Znacie te poradniki z serii:  5 kroków, żeby oczyścić skórę, 3 żeby wyluzować dupsko, 10 żeby usnąć i 12 żeby domowymi sposobami pozbyć się kamienia z czajnika. Lista złotych porad na lepsze życie i efektywność. Milion aplikacji o miliardach funkcji i tysiące aplikacji, które mają spiąć działanie aplikacji, których ogarnąć się nie da, bo doba ma tylko 24 h.

Każdy wie – co w świecie wszechobecnych rad może powiedzieć internetowy pajacyk w uwalonych okularach?

Po kąpieli nie nakładam na skórę balsamu, który odżywia moją skórę i sprawia, że staje się aksamitnie gładka. Nie wklepuję kremu pod oczy, pachy i kolana. Nie przykładam wagi do regularnej depilacji, nie używam ani jednej odżywki do włosów, a gębę myję żelem do twarzy z marketu, jak czuję, że mi się uśmiech ciągnie to wklepuję krem za 6 zł i już. Regularnie nawet nie udaje mi się miesiączkować.

Nie, nie, nie…

Nie prasuję ubrań. Kupuję często półprodukty albo zamawiam żarcie online. Nie umiem też medytować. Ruch mi pomaga, jak już się ruszę i znajdę czas, ale potem to jestem tak zmęczona, że nie mam siły szukać endorfin.Do fryzjera chodzę w celach towarzyskich, na paznokcie już nie, bo szkoda mi czasu i pieniędzy – pies nie docenia zadbanych dłoni, a tylko on na nie patrzy zasadniczo. Nie biegam regularnie, ale dla przyjemności, bo reżim rozkładu mnie unieszczęśliwia. Sporo tych NIE, prawda? Nie mam w zanadrzu żadnej złotej rady, która może polepszyć jakość Twojego życia. Ja tylko…

Każdego dnia staram się położyć wcześnie i bez telefonu.
W bawełnianej pościeli pełnej psiej sierści, t-shircie i majtkach, zupełnie nieprestiżowo.
I, zanim usnę, dziękuję.

Za to, że tego dnia nie stało się nic nieprzewidzianego.
Za to, że Lenka od kilku tygodni nie miała nawet kataru, a nie wierzyłam, że to się ziści.
Za to, że mogłam wziąć ciepły prysznic albo odłożyć go na rano.
Za to, że padało, bo truskawki będą lepsze i kupię w weekend dwa kilo.
Za to, że już maj, bo zima była za długa.
Za to, że piątek, bo środa trwała 4 dni.
Za to, że napisałam coś mądrego albo coś, co trzeba było napisać.
Za to, że dobrze przeżyłam ten dzień, a jeśli nie – to za to, że może będzie okazja to odrobić jutro
(chyba, bo nic pewnego,a jeśli jednak tak – to czy nie super? Ile osób nie będzie miało “jutro”?).
Za to, że w kuchni stoi ulubiona kawa. Obiad na dwa dni, wiec mam wolne dziś od gotowania.
Za to, że nie wydarzyło się nic niezwykłego albo 5 drobiazgów, które sama wypatrzyłam, żeby mieć za co dziękować:
– starsza Pani z jamnikiem owiniętym szalem uśmiecha się, widząc, że cała jestem w kwiaty.
– odbieram Lenkę wcześniej z przedszkola
– oglądamy razem bajkę
– dostaję wiadomość, że z tym wprowadzaniem normalności i nienormalności do sieci, to świetna robota
– usypiam przed 22, bo sen to moja heroina

Za to, że dziecko już śpi, postanowiłam już nie pracować i w końcu mogę skrobnąć 5 prostych zdań dla siebie i dla Was.

I oto właśnie moja wielka tajemnica wiary – że wdzięczność i docenianie mają większą moc niż wieczór SPA w oparach aromatycznych świec i afirmujące mantry z nie naszych ust lub przedmioty. Niż zaspokajanie potrzeb, które nam wmówiono.

Mój tydzień jest pochmurny, zaspany i przepełniony dedlajnami. Miałam 10 momentów  w których chciałam zrobić sobie bazę z koca pod stołem i ponieistnieć. Nie dostanę kotyliona produktywności i dyplomu super gospodyni / żony / mamy. Nie dziś, no trudno i tak jest dobrze. Lepiej niż mogłam marzyć.

Pamiętasz swoje marzenia sprzed 5 lat? Takie, które były Everestem? Ja kilka spełniłam. I cieszyłam się chwilę, zamiast urządzić festiwal celebracji. To skandal! Na miejscu marzeń kazałabym pocałować się w dupę i odeszła z fochem! jestem dla nich jak dziad na kanapie, co niby miał kochać i nosić na rękach i doceniać całe życie. Jesteś takim dziadem, jak ja?

Od zeszłego roku szukałam zdania, które mogłabym napisać na lustrze, a które codziennie miałoby przywoływać mnie do porządku. Zrobiłam casting, ale żadne nie przeszło do finału. Aż do teraz. Mam je. Nasmaruję mazakiem i szminką jak tylko zakończy się remont, za który dziękuję sobie też, choć uprzykrzy mi życie na kilka tygodni, bo jest prezentem dla mnie samej od siebie na 30 urodziny.

A Ty? Dziękujesz przed zaśnięciem? Pamiętasz o tym, żeby docenić tak często jak sprawdzasz feed na Instagramie?

Zróbmy takie ćwiczenie: w komentarzu napisz mi o 3 rzeczach za które dzisiaj warto podziękować, bo choć mogą być oczywiste, to… Wielu o nich marzy. Dasz radę?


fot. Akardo – marka, której ambasadorem jestem. Zdjęcie pochodzi z wspólnej sesji w Wadowicach promującej wiosenną kolekcję.

126 komentarzy
    1. Za to że mogę chodzić
      Za to że wszyscy zasypiamy w zgodzie
      Za to że mogę sobie kupić dżinsy za 45 zł mając nadzieję że zacznę chudnąć

    2. 1.za zdrowie, choć mogło by być lepiej, ale są tacy, którzy mają gorzej
      2.za mojego Synka, który jest dla mnie wszystkim
      3.Za to, że w dziś w pracy, było dość spokojnie, i nawet tam odpoczełam

  1. 1. Bez środków na uspokojenie przeżyłam odrabianie lekcji z córka!?
    2. Popsuła sie pralka i dzięki temu sprzątnęłam pod szafkami w kuchni
    3. Wszyscy bliscy mi ludzie są zdrowi

  2. Ja dziękuję za to, że dziś miałam badania na tolerancję laktozy. Wyszła pozytywnie. Kocham kawę z mlekiem, latte…mm mm…
    Dziękuję też za to, że moje dziecko dziś nikogo nie pobiło, nie podrapało i było bardzo grzeczne. A to jest nie lada osiągnięcie.
    Dziękuję za słońce dzisiaj. Zrobiłam 3 prania ?
    Dziękuję za to, że znalazłam w sobie moc, żeby wyjść z dzieckiem choć na krótki spacer…
    I dziękuję Tobie, Olinku! Za ten tekst! Bo czasem zapominam dziękować. A mam tak wiele…

  3. Dziękuję że moje słowa jak mantra każdego poranka ” dziś będzie dobry dzień ” po zapytaniu swojego 4,5 letniego synka czy taki właśnie był, odpowiedział, że tak. Dziękuję że miałam dziś okazję poznać wspaniałego Pana ktory sięgnął mi wodę z postacią auta dla syna z półki widzac jak wisze na regale :-).Dziękuję że ten dzień odbył się bez bólu, nic nikogo nie bolało ,nie było mu przykro(mąż, syn, córka)

  4. *Za to , że stać mnie na wynajem mieszkania i mogę delektować się spokojem
    *za to, że mogę rano wstać i pójść do pracy,bo dzięki temu jestem samodzielna
    *za deszcz bo mogłam odpocząć i nie wychodzić dziś z domu.

  5. Dziękuje za to ze było mi dane przeżyć ten dzień bez żadnych przeszkód.

    Dziękuje za to ze moja rodzina jest zdrowa i w komplecie.

    Dziękuje ze istnieje.

  6. Nie będę oryginalna:
    1. zdrowie, bo zawsze może być gorzej
    2. najbliżsi: śmiech dzieci, przytulenie (lub kłótnia a później planszówki ?) z mężem, wspolny obiad z rodzicami bo po prostu z nami są i kochają bezgranicznie.
    3. Wyjazd do Poznania na koncert Andrea Bocelli (spędzony przy tej okazji wspaniały weekend)

  7. Radomska ogłasza,że nowy tekst na blogu? Biegnę, lecę, pędzę :D
    Ja się boje dziękować, bo gdzieś z tyłu głowy mam taką durną myśl, że jak przyjmę do wiadomosci, że to, co dziś dobrego wydarzyło się na prawdę i za coś podziękuję, to zaraz “ktoś” się o tym dowie i mi to zabierze. Obiecaj mi, że tak nie będzie. Dziś dziękuję:
    – za to, że przeżyłam dziś w pracy,bo ostatnie dni nie były najłatwiejszymi,a dziś to już była kulminacja wszystkiego złego
    – za to, że wróciłam bezpiecznie do domu, bo codziennie pokonuje dystans 150 km
    – za to, że mogę teraz posiedzieć z mężem na kanapie w milczeniu, bo tak też można spędzać czas.

  8. Dziękuję za wspólny obiad z rodziną pełen rozmów i śmiechu. Dziękuję za możliwość wstania o 4 i znalezienia czasu na pracę i naukę. Dziękuję za to, że każdego dnia pokonuje autem kilkadziesiąt kilometrów i zawsze wracam cała i zdrowa.

  9. Dziś dziękuję że mój Mąż wrócił cały i zdrowy z delegacji. ?
    Dziękuje za każde kocham Cię mamo od mojego trzy latka.??
    Hmmm i za obiad?? który zrobiłam na dwa dni i jutro będzie spokój z obiadem hihi.?
    Wcale nie było to takie proste sobie wypisać aż tyle.??

  10. Jak nigdy dziś poczułam chęć wypowiedzenia na głos podziekowania.
    Dziękowałam za:
    -Moje niegrzeczne dzieci, bo mimo wszystko serce moje należy do nich.
    -Męża który robi wszystko by żyło nam się jak najlepiej. I choć czasem wydaje mu się, że my tego nie doceniamy to niech go “Góra” chroni przed wszystkimi nieszczęściami.
    -Dzisiejszy dzień, że żyjemy,że jesteśmy razem.
    Po wszystkim się okazało,że wszyscy słyszeli co mowię. Dzieci mnie obdarowały ogromem buziaków, a mąż powiedział że kocha najmocniej na świecie. Dziękuję Aleksandro za tekst, hak zwykle trafiasz w punkt.

  11. Dziękuję za dobry początek dnia
    Dziękuję za leniuchowanie cały dzień
    Za przyjaciółkę też dziękuję :)
    Dziękuję za moje trzy skarby : męża, córkę i syna❤️

    I dziękuję Tobie Olinku! Za uświadomienie. Jeżeli coś masz na codzien zapominasz za to podziękować:( nie doceniasz tego co masz i zawsze chcesz więcej i więcej…

  12. Będzie banalnie ale co tam ?? moje to je i już!
    A więc (oj połajanka od polonistki już gotowa ?)…a zatem dziekuję za to że:
    ?budzę się każdego ranka a obok mnie są moje córki i mój mąż,
    ? mam co jeść i w co się ubrać chociaż na koncie nam się nie przelewa,
    ? chociaż życie boleśnie i bez uprzedzenia skopało mi tyłek ja się nie poddałam, jestem tu nadal, doceniam siebie i swoje życie jeszcze bardziej oraz że nauczyłam się, że nie na wszystko w życiu ma się wpływ i niektóre sprawy lepiej pozostawić własnemu biegowi….

  13. 1.Za dzień Mamy w przedszkolu u młodszej córki .
    2.Za uśmiech starszej córki na wieść że zrobimy lekcje jutro a dzisiaj sobie poleżymy i poczytamy.
    3.Za kochanego męża który wrócił wcześniej z pracy bo słyszał po głosie że tego potrzebuje.

  14. * za wspaniałą i wspierającą rodzinę
    * za każdy szczęśliwy powrót do domu i zdrowie
    * za własny kąt, ktory 5 lat temu był marzeniem, które wydawało sie tak bardzo nierealne

  15. -Dziękuję za wspanialego męża
    -Dziękuję za brak opóźnień na mojej linii kolejowej ( a to prawdziwy cud!) więc mogłam bez opóźnień dotrzeć do pracy i do domu.
    -Dziękuję za to, że moje dzieci są zdrowe !

  16. za zdrowie własne i rodziny,
    za mile spędzony czas przy obiedzie z najbliższymi,
    za to, że nie było potrzeby mycia podłogi w kuchni wieczorem ?

  17. Też tak robię codziennie przed snem, bo życie nie rozpieszcza. A dzisiaj dziękuję za:
    1. Za zdrowe moich najbliższych
    2. Za uśmiech mojego synka
    3. Za te kilka przeczytanych steon książki.

    Całuję mocno ?

  18. 1. Za zdrowie moje i mojej rodziny
    2. Za dach nad głową
    3. Za kolejną nieprzespana noc przez tego małego bąka który wierci się w łóżku

  19. 1) za to ze mieszkam w takim miejscu ze wszystkie nieszczescia świata (powodzie i zalania) mnie omijają a słońce świeci
    2) za cudowny uśmiech mojego Jasia ♡
    3) i cudowna rodzinę ♡

  20. Dziękuję za to, że moja dwójka dzieci teraz po prostu śpi, bo to daje mi spokój.
    Dziękuję za męża, który też już śpi, bo wstaje o 3:50, żeby utrzymać naszą rodzinę. Narazie sam. Jeden. Jestem mu wdzięczna i za niego – że o nas dba i kocha.
    Dziękuję sobie samej za to, że mimo trudnego dnia – przetrwałam. Ktoś inny może mieć mniej szczęścia niż ja.
    Radomska, dziękuję Ci za ten wpis.

  21. Dziękuje ,ze moja czteroletnia córka pochodziła mi po plecach,mniej bolą
    Dziękuje ze kret nie przeorał mi grządek z marchewka tylko szczypiorkiem .
    Dziękuje ze mogłam dziś znowu porozmawiać wieczorem z Mężem ,internet nie zacinał

  22. Dziękuję dzisiaj za słońce, które było z nami caly dzień.
    Za to, że młodszy syn lepiej się poczuł po południu.
    I dziękuję, że jutro już piątek, będziemy mogli trochę odpocząć.

  23. Za to, że ostatnie 3 lata mojego życia przezylam. A dziś jestem o to wszystko silniejsza, mądrzejsza i piękniejsza jako czlowiek.
    Rodzice, Rodzenstwo , Przyjaciele i Syn. I zeby bylo tak, jak jest.

  24. Za zdrowe, piękne dzieci.
    Za dach nad glowa
    Za to, że idąc do sklepu mogę po prostu kupić jedzenie dla rodziny, a nawet czasem się nim podzielić

  25. Olu kochana.. obserwuje cię już bardzo długo.. mieszkam we Wrocławiu i zawsze zależy mi żeby cię spotkac.. niestety czasu brak..
    jesteś wpaniala, pozytywnie taka prosta babeczka.. tak trzeba żyć ! Żyć tak by być szczęśliwa.. dla siebie dla rodziny ! Wbrew wszystkim.. każdy z nas jest wyjątkowy i każdy z nas ma życie jakie sobie namaluje..
    Ty slonce, malujesz kwiaty.. i tak żyjesz.. pełnia życia, jesteś jak wiosna.. uśmiechnięta lecz kapryśna :)
    Ja tez..
    Dziękuje za to ze od kilku lat daje sobie świetnie radę sama..
    za to ze jestem niezależna,
    Ze udowodniłam sobie sama jaka jestem silna, zdolna i wartościowa..
    jeszcze często w to wątpię ale..
    dziękuje za mojego przyszłego męża który uświadamia mnie w tym ze jestem najlepsza na świecie.. dziękuje za to ze mnie tak kocha i się o mnie troszczy..
    dziękuje za to ze chce spełniać moje marzenia.. dziękuje za to ze jestem zdrowa, ja, mój Przemus i wszyscy mi najbliżsi..
    dziękuje za swoją wytrwałość w codziennym życiu..
    kocham Cię życie, trwaj wiecznie ❤️

  26. Ja dziekuje tylko za jedno, ze wszyscy dzisiaj wstalismy, otworzylismy oczy. I o to prosze co noc, by sie obudzic, bo sa tacy co juz nie wstana. Oj troszke pesymistycznie, a co tam….
    Gdzies kiedys przeczytalam: sprawy niemozliwe zalatwiam od reki, cuda zajmuja mi troche wiecej czasu. I ja tak dzialam.

  27. Dziekuję za
    – cierpliwość- bo podczas 3 godzinnej telekonferencji w pracy miałam cheć kilkakrotnie przegryźć tętnicę pewnej osobie :-)
    – męża i jego cierpliwość do mnie gdy po raz kolejny jęczę do słuchawki “przyjedziesz po mnie”?
    – tekst Radomskiej – dzięki której miałam okazję pomysleć za co jestem wdzięczna i podziękować :-)

  28. Za rodzinę.
    Za przyjaciół.
    Za dach nad głową.
    Za spacer o poranku.
    Za sarny i zające na łące.
    Za nowe kolczyki od syna.
    Za miłość.
    Za wzruszenia.

  29. No punkt 1-dziekuje za moją friendly i nasze super extra gorąca linie telefoniczna
    Punkt 2- za to że znalazłam kolejny raz chwilę dla siebie w moim małym ogrodku(bez ciągłego mamo razy 4)
    No i punkt 3- za to że zaraz pójdę do łóżka i mimo że mąż śpi zapewne, będę miała do kogo się wtulic ?

  30. Za córkę o którą bardzo walczyłam. Dziękuję za nią każdego wieczoru gdy kładę się do łóżka. Mimo, że nie raz daje mi popalić a macierzyństwo to twardy kawałek chleba dziękuję bo nic cudowniejszego nie mogło mnie spotkać.

    1. To tak jak ja ? I nawet jak jej emocje wywrócą mnie na lewą stronę, to niezmiennie ogromnie mnie wzrusza. Moja Le ❤️❤️❤️

  31. Dziękuję za dzisiejszy deszcz, bo mogłam zobaczyć córkę leżącą w kałuży i czerpiącą radość z kropel padających jej na twarz.
    Dziękuję za to, że mąż wyszedł z kolegami, więc ja mogłam umyć loczki na małej główce.
    Dziękuję za to, że karmię piersią już dwa i pół roku, a za parę miesięcy może będę karmić kolejne dziecko.
    A na koniec, dziękuję Olinku, że kolejny raz zmieniasz tor moich myśli.

  32. ✔Za to, że mam własny dach nad głową, pełną lodówkę i ciepłą wodę w kranie co daje mi możliwość codziennego cieplego prysznicu. Nie zawsze tak było..
    ✔za to, że mam spokój i ciszę, że mój ex alkoholik już nie ma władzy ani nad moim sercem ani nad moim rozumem
    ✔za to, że mogłam poprzytulac się do moich kochanych piesełów
    ✔za to, że mam pracę, którą uwielbiam i, że dzisiaj poprowadziłam super spotkanie
    ✔ za to, że mogę studiować
    ✔za to, że jestem zdrowa
    Mogę wymieniać dalej?
    Olinku dziękuję Ci bardzo za uświadomienie mi tego.

  33. 1. Dziękuję, że dziś obyło się bez kłótni między dziećmi.
    2. Dziękuję, że pójdę spać przed północą.
    3. Dziękuję za męża, który wspiera.

  34. Za to że jestem w podróży…kocham to bardzo

    Za słońce które dzisiaj spiekło mi nos, no bo jakże żyć bez słońca! ?

    Za to że zaraz idę spać, z zatyczkami do uszu i w ciepłym łóżeczku… najlepiej! Sen! I za to że mógłbym tak długo pisać, za co jeszcze ?

  35. To i ja.
    Dziękuje za:
    – że dzisiaj z moim Wszechmogącym (ten który jest odpowiedzialny za to, żeby na koncie firmowym było tyle, żebym mogła sobie przelać pensje) fajnie nam się znowu pracowało (a to wyczyn, bo niby pracujemy razem 15 lat, ale od dłuższego czasu częściej skaczemy sobie do oczu niż pracujemy)
    – za to, że ruszyłam dupsko z kanapy i poszłam na zumbe, dzięki czemu i potańczyłam i naładowałam się pozytywnie
    – że po tej zumbie wsiadłam na rower i pojechałam do siostry na „chwilę” a w tym czasie szwagier zrobił przegląd mojego bicykla
    – za godzinną rozmowę przez telefon z przyjacielem, z którym ostatnio jakoś się rozmijamy
    – za piwo, które dzisiaj po tych wszystkich aktywnościach czuje, że należy mi się jak psu zupa a jakoś dzisiaj smakuje mi wybornie
    – i za Ciebie Olinku, bo właśnie z tego wszystkiego zdałam sobie sprawę.

    Wiem, miało być 5. Wyszło 6. Możesz mnie zastrzelić ???

  36. 1. Jestem ultra wdzięczna za oko, które wreszcie zdrowieje. Tak bardzo je nie doceniałam, a tak bardzo je od stycznia przeklinałam, za to, że nie domagało
    2. Za narzeczonego, często bym mu chętnie drzwiami trzasnęła prosto w twarz, żeby okleina się odbiła. Ale to obok niego uwielbiam się budzić i to jego ciepło mnie uspokaja.
    3. Za spokój, który mnie dziś otulił. Bardzo dawno go u mnie nie było i z wielką wdzięcznością go przyjęłam. I zrobiłam wszystko aby mu dziś było jak najlepiej u mnie. Mam nadzieję, że niedługo znów zagości, a może by się tak związał ze mną na stałe ?

  37. Za brata, który zawsze mi pomoże i chcę dla mnie mojego dobra.
    Za przyjaciółkę łamane na siostrę, którą mogłam dzisiaj przytulić!
    Za dach nad głową, który wytrzymuje powodzie i dzięki temu mogę iść spać w milutkiej, ciepłej pościeli.

    Radomska – dzięki za ten tekst! :)

  38. za zdrowie
    za szczęście że mam rodzinę
    za to, że pracuję i codziennie wstaję rano i myślę ”aby zawsze chciało mi się chcieć”

  39. Dziękuję za to, że jestem. Za cudowną rodzinę. Za to, że mój młodszy syn ciągle jest z nami, chociaż statystycznie nie powinien.

    ❤️ ❤️ ❤️

  40. 1. Że samochód się sam naprawił ?
    2. Ze miałam czas i motywację zrobić dzisiaj 2 treningii w domu?
    3. Że dzieciaki nie smarkają i spędziliśmy super popołudnie na dworze. ☀

  41. 1. Za to ze coraz lepiej panuje nad sobą i swoją złością na cały świat
    2. Za to ze mam na prawdę mądre i zdrowe dzieci którzy idą bez gadania spać jak nabroją.
    3. Za to ze po całym dniu – bez względu na to jaki był parszywy – mogę położyć się we własnym czystym i pachnącym łóżku.

  42. Moje największe marzenia sprzed 5 lat? W jednym mieszkam, a drugie biega o 23 i nie chce iść spać.
    1/ Dom – mimo, że wciąż jeszcze nie jest idealny
    2/ Dzieci – chociaż mnie do szału doprowadzają, ale są i są zdrowe
    3/ Przyjaciół – za to, że są i rozumieją, że czasem po prostu trzeba rzucić talerzem

    A z rzeczy, których nie doceniam? Deszcz, bo wreszcie się zazieleniło.
    Praca, bo chociaż mam jej czasami dosyć, to dzięki niej mnie stać.

    Trochę jak Marie Kondo wyrzucająca ubrania ;)

  43. Za to, że wreszcie mi się chce pracować, a nie tylko muszę ?
    Za męża wreszcie idealnego- trafiłam za drugim razem ?
    Za nowy ogród którego przekopywanie po latach czyjegoś nieróbstwa pozbawiło mnie fałdek i dało mięśnie na rękach jak “papay” ?

  44. 1. Dziękuję za to, że wciąż chodzę o własnych siłach choć już dawno choroba miała mi to odebrać.
    2. Za to, że mam synka i mogę widzieć jak się rozwija, biega i cieszy każdą małą rzeczą
    3. Dziękuję za pracę, dom, zdrowie dziecka, za życie dziękuję bardzo ?

  45. Za to, że mój syn zajarzył ułamki.
    Za to, że pierwszy raz zrobiłam stronę do gazety, a nawet dwie.
    I, że za świeciło dziś słońce ☀️

  46. Za to że mogłam spędzić ten dzień z moim synem.
    Za to że mogłam mu pomóc
    Za to że w ogóle był to dobry dzień, bez przykrych niespodzianek.

  47. – za cudownego, kochającego, troskliwego, czułego faceta, który masuje mi stopy na każde zawołanie, sprząta, gotuje i się tego nie wstydzi
    – za cudownego Syna, który jest bardzo rezolutny, grzeczny, mądry, jest moją dumą i nie muszę zawracać sobie głowy tym, czy ma odrobione lekcje, bo on sam to zawsze ogarnia
    – za to, że jesteśmy zdrowi! mając w rodzinie lekarza słyszę o tylu paskudnych chorobach, że uznaję za prawdziwy cud to, że nas one omijają

    I jeszcze za to, że możemy sobie po prostu spokojnie żyć na tym pięknym świecie! Za to dziękuję!

  48. Wspaniały tekst, bardzo pouczający. Mamy tak wiele a ciągle chcemy jeszcze więcej, po co tak gonić za wszystkim .
    Dziś dziękuję za i każdego dnia będę to robić :
    – Za piękny słoneczny dzień spędzony w parku ( to nic że pieką mnie ramiona )
    – za pyszne jedzonko i czas spędzony z moją miłością ( to nic że mieliśmy dwa rozne zdania jak rozpalić grilla )
    – za to że zobaczyłam jak mój siostrzeniec zaczyna mowic pojedyncze słowa i za jego uśmiech ( to nic że na odleglosc i tylko przez kamerkę )

    Dziękuję Ci Olu że odnalazłam Cię w tym wielkim swiecie :)

  49. Dziękuję za nieprzewidzianą kąpiel w kałuży pod rynną po tym jak moje buty wessalo błoto i ich nie oddało. :)
    Za to, że mam więcej par butów.
    Za śmiech przez łzy na herbatce z teściową gdy wspominałyśmy mojego niedawno zmarłego męża.
    Za lody zjedzone z synem w samochodzie, które pomogły w poważnych chłopięcych rozważaniach.
    Za to, że mimo braku czasu udało mi się wykrzesać chwilkę na rysowanie.
    Za to, że podano mi zimną kawę i ręką mojej córki się nie popażyła. Za to, że przetrwałam kolejny dzień i za to, że czas nigdy się nie zatrzymuje.
    Za to, że dzieci słodko i bezpiecznie już śpią.