam się być dyskretna, ale komentarze ze strony właśnie starszych osób były najbardziej bolesne niezależnie od tego jak bardzo starałam się być dyskretna a karmienie to największe szczęście dla mamy i dziecka budowanie więzi, i sama dobroć płynąca z wartości mleka naturalnego, epatowanie gołymi pupami czy piersiami w telewizji, reklamach, na bilbordach nikogo nie dziwi i jest już naturalne a karmienie piersią w dobie coraz większego niżu demograficznego jest niesmaczne ? Dlaczego ? Bo coraz mniej karmiących matek, coraz mniej dzieci. Może ktoś znajdzie odpowiedź na to pytanie.

    2. Odpowiedź dla Tadka: Co ma “piernik do wiatraka”, czyli psy do dzieci??
      A z innej strony – tekst podobał mi się i uważam, że porusza ważny aspekt zachowań społecznych.
      Pozdrawiam – mama już wykarmionej nastolatki :)

  26. Ja również karmiłam piersią w różnych miejscach .Między innymi po dość długim zwiedzaniu Bazyliki św. Piotra moje maleństwo piszczało w niebogłosy z pragnienia , więc czym prędzej wyszłam ze świątyni i już na schodach przysiadłam w kąciku i zaczęłam karmić. Obok mnie stanęli znajomi i właściwie nie było widać co tam robię. Ochroniarz okazał się czujny i zaraz podszedł do nas objaśniając , że nie wolno się tutaj gromadzić. Kiedy zorientował się że karmię ,z szacunkiem skinął głową i wycofał się. Z taką samą sympatią spotykałam się karmiąc podczas postojów na parkingu.Siedząc w samochodzie z otwartymi drzwiami przechodzący ludzie dokładnie wiedzieli że karmię piersią lecz uśmiechali się na ten widok z sympatią. Zaskoczył mnie dopiero jadowity wzrok i grymas ust pani w średnim wieku. Siedziałam na ławeczce pod zwisającymi gałęziami w jakim polskim parku. Wspomnę że nie wystawiam całego “dobrodziejstwa” na widok publiczny podczas karmienia. O tym że w ogóle karmię świadczy tylko pozycja moja i bobaska .Maleństwo ma dostęp do pokarmu i przestrzeń do oddychania , natomiast w zaciszu domowym możemy sobie pozwolić na większą swobodę z której oboje chętnie korzystamy.Tak jak wcześniej pisali moi przedmówcy , we wszystkim trzeba mieć wyczucie i zdrowy rozsądek a to że komuś się nie podoba to czy siamto , no cóż…. jak się to powiada “jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził”.

  27. Sama jestem matka 5-cio miesiecznego najcudowniejszego chłopaczka i karmie go piersią…z pierwszym dzieckiem mi sie nie udalo i zależało mi żeby tym razem spróbowac- i jest sukces…ale do czego zmierzam, gdy z pierwsze dziecko karmiłam butelka nie miałam problemu z wyciagnieciem jej i nakarmieniem go gdziekowliek.I nikogo to nie gorszyło i nikomu to nie przeszkadzało.Teraz karmie piersią..i co robię…wiem jak ludzie mogą na mnie patrzeć,sama czułabym sie zażenowana i karmię syna właśnie po kiblach w supermarkecie bo niestety nigdzie nie ma wyznaczonego miejsca dla matek z dzieckiem.Ukrywam sie jakbym robiła cos karygodnego i złego a przeciez daję dziecku to co najlepsze dla niego….ciekawa jestem kiedy to sie zmieni??? moze tez musi sie zmienic i nasze,matek karmiacych nastawienie.

  28. Po przeczytaniu kilku komentarzy doszłam do dziwnego wniosku. Walczy się u nas o prawa homoseksualistów, o prawa katolików o prawa zwierzat, o równouprawnienie. W tym wszystkim coraz częściej pojawiają się głosy posłanek PiSu, czy PO że kobiety w Polsce nie są dyskrymonowane. To ja się zapytam jak nazwać sytuacje gdy państwo szkodzi rodzinie z ziećmi, gdy szkodzi matkom i nie dba o dzieci???Jak nazwać uczenie znieczulicy i pogardy wobec kobiet w ciązy czy kobiet karmiących??? Czy to nie jest dyskryminacja??? Kobiety OBUDŹCIE SIĘ!!!! Wychowałam się za czasów komuny, a nie klerykalizmu. Kobieta w PRLu miała wiele praw łącznie z prawem do aborcji /to prawo decydowania o sobie, o swoim brzuchu i zdrowiu/ Nie spotkałam się nigdy z sytuacją, że ktos nie pomógł kobiecie z wózkiem, z llekceważeniem kobiet w ciązy czy matek z dzieckiem w środkach lokomocji. Takich zachowań UCZONO w szkole i chamstwo BYŁO OGÓLNIE POTEPIANE. Wtedy nagość nie królowała w każdym kiosku czy telewizji, a mnie zastanawia COŚ innego czy te młode KAToliczki co tak skutecznie wystawiają swoje cyce i dupy sa chrześcijankami? Jak to się ma do skromności? Jak ludzie mający cos wspólnego z nagimi kobietami mogą być katolikami??? Dlaczego kobieta jako obiekt seksualny stała się normą???

  29. Karmiłam synka do 20 miesiąca i robiłam to wszędzie, gdzie się dało z zachowaniem kulturalnej dyskrecji – nie spotkałam się z anty komentarzami – na szczęście – bo pyskata jestem, a i oczy wydrapię w obronie małego – Ale nie o tym – ja mam pytanie, czy my dorośli – tacy kulturalni, jemy na ulicy, w parku, ławeczce – jemy to co dziecko gorsze – ono też chce jeść, pić – więc mu/ jej się należy – i już!

  30. Mi publiczne karmienie piersią nigdy nie przeszkadzało. Ot, czynność fizjologiczna, niemowlak chce jeść. Zwykła sprawa.
    Aż do pewnego dnia… Siedzieliśmy z mężem w pustej kawiarni. Nagle weszły dwie panie z wózkami i siadły dokładnie naprzeciwko nas. Jedna bez krępacji wyciągnęła cycka na wierzch i wepchnęła dzieciakowi w usta. Zero zażenowiania, wręcz afiszowanie się w sposób po prostu obrzydliwy. Zrobiło mi się niedobrze. Dość szybko skończyliśmy kawę i poszliśmy, by nie katować się tym widokiem. Niesmak pozostał. Nie dziwi mnie więc niechęć do karmiących publicznie kobiet, bo niestety nie każda potrafi (czy też nie chce) robić tego w sposób kulturalny.

  31. Karmilam wszedzie gdzie sie dalo, dy mala byla glodna, wlasnie na przekor wszystkim spojrzeniom, niejako w protescie przed powszechna golizna. Nie wywalalam calego cycka na wierzch, robilam to dyskretnie i mialam gdzies, co sobie inni pomysla. Zaden dorosly nie chowa sie po kiblach by zjesc obiad na miescie, wiec dlaczego ja i moje dziecko mielismy to robic?